Zdjęcie: Czytelnik Rzeszów News
Reklama

Od miesiąca zalega sterta używanej odzieży na osiedlu Zalesie w Rzeszowie. Z właścicielem kontenera nie ma kontaktu. Interweniuje straż miejska.  

– Stolica innowacji, a taki bałagan. Na środku osiedla – załamuje ręce Andrzej, Czytelnik Rzeszów News. – Od ponad miesiąca próbuję się dodzwonić na numer, który znajduje się na kontenerze, ale nikt nie podnosi słuchawki – ubolewa. 

Mężczyzna o nieporządku w okolicach kontenera na ulicy Goździkowej poinformował także straż miejską. Jej funkcjonariuszom udało się ustalić, że teren, na którym znajduje się pojemnik, należy do miasta. Jednak firma odpowiadająca za pojemnik nie ma z miastem umowy.

– Nie wiadomo, kto wydał zgodę na ustawienie pojemnika – przekazuje st. insp. Wiesław Węglowski ze Straży Miejskiej w Rzeszowie. – To prawdopodobnie “samowolka” – dodaje.

Firma, która jest właścicielem kontenera, ma siedzibę w Milejowie w województwie lubuskim. Jak dotąd, strażnikom miejskim nie udało się skontaktować z jej przedstawicielami. Nam także. 

– Jeżeli nie uzyskamy odpowiedzi, sami w weekend wysprzątamy ten teren. Odzież trafi do innych pojemników, a zielony kontener zniknie – zapowiada Marek Kruk, zastępca komendanta Straży Miejskiej w Rzeszowie. 

Zdjęcie: Czytelnik Rzeszów News

(taz)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: