W Rzeszowie jest nowa wypożyczalnia rowerów miejskich. Są również skutery [FOTO]

24
Reklama

70 rowerów zwykłych i 30 elektrycznych oraz 20 ekoskuterów – tak została wyposażona nowa rzeszowska wypożyczalnia jednośladów. Ściągnij aplikację i korzystaj z nowego sprzętu już od czwartku.

 

Era straszaków rowerowych z RoweResu oficjalnie przeszła do lamusa. Od czwartku w Rzeszowie królują rowery IV generacji – zwykłe i elektryczne – oraz skutery firmy Blinkee.

W stolicy Podkarpacia pojawiły się one w ramach programu pilotażowego, który potrwa od lipca do października, a jak będzie ładna pogoda, to nawet do listopada. Na początek do użytku mieszkańcy Rzeszowa dostali 70 rowerów zwykłych i 20 skuterów elektrycznych, z których można już korzystać. 30 rowerów elektrycznych pojawi się w przyszłym tygodniu.

– Działamy pod kątem rekreacji i ekologii. W okresach, kiedy jest ciepło, chcemy, aby mieszkańcy przemieszczali się na rowerach i skuterach. Mamy nadzieję, że nowy sprzęt będzie się lepiej sprawował, niż ten, który był poprzednio – mówił Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa, podczas oficjalnej prezentacji rowerów i skuterów.

Rowery są w barwach srebrno-pomarańczowych, nawiązujących do kolorów „stolicy innowacji”. Z przodu mają koszyk np. na torebkę, ochronę na łańcuch, hamulec ręczny przedni i tylny, dynamo, światła leadowe, które posiadają czujnik zmierzchu  – gdy słońce zachodzi, same się włączają.

Rower do wzrostu 190 cm

Kształt ramy jest łabędzi, a co za tym idzie, będą mogły z roweru skorzystać również kobiety w sukienkach, czy spódnicach. Jeśli chodzi o wielkość kół, póki co mają one wymiar 24 cali. Docelowo – 26. Z nowych rowerów, dzięki regulacji siodełka, mogą korzystać osoby, które mają do 190 cm wzrostu. Dla wyższych – nowy rower miejski nie będzie już komfortowy.

Z rowerów może korzystać każda osoba, która ukończyła 13. rok życia i posiada kartę rowerową. Do ukończenia 18. roku życia jest wymagana zgoda rodziców lub prawnych opiekunów, którą należy przesłać do siedziby firmy.

Jeśli chodzi o rower elektryczny – do niego będzie można sobie wydzierżawić baterię wielkości smartfona (koszt 30 zł za miesiąc). Ładujemy ją poprzez USB – zachowuje się ona podobnie jak power bank. Na naładowanej baterii przejedziemy do 10 km. Bateria w rowerze jest wspomaganiem jednośladu. Oznacza to, że wciąż będzie trzeba pedałować, aby ruszyć i jechać.

Jeśli chodzi o skutery, te są białe. W skład wyposażenia pojazdu wchodzą dwa kaski o rożnych rozmiarach, czepki higieniczne oraz ściereczki, które pozwalają na wytarcie pojazdu, jeśli jest np. mokry po deszczu. W skuterze jest też miejsce, gdzie można zamocować telefon i ładowarkę, którą ekspresowo naładujecie telefon – w 3 minuty.

Każdy skuter ma także kopię dowodu rejestracyjnego oraz kopię dokumentu potwierdzającego ważność polisy OC. Ponadto, wszystkie maszyny posiadają pakiet składający się z OC, AC i NNW, ale za umyślne spowodowanie wypadku odpowiedzialność ponosi osoba go obsługująca (jeśli np. nie przestrzegała zasad ruchu drogowego, była pod wpływem alkoholu/innych środków odurzających) z indywidualnego ubezpieczenia OC, które posiada.

Kto naładuje baterię w skuterze?

Ładowaniem skutera zajmuje się obsługa techniczna. Aplikacja pokazuje, jaki jest stan naładowania baterii i na ile kilometrów wystarczy. Na kokpicie znajdują się „bloczki”. Sześć oznacza, że na skuterze możemy przejechać do 90 km, trzy oznaczają zasięg rzędu 20-50 km. Jeden „bloczek” – skuter praktycznie rozładowany i przejedzie nie więcej jak 15 km.

Ze skuterów mogą korzystać osoby, które ukończyły 18. rok życia i które mają prawo jazdy (warunek ten dotyczy wszystkie osoby, urodzone po 1995 roku). Starszym wystarczy tylko dowód osobisty.

Warto dodać, że rowery i skutery są wyposażone w system monitoringu, który informuje firmę o tym, gdzie rower się znajduje, czy leży, czy stoi. W przypadku skuterów pojawia się także informacja, czy użytkownik miał wypadek. Wówczas operator dzwoni do użytkownika i sprawdza, czy się nic mu nie stało, czy nie wymaga pomocy.

Rowery, jak i skutery są uruchamiane przy pomocy aplikacji i blinkee.city dostępnej w App Store oraz Google Play. Po ściągnięciu aplikacji należy wpisać swoje dane i załączyć wymagane dokumenty, które zostaną zweryfikowane w ciągu 24 godzin.

Dane z aplikacji są bezpieczne

– Dane przechowywane są na zaszyfrowanym serwerze, który jest odpowiednio zabezpieczony. Oprócz tego, przesyłane dane również są szyfrowane – zapewnia Paweł Maliszewski, prezes Blinkee.city i Rzeszowskiego Roweru Miejskiego.

– Skany dokumentów są konieczne, ponieważ policja w razie jakichkolwiek zdarzeń wymaga od nas żebyśmy wiedzieliśmy, kto prowadził pojazd. Nie wystarczy tylko oświadczenie użytkownika – dodaje.

Jak już uruchomimy aplikację, wówczas pokazują nam się najbliżej nas zlokalizowane skutery i rowery. Jednoślady do użytku udostępniamy sobie poprzez aplikację.

Jeśli chodzi o opłaty – do aplikacji trzeba podłączyć kartę płatniczą. Z niej jest pobierana opłata – pierwsze 30 minut – 1 zł, kolejne 2 zł dla rowerów i 59 gr za minutę przejazdu skuterem, 9 gr za postój.

Rowery dostępne są w 41 strefach w Rzeszowie. Wyznaczają je zwykłe stojaki rowerowe, do których po zakończeniu użytkowania roweru można przypiąć jednoślad, by zakończyć jazdę.

– Jeśli chcemy rower zostawić np. przy budynku w którym pracujemy, też jest to możliwe, ale wówczas dodatkowo należy zapłacić 5 zł. Jeśli rower zostawiamy w strefie, płacimy tylko za wykorzystany czas – wyjaśnia Paweł Maliszewski.

Jeśli chodzi o skuter, ten wystarczy zaparkować na terenie Rzeszowa w wyznaczonej strefie (mapka poniżej, teren oznaczony obwódką) i zakończyć w aplikacji jazdę.

 

Pierwszy taki system w Polsce

Rzeszów jest pierwszym miastem w Polsce, który ma usługę łączoną – jedną aplikacją obsługujemy rower zwykły i elektryczny oraz skuter elektryczny. – Na podstawie informacji z innych miast wiemy, że jest zapotrzebowanie na tę usługę poprzez pilotażowy projekt w Rzeszowie. Chcemy zobaczyć, jak stworzyć idealną usługę – mówi Paweł Maliszewski.

– Chcemy, aby użytkownicy dzielili się z nami swoimi opiniami, aby mówili nam, co trzeba poprawić – zachęca.

Daniel Kunysz, prezes stowarzyszenia RoweryRzeszow.pl, które wielokrotnie apelowało do ratusza, aby w Rzeszowie na nowo stworzyć miejską wypożyczalnię rowerów, bardzo dobrze ocenia nowy sprzęt.

– Jesteśmy jak najbardziej na plus. Podobają się nam zarówno skutery, jak i rowery. Są praktyczne – opony mają dość miękkie, nieprzebijane – mówi Daniel Kunysz. – Rowery może nie są z najwyższej póki, ale dla rowerów miejskich jest to jak najbardziej wystarczalne – dodaje.

Czy miasto erę wypożyczalni pojazdów elektrycznych zakończy tylko na pilotażu wypożyczalni rowerów i skuterów? Absolutnie nie.

– Po sprawdzeniu tego pilotażu będziemy zastanawiać się, z jaką ofertą chcemy wystąpić do mieszkańców. Na przełomie sierpnia i września będziemy przygotowywać ofertę na cały następny rok – zapowiada Anna Kowalska dyrektor Zarządu Transportu Miejskiego w Rzeszowie. – W przyszłym roku pojawi się też u nas duży projekt pilotażowy związany z wypożyczalnią samochodów elektrycznych – dodaje.

joanna.goscinska@rzeszow-news.pl

Reklama

24 KOMENTARZE

  1. Strefa tylko do zwiększenia trochę, zwłaszcza drabinianka, Sikorskiego, podkarpacka i przemysłowa. Reszta super ! Jak na Rzeszow ilość skuterów zadowalająca i naładowanie baterie na 20 min wystarcza by objechać cały Rzeszow. Polak lubi ponarzekać, co tam ze mamy już jeden z lepszych systemów najmu skuterów elektrycznych.

    Ci co narzekają nie maja nic innego do roboty.

