26.08.2026. Rzeszow. OI PCLA Resovia. Fot. Grzegorz Bukala / UM Rzeszow

Podkarpackie Centrum Lekkiej Atletyki w Rzeszowie jest już niemal gotowe, a do jego otwarcia pozostały niespełna trzy miesiące. Tymczasem tuż przed zakończeniem budowy miasto musi dołożyć do inwestycji kolejne 3,31 mln zł.

Podczas sesji Rady Miasta Rzeszowa pojawiły się pytania, dlaczego dopiero na finiszu trzeba wykonać elementy niezbędne do uzyskania licencji Polskiego Związku Lekkiej Atletyki.

PCLA na finiszu, potrzebne miliony

Budowa Podkarpackiego Centrum Lekkiej Atletyki przy ul. Wyspiańskiego w Rzeszowie wchodzi w ostateczną fazę. Według informacji przekazanych przez prezydenta miasta Konrada Fijołka w Radiu Rzeszów, obiekt jest obecnie gotowy w około 90 procentach.

Na stadionie znajduje się już między innymi 400-metrowa bieżnia, gotowa jest nawierzchnia boiska oraz trybuny dla około 8 tysięcy widzów. Trwają natomiast ostatnie prace wykończeniowe, między innymi przy infrastrukturze technicznej, oświetleniu i nagłośnieniu.

Fijołek zapowiedział też, że budowa ma zakończyć się do końca września, a po przeprowadzeniu odbiorów i uzyskaniu pozwoleń mieszkańcy mają oficjalnie zobaczyć stadion podczas uroczystego otwarcia 7 listopada 2026 roku. Inwestycja jest warta blisko 200 mln zł i od początku była przedstawiana jako jedna z najważniejszych inwestycji sportowych w historii miasta.

Właśnie na finiszu pojawił się jednak problem, który trudno przeoczyć. W uchwale dotyczącej zmian w budżecie miasta Rzeszowa na 2026 rok znalazło się dodatkowe 3,31 mln zł przeznaczone właśnie na PCLA. Jak wynika z uzasadnienia, pieniądze mają zostać wykorzystane na wykonanie prac dotyczących boisk treningowych niezbędnych do uzyskania licencji Polskiego Związku Lekkiej Atletyki na organizowanie imprez sportowych oraz na zakup wyposażenia obiektu.

Radny pyta: dlaczego teraz?

Podczas sierpniowej sesji Rady Miasta Rzeszowa temat poruszył jeden z radnych klubu Razem dla Rzeszowa. Zwrócił uwagę przede wszystkim na moment, w którym radni dowiadują się o konieczności wykonania dodatkowych elementów stadionu.

„Dlaczego w przeddzień oddania stadionu do użytkowania i zakończenia budowy, radni dowiadują się, że nie zostały spełnione wszystkie wymogi, aby uzyskać licencję Polskiego Związku Lekkiej Atletyki? – pytał Michał Wróbel.

Radny przypomniał również, że przed rozpoczęciem inwestycji miał zostać wykonany audyt, którego zadaniem było odpowiednie przygotowanie projektu. Chodziło o spełnienie wymagań zarówno Polskiego Związku Piłki Nożnej, jak i Polskiego Związku Lekkiej Atletyki. A jak wynika z uzasadnienia uchwały, dodatkowe roboty mają być niezbędne do uzyskania licencji PZLA.

Prezydent: Każda duża inwestycja żyje

Konrad Fijołek bronił dodatkowych wydatków, przekonując, że w przypadku dużych inwestycji w trakcie realizacji pojawiają się zmiany i nowe okoliczności. Jako przykłady podał między innymi Wisłokostradę oraz modernizację III Liceum Ogólnokształcącego w Rzeszowie. – W czasie ich realizacji dochodzi do wielu różnych zmian – kwitował prezydent Rzeszowa.

W przypadku PCLA argumentem za przeznaczeniem dodatkowych środków miały być zmieniające się wymagania dotyczące infrastruktury lekkoatletycznej. Fijołek wskazywał między innymi na zmiany stanowiska PZLA dotyczące nawierzchni bieżni oraz wymagania Światowej Federacji Lekkiej Atletyki (World Athletics). Przypomnijmy, że rzeszowski stadion ma spełniać wymogi PZLA dla kategorii IIIA i będzie przystosowany do organizowania zawodów rangi mistrzostw Polski seniorów, a także mistrzostw Europy U23, U20, U18.

Prezydent przekonywał również, że nawet na bardzo późnym etapie mogą pojawiać się nowe oczekiwania środowiska sportowego względem poszczególnych elementów obiektu. Jako przykład podał zmianę… ustawienia mety ze względu na kierunek wiatru.- Proszę sobie wyobrazić, że [lekkoatleci] uznali, że teraz wiatr częściej wieje w inną stronę, więc metę trzeba odwrócić. Przy każdej dużej inwestycji jest całe mnólstwo takich niuansów. To jest życie każdego, kto realizuje duże przedsięwzięcia – tłumaczył Konrad Fijołek.

Problemem brak obiektów treningowych?

Michał Wróbel nie zaakceptował jednak takiego tłumaczenia. Jego zdaniem prezydent pomieszał dwie zupełnie różne kwestie. Radny podkreślił, że niektóre brakujące elementy infrastruktury powinny być przewidziane od początku projektowania stadionu.

– Nie trafiają do mnie pana wyjaśnienia. Nie chodzi o to, na jakim składzie chemicznym tartanowej nawierzchni przyjdzie biegać lekkoatletom, czy też o takie, a nie inne ustawienie mety z wiatrem czy pod wiatr, ale o posiadanie albo nie posiadanie boisk, bieżni i rzutni rozgrzewkowych – wymieniał.

Wróbel argumentował, że bez odpowiedniego zaplecza treningowego organizacja poważnych zawodów lekkoatletycznych na stadionie może być niemożliwa, niezależnie od tego, jak efektownie prezentuje się sam obiekt. To właśnie ten element sprawia, że dodatkowe 3,31 mln zł na kilkadziesiąt dni przed otwarciem obiektu stawia pod znakiem zapytania dotychczasową narrację przedstawiającą całe przedsięwzięcie jako w pełni przemyślane.

Radny zapytał także, do kogo należą działki, na których mają powstać dodatkowe bieżnie, rzutnie i skocznie rozgrzewkowe. Chciał również wiedzieć, jak dużych kolejnych zwiększeń kosztów można spodziewać się przy inwestycji przy ul. Wyspiańskiego.

Czy to koniec dodatkowych wydatków?

Na to pytanie podczas sesji nie padła odpowiedź, która mogłaby uspokoić przeciwników dalszego zwiększania kosztów. Konrad Fijołek przyznał, że nawet w niedalekiej przyszłości mogą pojawić się kolejne potrzeby finansowe związane z inwestycją. – Jeśli chodzi o pytanie o środki, jakie jeszcze mogą się pojawić… W zależności od sytuacji, tak jak powiedziałem, inwestycja żyje. Jeśli się okaże, że coś jest niezbędne, będziemy takie propozycje przedkładać – uciął.

W dyskusji padło również wyjątkowo mocne stwierdzenie dotyczące konsekwencji odrzucenia dodatkowych pieniędzy. Michał Wróbel zapytał, co stałoby się, gdyby radni nie zgodzili się na zwiększenie środków. Odpowiedź prezydenta była krótka i jednoznaczna: – Jeśli by państwo się nie zgodzili, nie będzie certyfikacji PZLA – skwitował.

Dodajmy, że wszystko dzieje się w momencie, gdy PCLA jest już na ostatniej prostej budowy, a miasto zapowiada jego uroczyste otwarcie 7 listopada.

Jest zgoda radnych

Ostatecznie Rada Miasta Rzeszowa zgodziła się na zwiększenie środków. Za przyjęciem uchwały, obejmującej między innymi dodatkowe pieniądze na PCLA, zagłosowało 20 radnych. Dwóch wstrzymało się od głosu. Byli to wiceprzewodniczący Rady Miasta Jacek Strojny (Razem dla Rzeszowa) i Jerzy Jęczmienionka (Prawo i Sprawiedliwość).

Tym samym miasto przeznaczy dodatkowe 3,31 mln zł na roboty związane z boiskami treningowymi oraz wyposażenie niezbędne do uzyskania licencji PZLA. W praktyce oznacza to, że kosztowna inwestycja przy ul. Wyspiańskiego jeszcze przed oficjalnym otwarciem wymaga kolejnego zastrzyku pieniędzy.

Podkarpackie Centrum Lekkiej Atletyki ma być jednym z najważniejszych obiektów sportowych w Polsce. Stadion ma służyć nie tylko lekkoatletom, ale także piłkarzom i organizatorom dużych wydarzeń, w tym koncertów. Obiekt ma spełniać również wymagania licencyjne związane z Ekstraklasą oraz rozgrywkami klubowymi UEFA. (bl)

Czytaj więcej:

Zmiany w rzeszowskiej komunikacji miejskiej już od 1 września. Którędy pojadą autobusy? [TRASY]