Reklama

Pochodzą z Rzeszowa, na krajowym rynku muzycznym odnoszą już spore sukcesy, ale na swoim rodzinnym podwórku jest o nich dość cicho. Zespół 2Cresky wypuścił najnowszy singiel. Możecie go posłuchać na Rzeszów News.

[Not a valid template]

 

Premiera „Strip Me”, piosenki zapowiadającej album 2Cresky feat. Łukasz Lach, który ma się ukazać jesienią tego roku, miała miejsce 16 czerwca. Dwa dni później była piosenką dnia w radiowej „Trójce”.

– „Strip Me” wyznacza pewien kierunek myślenia, który nas teraz interesuje. Wyszliśmy z ciemnej piwnicy i garażu, bo tam zostawiliśmy już kawał życia i zrobiliśmy wszystko, co było do zrobienia. Teraz nadszedł czas świadomego realizowania swoich pomysłów, bez żadnych ograniczeń i konwenansów – mówi Rzeszów News Sławomir „Dżabi” Leniart, współzałożyciel 2Cresky.

Poniżej najnowszy singiel „Strip Me”

 

2Cresky założył wspomniany „Dżabi”, dotychczasowy gitarzysta Pati Yang, Made In Poland, Agressiva 69, Heart & Soul, Jesus Chrysler Suicide, oraz nieżyjący już Grzegorz Joachimowicz. Obecnie 2Cresky tworzą: Sławomir Leniart oraz Bodek Pezda, założyciel wytwórni 2.47 Records, muzyk Heart & Soul, Made In Poland, Agressiva 69.

Muzyka 2Cresky to połączenie nowofalowej melancholii z koronkową elektroniką. W jednym z wywiadów Sławomir Leniart powiedział, że styl „kresek” to swoisty melanż industrialu,trip hopu, psychodeli oraz drum&bass, a niektórzy słyszą tam gotyk lub dark wave.

W ubiegłym roku zespół supportował koncert legendarnej szwajcarskiej kapeli industrialnej The Young Gods. Był także na trasie Męskiego Grania, na której zagrał 4 koncerty. Dwa ostatnie single 2Cresky nagrały z Łukaszem Lachem. Mimo tylu osiągnięć na koncie, o zespole w Rzeszowie jest dosyć cicho.

Nowa płyta bez starych wyjadaczy

2Cresky pracują teraz nad albumem. – Na nowej płycie będzie bardzo kolorowo i zaskakująco. Muzyka będzie oscylować wokół gatunków, które przez lata były nam bliskie, a których nie mogliśmy zrealizować w Agressivie czy H&S. Pojawią się jak zwykle różne eksperymentalne kwestie i nowe soundy, bo to jest zawsze dla nas najważniejsze – tłumaczy Sławomir Leniart.

Na płycie ma być sporo gości. Obok Łukasza Lacha, głównego wokalisty, lecz nadal udzielającego się gościnnie, wystąpią mniej lub bardziej znane postaci z polskiej sceny muzycznej. – Nie będą to starzy wyjadacze, bo nie o to nam chodzi, lecz młodzi artyści, którzy w tym i poprzednim roku bardzo konkretnie zaznaczyli swoją obecność w branży, a w niektórych przypadkach nawet odnieśli duży sukces. Póki co niech zostanie to lekką tajemnicą – śmieje się „Dżabi”.

2Cresky planują w przyszłości rozwinąć działalność koncertową już w wykrystalizowanym składzie, ale w pierwszej kolejności członkowie rzeszowskiego zespołu chcą rozliczyć się z własną twórczością i zamknąć ten okres. Więcej koncertów 2Cresky ma być po wypuszczeniu jesienią na rynek albumu. Zespół chce znaleźć wydawcę, ale niekoniecznie w Polsce.

– Nie mamy ciśnień, ale nie chcemy sami wydawać płyty, choć moglibyśmy tak zrobić, bo Bodek ma wytwórnię 2,47 Records. Póki co, nasza polityka wypuszczania singli co cztery miesiące przynosi powolny, ale widoczny wzrost zainteresowania naszą muzyką. Dlatego płyta musi być konsekwencją tych wydarzeń – twierdzi Sławomir Leniart.

Coś więcej od popowej papki

Zespołowi bardzo zależy na tym, by pokazać się w rodzinnych stronach z całym wizualnym show z niesamowitymi animacjami Marka Skrobeckiego.

– Widzimy, że Rzeszów dokonuje pewnego zwrotu w kierunku muzyki alternatywnej i tej spoza głównego nurtu. Dlatego upatrujemy szansy, by to zrobić profesjonalnie z całą oprawą i produkcją. W lutym udało mi się zorganizować przy pomocy wielu znajomych koncert pamięci Grześka Joachimowicza, z którym zakładałem 2Cresky. Przyszło 500 osób. Udowodniliśmy tym, że miasto chce takiej muzy i klimatów zmuszających bardziej do myślenia, a nie tylko popowej papki. Dlatego myślę, że już, jako same 2Cresky, ewentualnie z gościnnym występem jakiejś młodej rzeszowskiej kapeli np. Toy Machine, mogłyby zaprezentować coś, co pozostanie na długo w pamięci rzeszowian – uważa Sławomir Leniart.

Bo jak sam mówi, 2Cresky zawsze będą tam, gdzie zaczyna się coś nowego. – Jesteśmy wierni tej zasadzie, bo wynika ona z nas samych – kończy „Dżabi”.

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: