Fot. Grzegorz Bukała / Urząd Miasta Rzeszowa. Na zdjęciu Konrad Fijołek

Sesje Rady Miasta Rzeszowa rzadko przebiegają w atmosferze pełnej jednomyślności, jednak dyskusja wokół zmian w statucie miasta i przyszłej gospodarki finansowej rad osiedli okazała się jedną z najbardziej emocjonujących w ostatnim czasie.

Na sali obrad doszło do wyraźnego podziału, a spór dotyczył fundamentów zarządzania lokalnymi finansami oraz kompetencji organów pomocniczych.

Dodajmy, że na ostatniej sesji Rady Miasta radni debatowali też nad kwestią biletów komunikacji miejskiej dla weteranów. O dyskusji pisaliśmy na Rzeszów News: Kuriozalna sesja w Rzeszowie. Radni najpierw zagłosowali, a potem zorientowali się, co uchwalili.

Obawy prezydenta i części radnych o kompetencje i chaos finansowy

Atmosfera wokół projektu uchwały zmieniającej § 71 statutu miasta, który otwiera drogę do przyszłego wdrożenia gwarantowanych środków dla rad osiedli, była niezwykle napięta. Prezydent Rzeszowa Konrad Fijołek zwrócił uwagę na fundamentalne wątpliwości prawne związane z proponowanymi zapisami, pytając wprost:

– Moja fundamentalna wątpliwość dotyczy sformułowania samodzielna gospodarka finansowa. Nie za bardzo rozumiem, jak wnioskodawcy to rozumieją, bowiem nie za bardzo też sobie dzisiaj wyobrażam prowadzenie samodzielnej gospodarki finansowej przez 33 osiedla, jeśli ja to dobrze rozumiem. I co to znaczy ta samodzielna gospodarka finansowa w relacji do odpowiedzialności finansowej z ustawy o finansach publicznych? 

Prezydent oraz niektórzy radni, tacy jak Robert Walawender czy Marta Niewczas, zgłosili szereg istotnych wątpliwości prawnych i organizacyjnych. Sformułowania dotyczące „samodzielnej gospodarki finansowej” wywołały duży opór, ponieważ w obowiązującym ustroju to organ wykonawczy, czyli prezydent, oraz Rada Miasta odpowiadają za budżet.

Wskazywano również, że proponowane rozwiązania dublują mechanizmy już istniejącego Rzeszowskiego Budżetu Obywatelskiego (RBO), w którego drugiej kategorii osiedla dysponują już wysokimi kwotami. Dodatkowo podnoszono kwestię braku odpowiedzialności finansowej rad osiedlowych w świetle ustawy o finansach publicznych oraz wyrażano obawy, że przerzucanie zadań inwestycyjnych na 15-osobowe ciała osiedlowe doprowadzi do chaosu i sporów społecznych.

Swoje obawy w dyskusji wyraziła także radna Anna Woźniak-Kunicka, wskazując na dotychczasowe doświadczenia z budżetem obywatelskim oraz potencjalne zagrożenia:

– Wydaje mi się, że to jest to, że każdy osiedle chce, żeby oprócz zgłaszanych potrzebnych zadań z RBO były też takie może mniejsze zadania zgłaszane do budżetu miasta i chodzi o to, żebyśmy mieli zapewnioną realizację przez Pana Prezydenta, żeby z każdego osiedla były te zadania do pewnej też kwoty zrealizowane, bo wydaje mi się, że jeżeli zaczną się zgłaszania mieszkańców i będą dyskusje, owszem są opinie społeczne, ale wydaje mi się, że też w wielu Radach będzie to taka kość niezgody.

Argumentacja wnioskodawców

Z kolei odmienne spojrzenie na sprawę zaprezentowali radni popierający projekt, w tym Michał Wróbel, Andrzej Jęczmienionka oraz Waldemar Kotula, którzy stanowczo odpierali zarzuty przeciwników. Argumentowali oni, że projekt jest wzorowany na sprawdzonych rozwiązaniach z innych dużych miast, takich jak Poznań czy Wrocław, gdzie opinie prawne i wojewodowie nie zakwestionowali podobnych zapisów.

Podkreślano również, że rady osiedli nie będą prowadzić skomplikowanej księgowości ani organizować przetargów – całą obsługę finansowo-księgową i realizację zadań mają nadal prowadzić właściwe wydziały i jednostki organizacyjne miasta. Wskazywano ponadto, że głównym celem jest danie mieszkańcom i radom osiedli realnego wpływu na mniejsze inwestycje bez uznaniowości ze strony prezydenta.

Decydujące głosowania i przyszłość osiedli

Mimo gęstej atmosfery i głębokich podziałów politycznych, projekt zmian statutowych przetrwał próbę odrzucenia. Wniosek o odesłanie dokumentu do ponownego rozpatrzenia przez komisję upadł – za głosowało 9 radnych, 9 było przeciw, a 1 wstrzymał się od głosu.

W ostatecznym głosowaniu nad samą uchwałą dotyczącą modyfikacji statutu miasta Rzeszowa 9 radnych opowiedziało się za przyjęciem zmian, 5 radnych było przeciw, a 4 wstrzymało się od głosu. Przyjęte zmiany otwierają formalną drogę do dalszych prac nad funduszem osiedlowym, jednak przebieg sesji udowodnił, że każda próba realnego zwiększenia samodzielności rad osiedli będzie w Rzeszowie przedmiotem ostrych, politycznych starć. (am)

Czytaj więcej:

Rzeszów zaliczył spektakularny spadek. Już nie jest najlepszym miastem do życia w Polsce