Zdjęcie: Materiały prywatne
Reklama

Bezczelna kradzież roweru w biały dzień na jednej z rzeszowskich ulic. Potrzebna jest Wasza pomoc. Kto się przyczyni do odnalezienia roweru, otrzyma nagrodę. 

Rower marki “Kellys” został skradziony w sobotę 16 lutego między godziną 13:50 a 14:10 na ulicy Strażackiej. Rower o wartości ok. 1900 zł był przymocowany do barierek przy wózkach przed sklepem “Biedronka”. Złodziej przeciął zabezpieczenie i odjechał. 

O pomoc w namierzeniu sprawcy zwróciła się do nas Monika Wójcik. Rower stracił jej mąż, który o kradzieży w sobotę powiadomił policję. – Może ktoś miał video rejestrator i udało mu się zarejestrować całe zdarzenie – napisała pani Monika. 

Rower miał zieloną saszetkę pod siodełkiem, ale złodziej raczej szybko ją zdemontował. Jeżeli ktoś wie, kto ukradł rower i wie gdzie on może się znajdować, proszony jest o kontakt, telefon: 695 336 484 lub e-mail: monwoj4549@gmail.com

Osoba, która realnie przyczyni się do odnalezienia roweru, może liczyć na nagrodę finansową.

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

31 KOMENTARZE

  1. Żenada! Co to ma być? To jakaś dziennikarka tego portalu, że piszecie o takich pierdołach? Co mnie obchodzi skradziony rower jakiejś kobiety? O wszystkich przypadkach kradzieży takie artykuły pisać będziecie?

    • Sama jesteś żenada. Komus stala sie krzywda i pisza aby odzyskac swoja rzecz. Pisza o sprawach ludzkich i Naszych Rzeszowskich. A o czym mają pisać o gotowaniu czy polityce na którą nie masz wpływu… Jakby tobie ukradli to wtedy by cie obchodziło samolubie zasrany. Jestes z tych co to jak komuś krzywda sie dzieje to ty glowe odwracasz i udajesz ze nie widzisz – typowa wścibska samolubna i egoistyczna baba… Ciekawe czy dzieci masz i męża… I ciekawe jakby im rower ukradli to co byś zrobiła… Bożesz ty mój co za czasy… Co za znieczulica i ogólne przyzwolenie na krzywdę sąsiada byle tylko nie nam. Modlitwa z dzień świra mi sie przypomina.

  2. Ostatnio widziałem jak podobnym rowerem jeździ taki chłopina z ul. Konopnickiej. Czesto przyjeżdża tam do kogoś. Parkuje go na małym nieprzejezdnym parkingu, który znajduje sie za placem resdrobiu za długim popielatym blaszakiem/halą. Zdziwiony byłem, bo rower był b. Ładny a on zazwyczaj jeździł bardzo starymi i zdezelowanymi rowerami. No i w ogóle nie pasuje mi do chłopa w wieku ok. 60 lat… Hm może tam podjedź i zobacz tylko nie bij od razu chłopiny bo może uczciwie od kogoś kupił okazyjnie… Był przypięty/zostawiony do ogrodzenia pod lipą. Wiem ze to tylko przypuszczenia ale warto sprawdzić. Nie znam sie na rowerach ale ten był podobny. Powodzenia. PIS powinno zaostrzyc kary dla takich złodziejaszków a nie zaliczac kazdego takiego zdazenia do “małej szkodliwosci czynu”.

  3. Moim skromnym zdaniem to nie przypadek że ten rower został ukradziony, niewykluczone że był już wcześniej upatrzony tylko złodziej śledził właściciela ,tak samo jest z samochodami. Tak na przyszłość , szanowni państwo nie opłaca się kupować drogich rowerów max 700zł , a jak sie już takowego kupi to należy od razu iść do straży miejskiej w celu nadania mu numerów poprzez wygrawerowanie , wtedy łatwiej będzie w razie czego taki rower zidentyfikować gdy np: pójdzie do rozebrania na części albo zostanie znaleziony wraz innymi skradzionymi przez policje.

  4. A co z monitoringiem w mieście…? Pic na wodę. Trzeba samemu się chronić. I to nie linkami, które złodziej raz dwa przetnie, ale najlepiej jakimś lokalizatorem jak notione. Dobrze schowany pomoże odnaleźć rower. No, o ile złodziej nie będzie sprytniejszy…

    • Co z monitoringiem….? Głupie pytanie – Odp. “MAMY MONITORING więc mieszkancy mogą czuc sie bezpiecznie” … Jak na prawdziwą stolicę imitacji przystało. A w ogóle czepiasz sie Pan. My budujemy to tu, to tam czyt. Rozwijamy się… 😉 Niedługo zabudujemy Rzeszów tak, że nawet złodziej z rowerem sie nie przeciśnie. O! I skonczo sie kradzieże.

  5. P Moniko można zapytać w Ale Capone też mają monitoring i może akurat jechał w tym kierunku. Na Sikorskiego też jest monitoring miejski przez Villa Riviera.
    Życzę odnalezienia sprawcy i roweru.

  6. Ślicznie dziękuję za informację na temat kamer. Nie pomyślałam o bankomacie. Jeżeli chodzi o zabezpieczania to następnym razem kupię GPS, nawet nie wiedziałam ze są takie możliwości.
    MW

  7. No niestety raczej po rowerze, złodziej musiałby wpaść na czymś innym, żeby ów rower odzyskać. Bo policja odczeka aż monitoringi się napiszą (żeby czasem nie było dowodów i tym samym jakiejś pracy przy sprawie), po kwartale przyślą pismo, że umorzyli, bo brak świadków, dowodów, itd.

