Chcą uratować Life House przed wyburzeniem. Jest plan rewitalizacji obiektu

22
Zdjęcie: Materiały Klubu Life House
Reklama

Właściciele rzeszowskiego klubu muzycznego Life House walczą o utrzymanie obiektu. Nie chcą, by został on zrównany z ziemią. Ratusz podtrzymuje jednak swój plan.

O tym, że ratuszowi nie podoba się drewniany obiekt u zbiegu al. Rejtana i ul. Lwowskiej, gdzie znajduje się Life House, mówi się co najmniej od 2016 roku. Dlaczego? Bo zdaniem urzędników budynek wygląda jak stodoła i szpeci centrum miasta.

Przypomnijmy, że obiekt i stojąca na nim działka są własnością miasta. To teren dawnych koszar wojskowych. Aktualnie budynek jest wydzierżawiony do 5 lutego 2018 roku, chociaż wydarzenia w klubie zaplanowano do 16 marca. Wśród nich znajdziemy koncert zespołu Enej, Pauliny Przybysz, Kamila Bednarka, KSU, Luxtorpedy, Johna Portera, Sylwii Lipki,  Lao Che, a także takie wydarzenia jak: Stand – up Rzeszów i Collage Party.

Na nic te plany się mogą jednak zdać, ponieważ zgodnie ze wcześniejszymi zapowiedziami ratusza, po upływie terminu dzierżawy budynek ma zostać zburzony, a działka wystawiona na sprzedaż.

Na to nie chce się zgodzić Dorian Pik, menedżer Life House, który w tej sprawie skierował 6 grudnia pismo do Tadeusza Ferenca, prezydenta Rzeszowa, w którym zdeklarował, że jeśli tylko dostanie „zielone światło”, to natychmiast przystąpi do rewitalizacji budynku w taki sposób, by zadowoliła ona gusta wszystkich.

Co więcej, do wysłanego dokumentu Pik dołączył wizualizację  przebudowy obiektu, które przygotowała Pracownia Architektoniczna BR. – Pokazaliśmy przez trzy lata funkcjonowania, że taki klub ma rację bytu. Na naszą ofertę składają się nie tylko koncerty, ale również wydarzenia kabaretowe i stand’upowe. Współpracowaliśmy także z Teatrem Maska podczas Festiwalu Maskarada – wylicza Dorian Pik.  

– Nic dziwnego, że chcemy, aby to miejsce dalej funkcjonowało, skoro okazało się, że klub się rozwija. Gdy go otwieraliśmy, dawano nam tylko trzy miesiące istnienia – dodaje.

Zdjęcie: Materiały Klubu Life House

Klub ma w planach również utworzenie Rzeszowskiej Sceny Teatru Offowoego, kina letniego, czy festiwalu filmowego.  

O tym, że budynek nie podoba się ze względów estetycznych ratuszowi, właściciele klubu zostali poinformowani w maju ub. r. podczas spotkania z prezydentem. Dlatego też zarządcy klubu chcą, aby ostateczny plan rewitalizacji budynku ustalić z rzeszowskim magistratem. W grę nie wchodzi raczej zrównanie obiektu z ziemią i wybudowanie nowego, ponieważ – jak tłumaczy Dorian Pik – to trwałoby to zbyt dłgo.

Ratusz w sprawie budynku zdania jednak nie zmienia. – Obiekt jest nieestetyczny i na pewno nie może dalej funkcjonować w obecnej formie. Nie planujemy przedłużenia dzierżawy – wyjaśnia Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa.

Life House działalność rozpoczął w październiku 2015 roku. Zanim klub otworzono wcześniej w budynku był sklep z odzieżą używaną, a jeszcze wcześniej klub Wytwórnia.

Na miejsce koncertowe budynek został przekształcony w 2009 r. Wtedy został tam otwarty klub Live. Odbyło się w nim setki koncertów, ale Live przetrwał tylko do 2012 r. Pokładano w nim nadzieję, że będzie „drugą Akademią”. Po zamknięciu klubu Live, obiekt co chwilę zmieniał dzierżawcę.

joanna.goscinska@rzeszow-news.pl

Reklama

22 KOMENTARZE

  1. ,,Przypomnijmy, że obiekt i stojąca na nim działka są własnością miasta.”
    A nie przypadkiem?:
    Przypomnijmy, że działka i stojący na niej obiekt są własnością miasta.

  2. jedyny klub, w którym można jeszcze poczuć prawdziwy klimat koncertu… w lukrze sztucznie, w bajce tandetnie a w lifie jak za starych dobrych czasów, no jeszcze jest pod palmą ale jeden to byłoby stanowczo za mało

  3. Ta wizualizacja jest koszmarna , trzeba ten budynek zburzyć wybudować nowy o ładniejszym kształcie , najlepiej aby miał piętro na jakąś restauracje czy happeningi. Natomiast z parteru mogłoby się stworzyć ten klub Live House .

