Zdjęcie: Mirosław / Czytelnik Rzeszów News
Reklama

– Przy każdym deszczu truchlejemy – mówią mieszkańcy rzeszowskiego osiedla Słocina, które w czwartek zostało zalane w wyniku intensywnych opadów. Prezydent Konrad Fijołek i Wody Polskie obiecują pomoc.  

Słocina należy do tych osiedli, które najbardziej ucierpiały na skutek gwałtownej burzy, która przed południem przeszła przez Rzeszów. Ulice i parkingi były zalane, samochody tonęły. Do godz. 14:00 strażacy odnotowali 17 interwencji

– Kolejny raz mamy Wenecję na Słocinie. Zalane samochody, piwnice, domy… – mówił po południu Maciej Rąb, przewodniczący Rady Osiedla Słocina. –  Jesteśmy poszkodowani przy każdej burzy. Przy każdym deszczu – małym, dużym – mieszkańcy truchleją, czy za chwilę będą musieli ubierać gumiaki, brać łopaty w dłonie i układać wały przeciwpowodziowe. 

Rąb twierdzi, że mieszkańcy tracą dobytki całego życia, muszą spłacać kredyty za coś, co mają lub za chwilę będą mieć zalane. – Rozwiązaniem jest budowa kanalizacji deszczowej na naszym osiedlu – mówi Maciej Rąb. O takim rozwiązaniu na Słocinie mówi się od kilkunastu lat, potok Młynówka nadal nie jest wyregulowany przez Wody Polskie.

Po południu na Słocinę przyjechał prezydent Rzeszowa Konrad Fijołek, by zobaczyć skalę zniszczeń na osiedlu. Mieszkańcy przypomnieli mu, że w trakcie niedawnej kampanii wyborczej był u nich i deklarował pomoc w budowie kanalizacji deszczowej. Teraz chcą, by Fijołek słowa przełożył na czyny. 

– Kanalizacja jest potrzebna, by mieszkańcy mogli spać spokojnie, by nie musieli patrzeć na prognozy pogody i myśleć: “Jaka tym razem skala powodzi nas nawiedzie?” – mówi Rafał Kulig, sekretarz Rady Osiedla Słocina. Mieszkańcy Słociny mówią, że skoro na Budziwoju powstała kanalizacja deszczowa za ponad 100 mln zł, to u nich też powinna. 

Fijołek: dramatyczna sytuacja

Konrad Fijołek podczas wizyty na Słocinie mówił, że na osiedlu problemów jest “więcej od dłuższego czasu”. Nie tylko problemem jest Młynówka, ale również intensywna zabudowa osiedla. – Wyprzedziła, niestety, możliwości infrastruktury. Jesteśmy w dramatycznej sytuacji – nie ukrywał prezydent Fijołek. 

Zapowiedział dwuetapowe działania. Pierwsze – doraźne, które mają minimalizować skutki gwałtownych burz, drugie – systemowe. Fijołek mówił, że miasto w tej sprawie jest w kontakcie z Wodami Polskimi. – Rzeszów poszuka rozwiązań, dzięki którym być może uda się zatrzymać część wody na górze, a część ująć w kanalizację deszczową – obiecał. 

– Rozmawialiśmy z wydziałem inwestycji. Jest pewne rozwiązane, które chcielibyśmy wdrożyć, a docelowo – system kanalizacyjny podobny do tego, jak w Budziwoju – deklarował prezydent Fijołek. Przez dziennikarzy był pytany, dlaczego miasto problemu na Słocinie nie rozwiązało od 2007 roku, gdy pojawiły się pierwsze apele mieszkańców. 

– Trzeba zapytać tych, którzy rządzili od 2007 roku – odparł Konrad Fijołek. 

– Ale pan zasiadał w radzie miasta. Powinien pan wiedzieć – mówił jeden z dziennikarzy.

– Większość budynków tutaj wybudowano na podstawie decyzji administracyjnych, które wydaje prezydent, a nie rada miasta – bronił się przed zarzutami o bierność Konrad Fijołek i winę za obecne problemy osiedla zwalił na swojego poprzednika – Tadeusza Ferenca.  

Na Słocinie pojawili się także rzeszowscy radni – Mirosław Kwaśniak z Rozwoju Rzeszowa i Mateusz Szpyrka z PiS – oraz przedstawiciele Wód Polskich. – Deweloperzy otrzymywali zgody na budowy bez zaprojektowania odwodnienia. Problem jest do rozwiązania. To kwestia czasu, cierpliwości i pieniędzy. To się znajdzie – uważa Kwaśniak.

Mateusz Szpyrka nie jest takim optymistą. – W tegorocznym budżecie nie ma pieniędzy na dokumentację budowy kanalizacji deszczowej. Na Budziwoju jej uzyskiwanie trwało dwa lata – przypominał radny PiS.

Regulacja i dwa zbiorniki

Są na szczęście też dobre wiadomości. Wojciech Kłosowicz, dyrektor zlewni Wisłok w Wodach Polskich, mówił, że Wody są w trakcie uzyskiwania pozwolenia wodno-prawnego na odcinkową regulację Młynówki wraz z budową dwóch zbiorników przeciwpowodziowych w górnej części potoku. Zbiorniki mają powstać na granicy gminy Krasne i miasta Rzeszów. 

– To częściowo zabezpieczy Słocinę przed podtopieniami. Regulacja potoku i budowa zbiorników usprawnią przepływ wody z terenów położonych poniżej. Część wody będzie zatrzymywana w górnej części zlewni, co uwolni koryto Młynówki na przyjęcie wód opadowych – wyjaśniał Wojciech Kłosowicz. 

Jego zdaniem kanalizacja deszczowa na Słocinie też jest potrzebna. – Pomoże zabezpieczyć osiedle przed miejscowymi podtopieniami – dodał Kłosowicz. Prace związane z regulacją Młynówki i budową zbiorników przeciwpowodziowych mają się rozpocząć w 2022 roku. 

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: