Reklama

Jak ożywić człowieka sprzed 4 tysięcy lat? Czy Miś Uszatek wciąż skrada serca swoich widzów? Czy Powstanie Styczniowe może inspirować? Na te pytania mogli znaleźć odpowiedź mieszkańcy Rzeszowa, którzy w sobotę zwiedzali rzeszowskie instytucje kultury podczas XI Europejskiej Nocy Muzeów.

[Not a valid template]

 

Dowodem na to, że tegoroczną Noc Muzeów w Rzeszowie można zaliczyć do udanych, były chociażby niemalejące kolejki przed Zamkiem Lubomirskich, czy Podziemną Trasą Turystyczna oraz gęste tłumy w Muzeum Okręgowym i Dobranocek.

Wśród spragnionych kulturalnych rozrywek pojawili się ludzie w każdym wieku. Od kilkuletnich maluchów po osoby bardzo dojrzałe. Nikomu nie był straszny  deszcz. Wręcz przeciwnie, miłośnicy muzeów, zaopatrzeni w parasole, z przyjemnością  zwiedzali miejsca znajdujące się na kulturalnej „mapie” Nocy – w Rzeszowie było 16 instytucji.

W Muzeum Okręgowym uwagę zwracała wystawa poświęcona strzyżowskiej kulturze z epoki brązu. Można na niej było zobaczyć takie elementy jak: instrumenty, muszle, czy naczynia sprzed 4 tys. lat. Ekspozycja przedstawiała również obrzęd pochówku kobiety, dziecka i wojownika, którego można było dodatkowo oglądać w dwóch postaciach, tj. jego szczątki oraz zrekonstruowaną postać.

Na planszach informacyjnych czytaliśmy, że proces aproksymacji twarzy jest bardzo trudny i czasochłonny, jednak naukowcom udało się i wojownik dla zwiedzających prezentował się jak żywy.

Pokazy wyładowań energii

Pracownicy Instytutu Pamięci Narodowej zwiedzającym pokazali archiwa, sposoby konserwowania dokumentów oraz bazę zdjęć, którymi dysponują.

W sobotnią Noc w IPN można było również zobaczyć wystawę poświęconą historii polskich symboli narodowych oraz zagrać w gry planszowe, takie jak: „Polak mały”, podczas której należało ułożyć poprawnie cztery zwrotki Hymnu Państwowego; gra memory – „Pamięć ‘39”; gra „Znaj Znak”, gdzie gracze musieli nazwać różnego rodzaju symbole związane z Polską z lat 1917-1989.

Nie zabrakło oczywiście też gier dla maluchów, które miały za zadanie ułożyć z wielkich puzzli obrazek przedstawiający herb oraz miecz koronacyjny. Odbyła się również prezentacja „Uroczystości Millenijnych w świetle akt Służby Bezpieczeństwa” oraz projekcja filmów szkoleniowych SB, którą poprzedziła prelekcja historyka, Roberta Witalca, pracownika IPN.

Do Muzeum Energetyki Podkarpackiej zwędzających przyciągnęli „gromowładni”, którzy zaprezentowali duży pokaz wyładowań energii na zewnątrz i mniejszy wewnątrz budynku. Widzowie byli zachwyceni, o czym świadczyły gromkie oklaski. W salach wystawowych oczywiście prym wiodły różnego rodzaju urządzenia do pomiaru energii. Ciekawą atrakcją była również możliwość zrobienia sobie zupełnie za darmo zdjęcia z kolorowymi światłami w tle.

Nie mniejszym zainteresowaniem cieszyło się Muzeum Dobranocek. Kultowe bajki przyciągnęły tłumy małych i dużych miłośników filmów animowanych. Dzieci bardzo chętnie uczestniczyły w przygotowanych dla nich konkursach, a dorośli z przyjemnością zerkali na dobranocki prezentowane na ekranie.  Dużym zainteresowaniem cieszył się Miś Uszatek, z którym najmłodsi robili sobie zdjęcia.

Inscenizacja Powstania Styczniowego

Z kulturalnymi rozrywkami poradziła sobie również doskonale herbaciarnia – Królestwo Bez Kresu, która po raz pierwszy brała udział w Nocy Muzeów. Aktorzy ze szczepu 51. Drużyny harcerzy i harcerek „Żuawi”  im. Signi 1863 zaprezentowali pantomimę „Sztafeta pokoleń”. Rzecz dotyczyła Powstania Styczniowego. Muzyka oraz stroje z epoki oddały nastrój tamtych czasów.

Aktorzy przedstawili cztery sceny: przygotowanie do Powstania, pożegnanie żołnierzy z rodzinami, przysięgę o dochowaniu wierności ojczyźnie i walkę oraz wymianę pokoleń, czyli przekazanie sztandarów i broni z powstania żołnierzom walczącym o niepodległość.

Autorem tego przedstawienia był druh Maciej Kilarski, zaś aktorzy z drużyn od 2004 roku tworzą grupę rekonstrukcyjną, która ma już na swoim koncie występy w dokumencie „1863 – historia”, który został wyemitowany w TVP Historia.

Nie mniej ciekawe były eksperymenty  przeprowadzane przez Kamila Dawidowicza, chemika z zawodu i jak sam o sobie mówi, domorosłego eksperymentatora, podczas których można było zobaczyć: dym, ogień, ciekły azot, tlen i wiele, wiele innych substancji, gdzie większość ich nazw laikom wiele nie mówiła, ale robiła wrażenie.

XI Europejska Noc Muzeów trwała od godz. 19:00. W Rzeszowie rozpoczął ją po południu piknik rodzinny w Muzeum Techniki i Militariów. Relacja i zdjęcia z tego wydarzenia TUTAJ.  Noc Muzeów trwała do 1:00 w nocy.

JOANNA GOŚCIŃSKA

redakcja@rzeszow-news.pl

PRZECZYTAJ KONIECZNIE: Rewolucja w rzeszowskim MPK!

mpk1-640x426

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: