zarząd Stowarzyszenia "Razem dla Rzeszowa"
Zdjęcie: zarząd Stowarzyszenia "Razem dla Rzeszowa"; od lewej: Artur Polakiewicz, Elżbieta Niedzielska, Waldemar Ruszel

Po wakacyjnej przerwie Stowarzyszenie „Razem dla Rzeszowa” wraca do gry z nowym zarządem i poszerzonym składem. Organizacja, która wyrosła z osiedlowych protestów przeciwko „patodeweloperce”, dziś stanowi realną siłę w Radzie Miasta i rzuca wyzwanie obecnej władzy. Przedstawiciele ruchu zapowiadają stworzenie „Nowej Agendy Miejskiej do 2035 roku” i podkreślają, że nie dali się kupić politycznym grupom interesu.

Nadzwyczajne Walne Zebranie Członków Stowarzyszenia, które odbyło się 12 sierpnia, otworzyło nowy rozdział w sześcioletniej historii ruchu. Zdecydowano na nim o jednomyślnym wyborze nowych władz oraz przyjęciu w szeregi organizacji piętnastu nowych członków (dziewięciu zwyczajnych i sześciu wspierających).

Tropicielka oszustów, socjolog i aktor na czele

Na stanowisku prezesa – określanym przez radnego Jacka Strojnego mianem „szefa wszystkich szefów” – ponownie zasiadła Elżbieta Niedzielska. To wieloletnia działaczka społeczna, władająca kilkoma językami obcymi, która zawodowo zajmuje się tropieniem oszustw bankowych, a jej pasją jest bezpieczeństwo i planowanie przestrzenne.

Wsparciem dla niej będzie dwóch wiceprezesów. Pierwszym z nich jest Artur Polakiewicz – naukowiec kształcący studentów z zakresu m.in. socjologii i politologii, pasjonat historii i ekspert od badań społecznych. Drugim wiceprezesem został Waldemar Ruszel, zaangażowany w tematykę przedsiębiorczości i bezpieczeństwa drogowego, który z powodzeniem realizuje się także jako aktor.

Nowy zarząd nie zamierza tracić czasu. Organizacja już zapowiedziała rozpoczęcie prac nad strategią na kolejne pięć lat oraz „Nową Agendą Miejską dla Rzeszowa do 2035 roku”. Dokumenty te mają wyznaczyć realistyczny kierunek rozwoju stowarzyszenia i stanowić pakiet konkretnych propozycji dla mieszkańców.

Od osiedlowego buntu do twardej polityki

Budowa dzisiejszej pozycji „Razem dla Rzeszowa” zaczęła się jeszcze w 2018 r. To wtedy ruch zaczął kiełkować na bazie oddolnych protestów mieszkańców sprzeciwiających się chaosowi urbanistycznemu, betonowaniu miasta i zabudowie terenów zalewowych. Skupili się na ochronie zieleni, transporcie i patrzeniu władzy na ręce w kwestiach finansowych.

Formalnie stowarzyszenie zarejestrowano dopiero w 2023 r. Organizacja jednak szybkorosał i zmieniała się. Deklarując apolityczność i zrzeszając ludzi o poglądach od lewa do prawa, „Razem dla Rzeszowa” weszło z impetem w wybory samorządowe. Wystawili własne listy, a Jacek Strojny, ich lider, stanął nawet do walki o fotel prezydenta miasta. Dziś ruch ma swoich radnych w Radzie Miasta Rzeszowa i stanowi jedno z najważniejszych środowisk opozycyjnych wobec grupy radnych zbliżonych do prezydenta Konrada Fijołka. To rodzi w przestrzeni publicznej pytania o to, czy RdR to wciąż ruch miejski, czy już klasyczna siła polityczna.

„Nie daliśmy się kupić”

Sami działacze odpierają jednak zarzuty o upartyjnienie. Radny Jacek Strojny w swoim komentarzu do zmian w zarządzie mocno akcentuje „strażniczy” charakter stowarzyszenia.

– Przejście od grupek osób działających w różnych osiedlach, przez ruch miejski po formalną organizację to swoisty fenomen społeczny – ocenia Strojny. Zwraca uwagę, że przez lata działalności organizacja stanęła „w poprzek” wielu partiom i grupom interesu.

– Nie daliśmy się ani kupić, ani rozbić, a prób nie brakowało – dodaje radny, podkreślając, że ruch opiera swoje działania na dokumentach i analizach, a nie na walce o posady w miejskich spółkach.

Członkowie „Razem dla Rzeszowa” przyznają, że organizacja ma za sobą również trudniejsze momenty i spory wewnętrzne, jednak po wakacyjnej przerwie deklarują pełną mobilizację. – My nic nie musimy… a dzięki temu wszystko możemy – podsumowuje Jacek Strojny i zapowiada nadchodzącą, pracowitą jesień słowami: – Wyzwań nie będzie brakowało, zatem […] idziemy w bój! (mob)

Czytaj więcej: 

Wielki pożar zabrał im dom. Pięcioosobowa rodzina prosi o pomoc [ZDJĘCIA]