Zdjęcie: Wielki pożar hali produkcyjnej w Zagórzu (fot. OSP Bukowsko)
Reklama

Bardzo niespokojnie rozpoczął się czwartek w powiecie sanockim. We wczesnych godzinach porannych w Zagórzu doszło do wielkiego pożaru hali produkcyjnej. Gdy pierwsze zastępy straży pożarnej dotarły na miejsce, cały budynek był już objęty płomieniami.

Sytuacja od samego początku wymagała natychmiastowej i skoordynowanej reakcji ratowników.

Spalony dach runął do środka

Tuż po godzinie 4:10 do stanowiska kierowania Komendanta Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Sanoku, dotarło dramatyczne zgłoszenie o pożarze hali produkcyjnej w Zagórzu. Jak się okazuje, dynamika zdarzenia była ogromna. Płomienie rozprzestrzeniały się błyskawicznie po całej konstrukcji hali.

Kilka minut po przybyciu strażaków dach obiektu nie wytrzymał wysokiej temperatury i runął, stwarzając dodatkowe zagrożenie dla ekip ratunkowych oraz uniemożliwiając dostęp do wnętrza. Mimo dramatycznego obrazu sytuacji, najważniejsza informacja jest pozytywna – w pożarze nikt nie ucierpiał.

Liczne siły na miejscu

Z powodu ogromnej intensywności pożaru, na miejsce skierowano łącznie 18 zastępów straży pożarnej, w tym Jednostki Ratowniczo-Gaśnicze z Sanoka i Leska. Wsparcie zapewniły także Ochotnicze Straże Pożarne z Zagórza, Poraża, Tarnawy Górnej, Czaszyna, Strachociny, Bukowska oraz Posady Jaćmierskiej. Łącznie w akcji uczestniczyło 61 strażaków, którzy od samego początku musieli działać w warunkach ekstremalnego zagrożenia.

Reklama

Do walki z ogniem włączono także Powiatową Kompanię Zaopatrzenia Wodnego „Sanok”. Dzięki temu możliwe było podawanie dużych ilości wody w krótkim czasie, co znacząco zwiększyło skuteczność działań gaśniczych. Ratownicy korzystali także z dwóch podnośników hydraulicznych, co umożliwiło bezpieczne prowadzenie akcji po zawaleniu się dachu oraz dostęp do trudno dostępnych punktów ognia.

Konstrukcja budynku zagrożona

Zawalenie się konstrukcji dachowej sprawiło, że działania ratownicze stały się jeszcze bardziej niebezpieczne. Strażacy musieli szybko ocenić stabilność pozostałych elementów budynku i zabezpieczyć teren wokół pogorzeliska. Każdy krok wymagał precyzji i koordynacji, ponieważ nawet po ugaszeniu głównych źródeł ognia istniało ryzyko nagłego osunięcia się pozostałych fragmentów hali.

Pomimo dramatycznego przebiegu pożaru, strażakom udało się opanować żywioł bez strat w ludziach. Obecnie pożar jest już praktycznie całkowicie ugaszony, a strażacy prowadzą intensywne prace rozbiórkowe zniszczonego budynku. Każdy fragment pogorzeliska jest kontrolowany i poddawany dogaszaniu, aby wyeliminować wszelkie ukryte zarzewia ognia. Takie działania są kluczowe, ponieważ niedopałki ognia w konstrukcji mogłyby wzniecić kolejny pożar.

Czytaj więcej:

ASF na Podkarpaciu. Wojewoda wydała pilne rozporządzenie. Zakazy, strefa zakażona i wojsko w akcji

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

 

Reklama