Reklama

Już po raz piąty w Rzeszowie dziewczyny postanowiły przewietrzyć swoje szafy. Sprzedać, wymienić się, potargować. Było mnóstwo radości, ale też rozczarowań.

[Not a valid template]

 

Szał zakupów. Tu nie ogląda się oczami, tylko dłońmi. Mnóstwo stoisk. Zainteresowanych jeszcze więcej. Dziewczyny biorące udział w Akcji Wietrzenia Szaf organizowanej przez Szafa.pl przed zakupem, mogły przymierzyć upatrzoną część garderoby. Sprzedawano chyba wszystko: buty na lato, na zimę, sukienki, spódnice, koszule, spodnie, biżuterię, paski do spodni, torebki z futerkiem lub bez.

Wymianka ciuchowa ściągnęła tłumy kobiet, ale mężczyźni też nie pozostali obojętni. Przychodzili nawet bez konkretnego celu.

– Większość tu jest damskich ciuchów, ale zapraszamy, zapraszamy. Można coś dla żony, dziewczyny znaleźć na prezent – mówiły dziewczyny już na schodach prowadzących do „Hokus Pokus”, gdzie odbyła się w sobotę już piąta edycja „szafingu” w Rzeszowie.

– Ja nie mam żony, nie mam dziewczyny… – odpowiadał starszy pan.

Każda „modniara” mogła znaleźć tu coś, co wpadnie jej w oko. Ubrania w dobrej jakości, często nieużywane. Każde ze stoisk skrywało jakąś wyjątkową rzecz.

– Chyba wrócę się po taki skórzany pasek – mówiła jedna z wystawiających się dziewczyn, która zrobiła sobie spacer po stoiskach. – Dobrze by było, gdyby pomieszczenie było większe i ubrania były posegregowane tematycznie, a tak trzeba każde stoisko przejrzeć dokładnie – dodała.

Masz mój rozmiar?

Największy problem wydawał się tkwić w rozmiarze, gdyż bez umiejętności przerobienia ubrania przez krawcową, często fantastyczna sukienka nie zostanie zakupiona. Dlatego co chwilę, niemalże przy każdym stoisku można było słyszeć: – Jakby to było krótsze. Żeby chociaż był mój rozmiar – mówiły dziewczyny.

Nie wszystkie zakupy były przemyślane. Czasem ogrom rzeczy, możliwość dotykania, oglądania, wertowania wieszaków, wprawiało dziewczyny w takie emocje, że po dopiero po zakupie przychodziła refleksja i dylematy, które koleżanka najlepiej potrafi rozwiać.

– Wartały Kasiu tej ceny, wartały. Z resztą, teraz to już nie wymienisz – jedna z kupujących wspierała swoją przyjaciółkę, która zastanawiała się nad świeżo upolowanymi botkami.

Zainteresowanie „szafingiem” w Rzeszowie stale rośnie. Akcja Wietrzenia Szaf odbyła się też w 10 miastach w Polsce.

– Z edycji na edycję coraz więcej osób pojawia się. Zdarza się, że niektóre dziewczyny są na każdym naszym szafingu, ale dzisiaj sporo dziewczyn jest pierwszy raz. Myślę, że możliwość sprzedawania lub wymiany podoba się jak najbardziej – mówi Gabriela Wajda, koordynator projektu.

– Chodzą, oglądają, ale nie kupują. Więcej na olx można sprzedać. Tam przynajmniej codziennie można coś sprzedać – mówiła lekko rozczarowana „szafiarka”.

SABINA LEWICKA

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: