Zdjęcie: Porządkowanie cmentarza żydowskiego w Ulanowie (fot. Stowarzyszenie Folkowisko)

Prawie 50 osób wspólnie porządkowało cmentarz żydowski w Ulanowie, gdzie zachowało się około 150 macew. Wśród wolontariuszy byli mieszkańcy, społecznicy, przedstawiciele organizacji z kilku województw, a także parlamentarzyści. To jednak dopiero początek większej akcji, która ma objąć Podkarpacie i Lubelszczyznę.

W Ulanowie zainaugurowano drugą edycję programu „Pamięć Pogranicza”, którego celem jest ratowanie i dokumentowanie zapomnianych nekropolii oraz miejsc związanych z wielokulturową historią regionu.

Porządkowali cmentarz żydowski

Cmentarz żydowski w Ulanowie stał się pierwszą nekropolią porządkowaną w ramach tegorocznej edycji programu „Pamięć Pogranicza”. Wspólnie pracowali przy nim lokalni mieszkańcy, społecznicy, przedstawiciele organizacji pozarządowych oraz zaproszeni goście. Łącznie w akcji uczestniczyło prawie 50 osób.

Na terenie nekropolii zachowało się około 150 macew, w większości pochodzących z XIX wieku. Znajduje się tu także zbiorowa mogiła oraz kamień pamięci poświęcony 1500 żydowskim mieszkańcom Ulanowa i okolic, którzy zostali zamordowani przez Niemców podczas II wojny światowej.

Dla lokalnych społeczników uporządkowanie tego miejsca od dawna było ważnym celem. – Jest to bardzo ważne miejsce w historii naszego miasta i jest ważne, żeby dbać o takie miejsca. Dzięki tej dzisiejszej akcji spełnia się nasze marzenie, żeby ten cmentarz był uporządkowany – mówiła Jolanta Nicałek z Fundacji Dziedzictwo w Ulanowie.

Wolontariusze z kilku regionów Polski

Do wspólnej pracy włączyli się przedstawiciele organizacji społecznych z Podkarpacia, Lubelszczyzny, a nawet województwa opolskiego. Wśród uczestników znaleźli się przedstawiciele oRzesz! z Pawłem Lasotą, Stowarzyszenia Aktywnych Animatorów Kultury z Edytą Dobosz-Maciuk i Bogdanem Szadowskim, Forum Polonia z Teresą Buczkowską oraz Fundacji Dziedzictwo z Ulanowa.

W akcję zaangażowało się również Stowarzyszenie Czajnia, które wspólnie ze Stowarzyszeniem Animacji Kultury Pogranicza Folkowisko jest operatorem programu. Rękawy zakasali także przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Sejmu RP Paweł Kowal, obejmujący program patronatem honorowym, oraz wiceministra rolnictwa Małgorzata Gromadzka.

Praca na cmentarzu była wymagająca, ale uczestnicy podkreślali, że wysiłek miał głębszy sens. – Jesteśmy zmęczeni, ale było warto. To, co tutaj robimy, ma znaczenie dla nas wszystkich – podsumowywała pracę Edyta Dobosz-Maciuk, prezeska Stowarzyszenia Aktywnych Animatorów Kultury.

Zwracała też uwagę, że efektów takich działań nie należy mierzyć wyłącznie tym, jak wygląda uporządkowany cmentarz. – Kiedyś ktoś przyjdzie po nas, będzie kontynuował tę pracę i wspominał ludzi, którzy tutaj spoczywają – dodała.

Historia sięga aż do Nowego Jorku

Dla Pawła Kowala akcja na ulanowskim cmentarzu miała również bardzo osobisty wymiar. Podczas spotkania opowiedział o swojej znajomej mieszkającej w Stanach Zjednoczonych, której bliscy spoczywają właśnie w Ulanowie.

– Moja przyjaciółka Cheryl powiedziała ostatnio w Nowym Jorku, że martwi się, że cmentarz, na którym spoczywają jej bliscy, jest nieposprzątany. Cmentarz w Ulanowie. Ja jej powiedziałem: „Cheryl, nie tylko będzie posprzątany, ale wspólnie z burmistrzem osobiście będziemy go sprzątać” – mówił Paweł Kowal.

Ta historia pokazuje, że opieka nad dawnymi nekropoliami nie jest wyłącznie sprawą mieszkańców konkretnej miejscowości. Ślady dawnych społeczności pogranicza są dziś ważne także dla ich potomków, którzy mieszkają w Polsce, Ukrainie, Izraelu, Stanach Zjednoczonych i wielu innych krajach.

Ulanowski cmentarz jest więc nie tylko lokalnym miejscem pamięci. Zachowane macewy, mogiły i kamień upamiętniający zamordowanych mieszkańców przypominają o społeczności żydowskiej, która przez lata była częścią historii tego miasta i okolic.

„Pamięć Pogranicza”

Program „Pamięć Pogranicza” jest inicjatywą Narodowego Instytutu Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego. Jego operatorami są Stowarzyszenie Folkowisko i Stowarzyszenie Czajnia. Program obejmuje województwa podkarpackie i lubelskie.

Jego założeniem jest wspieranie lokalnych społeczności w porządkowaniu historycznych cmentarzy różnych wyznań i narodowości, a także dokumentowaniu ich dziedzictwa. Chodzi nie tylko o sprzątanie nekropolii, ale również o przywracanie pamięci o osobach i społecznościach, które przez dziesięciolecia współtworzyły lokalną historię.

– Cmentarze są naszą wspólną przestrzenią. Bez względu na wyznanie czy narodowość są miejscem zadumy, refleksji i pamięci. Są swoistym rodzajem kroniki naszej ziemi, naszych małych ojczyzn. Na nagrobkach zapisane są historie ludzi i rodzin, które kiedyś tworzyły nasze miejscowości. Dlatego warto wspólnie o te miejsca dbać – mówi Marcin Piotrowski, prezes Stowarzyszenia Folkowisko.

Program obejmuje między innymi cmentarze rzymskokatolickie, greckokatolickie, prawosławne i żydowskie, a także nekropolie wielowyznaniowe. Oznacza to, że podobne działania mogą w kolejnych tygodniach pojawić się w wielu innych miejscowościach Podkarpacia i Lubelszczyzny.

Wielokulturowość nie tylko w podręcznikach

Na znaczenie edukacyjne programu zwracała uwagę wiceministra rolnictwa Małgorzata Gromadzka. Szczególnie istotna była dla niej obecność młodych ludzi, którzy podczas pracy na cmentarzu mogli zetknąć się z historią regionu w bardzo dosłowny sposób.

– O pamięci i wielokulturowej historii tych ziem trzeba mówić, a zaniedbane i opuszczone miejsca pamięci trzeba przywracać społecznej świadomości – podkreślała. Jak dodawała, jednym z celów programu jest zainteresowanie historią kolejnych pokoleń. – Chcemy zachęcić szczególnie młodych ludzi, aby poznawali tę historię i rozumieli, co naprawdę oznacza wielokulturowość – dodała.

Wiceministra wskazywała również na potrzebę wzajemnego szacunku wobec miejsc pamięci należących do różnych narodów. – Chcemy, aby inne narody dbały o polskie miejsca pamięci, dlatego również my otaczamy opieką dziedzictwo społeczności, które przez wieki żyły obok nas – mówiła.

Żydowscy, ukraińscy i niemieccy sąsiedzi

O wielokulturowej historii Polski mówiła również Teresa Buczkowska z Forum Polonia. Od ponad 20 lat mieszka w Irlandii, a w Polsce spędzała urlop. O akcji w Ulanowie dowiedziała się z mediów społecznościowych i zdecydowała się dołączyć do wolontariuszy.

Jej słowa dobrze pokazują, że pamięć o dawnych mieszkańcach polskich miejscowości jest częścią rodzinnych historii wielu osób. – My, Polacy, zawsze mieszkaliśmy w różnorodnym kraju. Moi dziadkowie mieli sąsiadów Żydów, Ukraińców, Niemców – mówiła Teresa Buczkowska.

Do pamięci o żydowskich mieszkańcach regionu nawiązywała także radna Sejmiku Województwa Podkarpackiego Renata Butryn, przypominając słowa Jana Pawła II. – To są nasi starsi bracia w wierze. Dlatego zasługują na pamięć i szacunek – mówiła.

Pieniądze na ratowanie zapomnianych cmentarzy

Ulanów jest dopiero początkiem tegorocznej edycji „Pamięci Pogranicza”. Do końca sierpnia organizacje pozarządowe i grupy nieformalne z Podkarpacia i Lubelszczyzny mogą ubiegać się o środki na organizację podobnych działań w swoich miejscowościach. Poszczególnie organizacje pozarządowe i grupy nieformalne mogą otrzymać do 10 tys. zł na własne działania. Wnioski można składać do 30 sierpnia za pośrednictwem strony projektu.

Pieniądze mogą zostać wykorzystane między innymi na zakup sprzętu potrzebnego podczas prac porządkowych, prowadzenie dokumentacji i inwentaryzacji oraz organizowanie działań związanych z ochroną lokalnego dziedzictwa. To oznacza, że mieszkańcy kolejnych miejscowości mogą nie tylko posprzątać zapomniane nekropolie, ale także lepiej udokumentować ich historię.

– Rozejrzyjcie się po swojej okolicy. Jeżeli jest tam historyczny cmentarz, który potrzebuje opieki, zbierzcie sąsiadów, przyjaciół, OSP, KGW czy lokalne stowarzyszenie. Możecie również stworzyć grupę nieformalną. Zgłoście się do nas, zdobądźcie środki i zorganizujcie własną akcję. Chcemy, żeby mieszkańcy sami stawali się opiekunami dziedzictwa swoich małych ojczyzn – zachęca Marcin Piotrowski.

Czytaj więcej:

Mieszkaniec Podkarpacia zginął z rąk izraelskiego wojska, a Izrael… umorzył postępowanie