Zdjęcie: Komenda Miejska Policji w Rzeszowie

Nowe fakty w sprawie tajemniczej śmierci 29-letniego mieszkańca Cierpisza podczas imprezy towarzyskiej. Zarzuty przedstawiono 40-letniemu mężczyźnie. 

Jeszcze w piątek, 11 listopada, Prokuratura Rejonowa w Łańcucie zaprzeczała, by ktokolwiek usłyszał zarzuty w związku ze śmiercią 29-letniego mężczyzny podczas ogniska w podłańcuckim Cierpiszu, które odbyło się środę wieczorem, 9 listopada.

Jak informowaliśmy, impreza towarzyska, w której brało udział czterech mężczyzn, zakończyła się śmiercią jednego z nich, 29-latka. Policjanci wezwani do Cierpisza po godz. 20:00, zatrzymali na miejscu dwóch mężczyzn w wieku 40 i 45 lat.

Prokuratura twierdziła, że przeprowadzona w czwartek sekcja zwłok nie wykazała, by do śmierci mieszkańca Cierpisza przyczyniły się osoby trzecie, i w związku z tym nikomu nie przedstawiano zarzutów, a zatrzymani dwaj mężczyźni zostali zwolnieni do domów. 

W poniedziałek okazało się, że to tylko półprawda. Owszem, mężczyzn wypuszczono z aresztu, ale jednemu z nich, 40-latkowi, przedstawiono zarzut z artykułu 157. Kodeksu karnego. To przestępstwo naruszenia czynności narządu ciała lub rozstroju zdrowia.

W poniedziałek potwierdził to Wojciech Golenia, wiceszef łańcuckiej prokuratury. – Pomiędzy podejrzanym a zmarłym mężczyzną, w trakcie ogniska, doszło do szamotaniny – mówi. – Zadane przez podejrzanego ciosy nie miały bezpośredniego związku ze śmiercią 29-latka.

Prokuratur Golenia te słowa opiera na podstawie wyników sekcji zwłok, dlatego 40-letni mieszkaniec Cierpisza zarzuty ma małego kalibru (za naruszenie narządu czynności ciała grozi do dwóch lat więzienia) i nie przypisano mu przyczynienia się do śmierci 29-latka. 

– Wobec podejrzanego nie stosowaliśmy żadnych środków zapobiegawczych – dodaje Wojciech Golenia. Nie chce ujawniać, jakie było tło awantury na ognisku. – Weryfikujemy różne scenariusze, ustalamy motyw – kwituje Golenia, nie podając żadnych szczegółów. 

– Dla dobra śledztwa – powtarza wielokrotnie. Oszczędna w słowach jest także łańcucka policja, która tylko potwierdza, że po śmierci 29-latka zarzuty przedstawiono jednej osobie.

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

NAPISZ KOMENTARZ:
Reklama