Autobus MPK utknął pod wiaduktem kolejowym na ulicy Batorego [FOTO]

9
Reklama

Niecodzienne zdarzenie przy ulicy Batorego w Rzeszowie. W czwartek pod wiaduktem kolejowym utknął autobus MPK.

 

O zdarzeniu poinformowali nas Czytelnicy Rzeszów News. Adam Szeląg, rzecznik rzeszowskiej policji mówi, że doszło do niego ok. godz. 9:10.

– Autobus MPK zjeżdżał na bazę. W trakcie przejazdu pod wiaduktem kolejowym kierowca zahaczył znajdującą się na dachu pojazdu obudową zbiornika na gaz. W autobusie nie było pasażerów. Kierowcy nic się nie stało. Sytuacja jest już opanowana. Ruch pod wiaduktem był zablokowany przez ok. 20 minut. Wiadukt jest już przejezdny – mówi Adam Szeląg.

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

9 KOMENTARZE

  1. Albo matoł jest kierowca albo dyspozytor bądz jakiś kierownik odpowiedzialny za trasy, bowiem to już nie pierwszy raz się tak zdazyło, i na dyżurce czy czymś tam powinien wisieć duży plakat z miejscami gdzie okreslone autobusy nie przejadą bądz ze względu na wysokość lub ze względu na długość która utrudnia manewrowanie w ciasnych skrętach,skrzyżowaniach. (taka informacja własnie do kierowców którzy dojeżdzają na okresloną pętlę by zacząc pracę, bądz dla konczacych)

  2. Jeśli raz kierowca zapłaciłby za szkody powstałe z jego winy więcej żaden autobus MPK z butlą gazową na dachu nie pojechałby pod tym wiaduktem. Niestety w tym kraju tylko taką metodą można wymuszać myślenie u ziomali.

  3. Oni to chyba specjalnie robią, kolejny raz tak się stało. Im więcej rozwalą autobusów, tym prędzej następny przetarg.

  4. Spieszyło się chłopu do chałupy to pomyślał, że szybciej będzie przywieźć PKP na bazę niż lecieć z bazy na PKP 😛

  5. Trzeba koniecznie czekać do tragedii aż gaz pierdolnie i zabije i kierowce i ludzi z wykolejonego pociągu żeby PKP przyspieszyło rozbiórkę tego niskiego koszmarka.

  6. Ale zeby to wydedukowac to trzeba jeszcze posiadac taka rzadka ceche jak czytanie ze zrozumieniem 🙂 najlepiej odrazu hejta trzasnac i po sprawie

  7. Taka sytuacja zdarza się już nie po raz pierwszy, że te autobusy z gazem na dachu przejeżdżają pod tym wiaduktem. Gdzie jest ten system za miliony, który nie powinien dopuszczać by te pojazdy tam się nawet znalazły. Poza tym kierowcy mają w środku dużą naklejkę z napisem, że nie wolno im wjeżdżać pod mosty o pewnej wysokości. Jaki dyspozytor wydał zgodę na przejazd tego autobusu i to nie po raz pierwszy pod tym mostem? Te pytania redakcja powinna skierować do dyrekcji zakładu bo sytuacja wydarza się nie po raz pierwszy. Pozdrawiam

    • Autobus był po kursie i zjeżdżał do bazy wiec to nie wina dyspozytora tylko kierowcy który wybrał taką a nie inną drogę do zajezdni.

Comments are closed.