Zdjęcie: Politycy PiS proponują rozwiązanie na "tanie ogrzewanie" (fot. Krzysztof / Ewa Leniart / Facebook)

Zima może mocno uderzyć w domowe budżety, a politycy Prawa i Sprawiedliwości przekonują, że Polacy potrzebują pilnej pomocy. W poniedziałek w Rzeszowie przedstawili propozycje obniżenia kosztów ogrzewania i energii, wskazując na rosnące ceny opału oraz paliw.

Wiadomo też, ile według ich wyliczeń miałoby kosztować wprowadzenie tych rozwiązań i skąd rząd miałby wziąć na nie pieniądze.

Pomysł PiS na tanie ogrzewanie

Podczas konferencji w Rzeszowie posłowie Ewa Leniart, Rafał Weber, Teresa Pamuła i Kazimierz Gołojuch oraz wicemarszałek województwa podkarpackiego Karol Ożóg przedstawili propozycje dotyczące obniżenia kosztów ogrzewania w nadchodzącym sezonie zimowym. Ich głównym postulatem jest czasowa obniżka podatku VAT na wybrane źródła energii i opału.

Ewa Leniart poinformowała, że projekt zakłada obniżenie VAT do 8 proc. w okresie od 1 listopada 2026 roku do 31 marca 2027 roku. Politycy PiS zaapelowali do marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego (który w ostatnich dniach odwiedził Rzeszów), by projekt został skierowany do prac parlamentarnych, zamiast trafić do tzw. „sejmowej zamrażarki”.

– Jako partia opozycji konstruktywnej przygotowaliśmy projekt ustawy, który będzie miał na celu ochronę gospodarstw domowych przed drenażem środków finansowych związanych m.in. z ogromnym wzrostem cen tych wszystkich surowców, które są niezbędne do ogrzewania domów – powiedziała Ewa Leniart.

Podkarpacka posłanka podkreślała, że propozycja ma pomóc gospodarstwom domowym w przetrwaniu zimy. Jednocześnie zarzuciła obecnemu rządowi brak wystarczających działań osłonowych, co pozostaje oceną przedstawicieli opozycji.

Zdjęcie: Politycy PiS proponują rozwiązanie na “tanie ogrzewanie” (fot. Ewa Leniart / Facebook)

Węgiel, pellet i prąd droższe

Jednym z głównych argumentów polityków PiS są wzrosty cen produktów i usług potrzebnych do ogrzewania domów. Rafał Weber porównał ceny z 2023 i 2026 roku. Według danych przytoczonych przez posła pellet podrożał w tym okresie nawet o 64 proc., węgiel o 30 proc., energia elektryczna o 25 proc., a gaz o 15 proc.

– Jeżeli nic się nie zmieni w zakresie programów osłonowych, to polskie społeczeństwo czeka najdroższa zima w historii. Ostatnie miesiące to spektakularne podwyżki tego wszystkiego, co służy do ogrzewania domów – powiedział Rafał Weber.

Politycy PiS odwoływali się również do cen paliw. Karol Ożóg wskazywał, że w porównaniu z 2023 rokiem benzyna podrożała o około 38 proc., a olej napędowy o około 48 proc. Zestawił te dane ze skumulowaną inflacją, która według przedstawionych przez niego wyliczeń, wyniosła w tym czasie około 10 proc.

Warto zaznaczyć, że podawane wartości są danymi przywołanymi przez polityków PiS podczas konferencji. Sam projekt ustawy i przedstawione wyliczenia nie oznaczają jeszcze, że proponowane obniżki zostały przyjęte ani że konsumenci rzeczywiście zapłacą mniej.

O ile miałoby być taniej?

W materiale promującym inicjatywę „Tanie ogrzewanie”, PiS przedstawia konkretne kwoty, o jakie miałyby zostać obniżone koszty zakupu opału. Według zapowiedzi węgiel miałby być tańszy nawet o 300 zł za tonę, pellet o 350 zł, a brykiet o 300 zł. W materiale wskazano także około 60 zł miesięcznej oszczędności na rachunku za prąd.

To właśnie te liczby mają pokazywać potencjalne korzyści dla gospodarstw domowych. Trzeba jednak rozróżnić obietnice przedstawione w materiale promocyjnym od gwarantowanych oszczędności. Ich rzeczywista wysokość zależałaby od ostatecznych zapisów ustawy, sposobu wdrożenia zmian oraz zużycia opału i energii przez poszczególne gospodarstwa.

Rafał Weber wyjaśniał w Rzeszowie, że propozycja zakłada obniżenie stawek VAT do minimalnych wartości na paliwa ciekłe, węgiel, brykiet i pellet. Polityk przypomniał też rozwiązania stosowane przez poprzedni rząd. – Prawo i Sprawiedliwość w tym zakresie jest formacją wiarygodną. Przypominam lata 2022-2023 i nasze programy osłonowe, które wtedy wdrożyliśmy. Łączna kwota tych narzędzi osłonowych wynosiła 100 miliardów złotych – powiedział Rafał Weber.

Doświadczenia poprzednich lat mają być, według polityków PiS, argumentem za ponownym zastosowaniem mechanizmów ochronnych. Wśród wcześniejszych rozwiązań wymieniali maksymalne ceny gazu i energii elektrycznej, dodatki węglowe oraz wsparcie dotyczące ciepła systemowego.