    Świetna inwestycja i oby się rozwijała. Przetestowane dziś dwa razy. Na miarę małego Paryża 😉

  2. Jeśli obok jezdni jest ścieżka rowerowa, rowerzysta musi z niej korzystać, chyba że jest nie przejezdna/uszkodzona. Tak samo z pieszymi na wioskach, jeśli nie ma chodnika to mogą iść drogą, ale jeśli jest to już tego robić nie mogą. Jeśli masz jakieś wątpliwości to pytaj staż miejską lub policję, nie potrzebne są żadne nakazy/zakazy to się powinno rozumieć – bo po to jest tworzone.

    • Ponoć gdy droga dla rowerów wyznaczona jest po przeciwległej stronie do kierunku jazdy, to cyklista nie ma obowiązku z niej korzystać.
      Dla kolarza szosowego większość rzeszowskich „ścieżek” rowerowych jest praktycznie nieprzejezdna czy uszkodzona (w wyniku wadliwego zaprojektowana).

    • czasem nie musi korzystać…
      radzę dokładnie przeczytać [i zrozumieć] przepis, który mówi o obowiązku jazdy po ścieżce rowerowej …

  3. Strefa została wczoraj wieczorem powiększona, obejmuje juz Nowe Miasto i Plazę. Brawo. Jeszcze mogliby rozciagnąć na Kwiatkowskiego, Strażacką i Sikorskiego, tu bardzo dużo potencjalnych klientów i studentów.

    • Jeszcze jedno. Obszar strefy jest nieco większy, ale kształt zupełnie inny. Nie wiem skąd pochodzi to zdjęcie bo nie z aktualnej aplikacji.

  4. Dobrze że już jest. Szkoda że mała strefa, Nowe miasto się nie łapie że o Baranówce nie wspomnę.
    System działa już w kilku miastach od prawie 2 lat i się sprawdza a ludzie sobie chwalą. Sam testowałem na Warszawie.
    Teraz potestuję u nas.

  5. Faktycznie, strefa oddawania rowerów prowadzi do prezesa tego roszczeniowego stowarzyszenia, pewnie sam będzie woził się skuterami za pieniądze podatników… przeklęci rowerzyści!

  6. Luz pewnie ale dziwnie ta cienka trąba wyznaczająca na mapie strefę dla skuterów idzie w stronę domu prezesa czyżby tak wersja dojnej zmiany na skuterek się połasiła.
    Stawiam dolary przeciwko orzechom że Stowarzyszenie będzie lobbować o dotacje do wypożyczalni z Urzędu Miasta

  7. Widzę że stacja skuterów jest blisko domu prezesa Stowarzyszenia Rowery.Rzeszow.pl które walczyło jak lew o nową wypożyczalnie rowerów.

    Zapewne przypadek hahahahhaaha to się nazywa hipokryzja

    • Przecież nie ma stacji skuterów tylko zostawiasz normalnie na ulicy. Podobnie jak w większych miastach z autami z car sharingu. Jeśli są blisko domu prezesa to może po prostu pojechał do domu i koło domu zaparkował, a nikt inny nie wypożyczył. Wyluzuj 😉

  8. 1. Brak prepaida
    2. Mała strefa (choćby akademiki na Kwiatkowskiego, rozbudowywująca się Drabinianka, ba nawet nie całe Nowe Miasto)
    3. Chcą żeby im wysłać zdjęcie dowodu osobistego
    4. Chcą żeby im podać numer karty (brak możliwości zasilenia przelewem czy zapłacenia SkyCashem, ale to wynika z pkt. 1)
    5. Mało dostępnego sprzętu.
    6. Czytając komentarze pod apką to dbają o sprzęt podobnie jak dbał RoweRes, korzystajcie póki nowy.

    Jak nic w tym nie zmienią to ja sie zabawie w Wieszcza. I wieszczę im wielka klapę.

  9. Czyli powiedzmy na politechnikę już się nie dojedzie. Moim zdaniem powinno powstać kilka baz tych rowerów, powiedzmy właśnie na politechnice czy UR. Póki co wygląda na to że po wyjściu z zajęć roweru może już nie być bo weźmie go ktoś inny. No i nie działa to w ramach spółki należącej do ZTM tak aby można korzystać z karty miejskiej i portmonetki. Tak to można by podejść do stojaka, zbliżyć kartę miejską i odbić początek wypożyczenia – analogicznie jak w MPK przejazd.

  10. Kto wreszcie zrobi porządek z rowerzystami jeżdżącymi po drodze, obok której jest ścieżka dla rowerów, na ulicy Jana Pawła II, czy tak dla przykładu mam w końcu któregoś charatnąć moim hamerem.

Comments are closed.