  8. Mi ukradziono w sumie dwa rowery (moje), a trzeci odzyskałem przez policję czego i osobie którą okradli życzę. Obecnie mam dobrego ulocka jest to pewien koszt – ja dałem jakieś 150 zł, ale warto. Dobry ulock (hartowana stal), przy prawidłowym zapięciu (nie np. za koło a rama i koło) mocno ogranicza powodzenie kradzieży. Co do zwykłej linki to jak złodziej ma odrobinę czasu i zaparcia nie trzeba nie wiadomo czego przetnie nawet cążkami (splot wielu linek). Tanie ulocki co prawda lepsze jak linki ale są niehartowane oraz nie mają zamków bezpiecznych które wprawny złodziej może sforsować. Taki ulock można przeciąć dużymi nożycami można obejrzeć na youtubie są różne testy z masy krytycznej bodajże.
    Rower ładny więc przyciągnął uwagę – przyjmuje się że na zabezpieczenie rowera powinno się wydać min. 10% ceny, ale ja uważam że na tańsze rowery np. za 800-1000 zł trochę więcej. Nawiasem mówiąc już kilka razy widziałem np. samo koło zapięte linką – zasadniczo nie mam podstaw by twierdzić że ktoś ukradł rower ale pewnie tak było bo po co by ktoś zapinał samo przednie koło (nawiasem mówiąc koło było na szybkozamykacz czy jak się to tam nazywa).
    PS w papierach powinien być nr ramy warto go podać policji.

  9. ładny rower, przyciąga wzrok.
    ale skoro złodziej przeciął linkę to miał przy sobie odpowiednie narzędzie i kradzież była zaplanowana.

    Z u-lockiem czy grubym łańcuchem raczej by sobie nie poradził. Polecam wszystkim właścicielom rowerów zainwestować w dobre zabezpieczenie .

    Ja kupując rower kierowałem się między innymi jego wyglądem, żeby nie rzucał się w oczy. Parę rys eksploatacyjnych oraz gdzieniegdzie widoczna rdza skutecznie odstraszają złodziei-handlarzy (mimo, że rower jest w doskonałym stanie technicznym i ma osprzęt wyższej klasy niż standard)

    PS rejestracja numeru ramy w straży miejskiej (albo u producenta jeśli daje taką możliwość) też zwiększa szanse na odzyskanie.

    • A wg mnie najczęściej rowery są kradzione przez drobnych złodziejaszków na flaszkę i sprzedawane gdzie się da. Kradną głównie niezapięte rowery. Bardziej zaawansowane złodziejaszki robią włamy do piwnicy (słabo zabezpieczonej), lub nożycami przecinają linkę – i też nie kradną raczej na części. Dopiero wyspecjalizowani złodzieje kradną upatrzony rower czasami na części. Łatwiej sprzedać (oddać za flaszkę) rower jak go rozbierać – taki menel czy złodziejaszek który kradnie co popadnie chce szybko pozbyć się kłopotu (a często pewnie nawet nie zna się na tym co bierze). Inna sprawa że sprzedać rower teraz za jakieś pieniądze to czasami graniczy z cudem. Ja chciałem sprzedać rower który był kupiony za ok. 1000 zł na ramie alu Polskiej firmy osprzęt shimano podstawowy rower nazwijmy turystyczny (łącznie z papierami kupiony był w sklepie w Rzeszowie i nawet za kwotę 150 nikt nie chciał, ludzie wolą kupić z niepewnego źródła rower).

      • też tak myślę.
        Żaden “fachowiec” nie zaryzykuje kradzieży roweru wartego ~1000 zł w biały dzień spod biedronki. Ci którzy znają się na rowerach, wybierają te droższe za 5 tys i dobrze planują akcje.

        Ten rower pewnie przejdzie metamorfozę w czyimś garażu lub stodole i zostanie sprzedany po znajomości za 400 zł.

        Na części się nie opłaca. patrzyłem na ceny i osprzęt z niższej i średniej półki “wisi” na ogłoszeniach po pół roku mimo że jest sprzedawany za połowę ceny. Który złodziej chciałby czekać na swoje 500 zł kilka miesięcy?

  10. Są 2 kamery które mogły coś nagrać. Pierwsza to koło apteki jakieś 5 m od miejsca gdzie był przypięty rower a druga w bankomacie obok wejścia do biedronki. Ale raczej nie luczyłbym na policję. To by wymagało zaanfażowania i chęci złapania złodzieja. A cami wiecie ile policja zarabia.

    Co do rowerów sam nie zamykam swhjego a kupuje w tym samym sklepie. Moja rada do nowego roweru kupić stare zniszczone siodełko i 2 różne nie do pary pedała wkręcić przy zębatce. I jak ręką odjął tak złodzieje tracą zaintetesowanie że nawet nie trzrba roweru zamykać.

  11. Pozdro 600 koledze raz ukradli rower z klatki schodowej przypięty do poręczy którą obejmował monitoring – okazało się że kamera mimo że bezpośrednio skierowana w stronę roweru jest atrapą xD tak więc nie ufajcie ślepo w siłę odstraszania wszelkiego monitoringu itp a co do tej sprawy to co to jest? Biuro rzeczy zagubionych? XD każdy skradziony rower teraz będziecie tutaj ogłaszać? Haha tak jak ktoś niżej napisał – szukaj na giełdzie i na portalach internetowych

    • Sąsiadowi raz ukradli rower z balkonu na pierwszym piętrze do którego przylega taki jakby daszek nad klatką schodową. To dopiero wymagało sprytu ludzi o lepkich rączkach 😉

  12. Powodzenia. W Rzeszowie praktycznie kilka razy w tygodniu ginie rower. Skutecznosc policji jest jednak znikoma. I to kradną lepsze rowery niż Kellys. Liczę, że się uda i przy okazji może uda się odnaleźć dziesiątki innych rowerow.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