Polacy pod presją kosztów

Teresa Pamuła zwróciła z kolei uwagę na sytuację osób o niskich dochodach, w szczególności emerytów prowadzących jednoosobowe gospodarstwa domowe. Podczas konferencji mówiła o cenach pelletu sięgających nawet około 2,2 tys. zł za tonę, a także o cenach węgla wynoszących około 2 tys. zł za tonę w przypadku opału o wysokiej klasie energetycznej.

Posłanka przywołała również przykład emerytów otrzymujących około 3,5 tys. zł brutto miesięcznie. Jej zdaniem przy takich dochodach koszt ogrzewania może pochłaniać znaczną część budżetu, ograniczając pieniądze dostępne na inne podstawowe potrzeby. – Zostaje im niewielka ilość środków na lekarstwa, na lekarza, na jedzenie. W tak trudnej sytuacji są również młode rodziny, które również mają niewysokie dochody, a mają dwoje czy troje dzieci – powiedziała Pamuła.

Posłanka PiS wskazywała również na rodziny z dziećmi, dla których wysokie rachunki za ogrzewanie, koszty dojazdów do pracy i szkoły oraz ceny paliw mogą stanowić poważne obciążenie. Przywołała przy tym poziom zarobków na Podkarpaciu, który jej zdaniem nie pozwala na osiąganie średniej krajowej.

Rolnicy odczują skutki zimy

Kazimierz Gołojuch przekonywał z kolei, że rosnące koszty energii mogą uderzyć również w gospodarstwa rolne. Zwrócił uwagę na niskie ceny płodów rolnych i nadchodzące żniwa kukurydzy, której ziarno wymaga suszenia. W takiej sytuacji droższa energia oznacza dodatkowe wydatki dla producentów rolnych.

Poseł PiS zaapelował do marszałka Sejmu i koalicji rządzącej o szybkie zajęcie się projektem. – Chciałbym też zaapelować do marszałka Sejmu, do koalicji obecnie rządzącej, żeby tą ustawę jak najszybciej przeprocedować i żeby można było wprowadzić obniżkę cen. To spowoduje, że gospodarstwa domowe będą czuły się pewniej i mogą przetrwać zimę w sposób godny – powiedział Gołojuch.

Ile by to kosztowało?

Jednym z kluczowych pytań dotyczących propozycji jest jej finansowanie. Karol Ożóg podał, że według wyliczeń przedstawionych przez PiS koszt proponowanych rozwiązań wyniósłby około 14,5 miliarda złotych. Wicemarszałek województwa podkarpackiego przekonywał, że państwo powinno znaleźć te środki mimo trudnej sytuacji budżetowej.

– Nie może tak być, że mieszkańcy Podkarpacia będą zmuszeni, żeby wybierać pomiędzy ogrzewaniem, a zakupem leków, pomiędzy ciepłem w domu, a zakupem pożywienia – skwitował wicemarszałek województwa podkarpackiego.

W dalszej części wystąpienia podkreślał, że chodzi o czasowe wsparcie w najtrudniejszym okresie roku. Politycy PiS przekonują, że ograniczenie obciążeń podatkowych pozwoliłoby zmniejszyć wydatki gospodarstw domowych na ogrzewanie i paliwa. Kwota 14,5 mld zł jest jednak szacunkiem przedstawionym przez autorów propozycji, a nie potwierdzonym kosztem wdrożonego programu.

Ożóg zwrócił również uwagę na zakres czasowy projektu. Obniżki dotyczące ogrzewania miałyby obowiązywać od 1 listopada 2026 roku do końca marca 2027 roku. W przypadku paliw i oleju napędowego przewidziano natomiast okres od 1 stycznia do końca marca 2027 roku.

Skąd pieniądze na tańsze ogrzewanie?

Ewa Leniart przekonywała, że PiS wskazuje również źródło finansowania proponowanych zmian. Chodzi o ustawę dotyczącą ponadnormatywnych zysków koncernów paliwowych, którą jak powiedziała posłanka, podpisał już prezydent Karol Nawrocki. Według niej środki związane z tym rozwiązaniem miałyby pomóc sfinansować obniżki.

– Wydaje się, że rząd nie uszczupli swojego stanu posiadania, a także nie powinien powiększyć dziury budżetowej. A zatem jest źródło finansowania, potrzeba tylko szybkiej decyzji parlamentu oraz rządu – oceniła Leniart.

Politycy PiS chcą, aby projekt „Tanie ogrzewanie” trafił pod obrady Sejmu i został rozpatrzony przed rozpoczęciem najtrudniejszego okresu sezonu grzewczego. Podczas konferencji w Rzeszowie apelowali do Włodzimierza Czarzastego oraz przedstawicieli koalicji rządzącej o szybkie procedowanie propozycji.

Na razie przedstawione w Rzeszowie propozycje pozostają postulatem opozycji. Nie oznacza to jeszcze, że obniżki wejdą w życie, a ostateczny kształt ewentualnych zmian zależałby od przebiegu prac legislacyjnych i decyzji władz państwowych.

Czytaj więcej:

W Rzeszowie i okolicach znowu wyłączą prąd. Sprawdź terminy do końca października [LISTA]