  4. Tam powinien stanąć nowoczesny wieżowiec z parterem z usługami a nie jakaś drewniana odmalowana stodoła z dachem krytym papą.

    No ludzie nie w 2018 roku! Spych i to jeszcze przed wiosną niech to to nie szpeci miasta.

    • no niestety, projekt i wizualizacja słaba. A ta jarmarkowa butelka na zdjęciu to gwóźdź do trumny.
      To mój ulubiony klub koncertowy i bywam w nim regularnie.

      Niestety, jest już sprzedany . Podejrzewam że powstanie tam klocek na wzór Skyres z niewystarczającą ilością miejsc parkingowych. Zostanie zrobiony „po kosztach” żeby ceny najmu były atrakcyjne. Niewiele się zmieni.
      Obym się mylił

  5. Pewnie znów jakiś Podkulski chce tam zbudować kolejną galerię , albo hotel, więc starszy pan z ratusza daje zgodę- tak jak pozwolono na wyburzenie sztuczne lodowisko przy Wyspiańskiego itp. Zburzy wszystko ,co jest użytkiem publicznym, a na miejscu tego tylko prywatny biznes (np. byłego milicjanta…)

  6. Po zburzeniu tego klubu Rzeszów stanie się totalnym zadupiem. Nikt nie będzie chciał już przyjechać na koncerty, może klub wygląda jak stodoła ale gwiazdy chętnie do niego przyjeżdżali

  7. „menedżer Life House (…) zdeklarował, że jeśli tylko dostanie „zielone światło”, to natychmiast przystąpi do rewitalizacji budynku w taki sposób, by zadowoliła ona gusta wszystkich”

    Nie dostanie, zapewne wszystko już ustawione i Rysiek Pe lub jakiś zaprzyjaźniony deweloper czuje się nowym właścicielem działki.

  8. Ferenc Dewelopment wybuduje tam blokowisko albo hotel. O dzialce decytuje bgm. Jezeli umow byla skonstruowana w taki sposob i na min 3 lata to prawo pierwokupu ma klub

    • … a wodę na te 100m to skąd będziesz pompował??
      Z tego zamulonego ścieku co przepływa obok?
      … a auta mieszkańców czy użytkowników gdzie zaparkujesz? Na dachu czy będziesz kopał 30 metrów w głąb pod parking podziemny?

    • Sugerował bym nieco jeszcze w górę te 100 metrów to mało juz budują po 1000 metrów czyli tak na 500 metrów do nieba + nie koliduje z podejściem do lądowania na lotnisku ) w sam raz a ile miejsca w środku a na górze lotnisko i taras widokowy no i podświetlenie nocne było by super : taki
      Burdż Wodza – tak w nawiązaniu do : Burdż Chalifa w Dubaju

  9. Szkoda burzyć, skoro można tylko wyremontować. Na pewno zajmie to mniej pieniędzy niż budowa od nowa. Fajnie tam było chodzić na stand upy czy koncerty, szczególnie gdy nie ma w Rzeszowie innego miejsca na takie wydarzenia. Wszędzie tylko kluby i disco polo.

    • Jak widać nie masz kompletnie pojęcia o czym piszesz. Skoro ten barak jest drewniany to nic nie da się zbudować w oparciu o istniejącą budę. Budowa czegokolwiek będzie tańsza. Bardzo dobrze, że wreszcie zburzą tą budę bo półki co to przypominało wiejską stodołę, a nie coś co powinno stać w centrum miasta przy jednym z najruchliwszych skrzyżowań. Jak właściciele klubu chcą się bawić w firmę to niech znajdą sobie odpowiedni obiekt

  10. Tam jest potrzebny 4-ty pas ruchu (prawoskręt w Lwowską i może BUS-wprost) bo na wprost, na ul.Dworaka będzie most do ul.Styki w stronę dworca PKP ( i w przyszłości RCKom) i ruch aut i autobusów tam znacząco wzrośnie.
    Zresztą całe skrzyżowanie potrzebuje miejsca pod rozbudowę, więc ani pozostawienie obiektu (nie jest wcale drewniany!) ani sprzedaż przez miasto działki i budowa innego budynku w tym miejscu nie ma zupełnie sensu!

  11. Zburzyć bo aż oczy bolą, żeby stodoła tam stała, a ta wizualizacja jest śmieszna.. Rejtana, aleja, która aspiruje do reprezentacyjnej nie może pozwolić sobie na takie budynki.. To co proponują dzierżawcy to każdy ułomny projektant by naszkicował, a pan Mietek spod sklepu za flaszkę zrobił..

  12. Na tak ruchliwym skrzyżowaniu żeby było estetycznie przydałby się jakiś 5-piętrowy, schludny, ale nie w postaci zwykłego prostopadłościanu biurowiec. Obłożony szkłem super by się prezentował przy zbiegu ulic.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