Zdjęcie: Facebook.com / Ireneusz Dzieszko
Reklama

O zawiązanie “Paktu dla Podkarpacia” zaapelował do podkarpackich parlamentarzystów w czwartek w Rzeszowie Grzegorz Braun, który z listy rzeszowskiej Konfederacji dostał się do Sejmu.

Braun jest pierwszym politykiem na Podkarpaciu, który pojawił się publicznie, by podziękować za głosy oddane w niedzielnych wyborach parlamentarnych. Braun ze swoimi współpracownikami w czwartek przyjechał do Rzeszowa, gdzie w ogrodach bernardyńskich przez pół godziny, jak kaznodzieja, mówił, co zamierza robić w parlamencie. 

Grzegorz Braun w wyborach w okręgu nr 23 (rzeszowsko-tarnobrzeskim) zdobył ponad 31 tys. głosów. Spotkanie w Rzeszowie rozpoczął tradycyjnie od “Szczęść Boże”. Braun podziękował wszystkim, którzy oddali na niego głosy, a także swoim współpracownikom, pracujących na rzecz jego kampanii. Braun wydał na nią ponad 100 tys. zł. 

Jedyne słuszne poglądy 

Znany z antysemickich wypowiedzi Braun narzekał, że Konfederacja w mediach podczas kampanii była pomijana, a jak już się pojawiała, to w materiałach były “przekłamania”. Opowiadał, że konfederaci mają “bardzo wyraziste, sprecyzowane podglądy”. – Jedyne słuszne na wszystko – zaznaczał z uśmieszkiem Grzegorz Braun. 

– Nie baliśmy się w kampanii mówić rzeczy, które inni jeszcze dzisiaj baliby się pomyśleć – mówił Braun.

Podkreślał, że Konfederacja jest w “fundamentalnym sporze” z ugrupowaniami, które w dalszym ciągu “monopolizują naszą scenę publiczną”. Tradycyjnie Braun karmił dziennikarzy tekstami o “wyprzedawaniu polskiego interesu narodowego”, a także o tym, że “inni suwerenność rozmieniają na drobne”. 

– Spieramy się o suwerenność rodziny. Upominamy się o poszanowanie praw rodzicielskich – przeciwko dyktatowi rewolucji tęczowej, przeciwko dezinformacji, deprawacji, propagandzie dewiacji, upominamy się o życie ludzkie bez wymówek i niedomówień. Dość mordowania nienarodzonych – mówił Grzegorz Braun. 

Nie być Zosią Samosią 

Innych podkarpackich parlamentarzystów wezwał do tego, by w nowej kadencji wszyscy zawiązali “Pakt dla Podkarpacia”. Braun zapowiedział, że Konfederacja w Sejmie będzie popierała wszystkie projekty, służące rozwojowi Podkarpacia. – Z góry, w ciemno, bez żadnych warunków wstępnych – zadeklarował Braun. 

Wśród takich projektów wymienił budowę szybkiego połączenia drogowego i kolejowego Rzeszowa z Warszawą. – Jak długo z Rzeszowa do stolicy będziemy jeździli zawsze via Kraków, czy Lublin? – pytał Braun. Do projektów w ramach “Paktu” zaliczył także stworzenie planów zagospodarowania przestrzennego, których brakuje w naszym regionie. 

– To tłumi przedsiębiorczość na Podkarpaciu – mówił Grzegorz Braun. Wspomniał również o konieczności skanalizowania podkarpackich miast i miejscowości, zbrojeniu terenów pod inwestycje. – Kto za tym, my z nim. Nie jesteśmy Zosią Samosią, która interesować się będzie czubkiem własnego nosa i lansem na tle pięknego pejzażu podkarpackiego – mówił. 

Nie odgrywać roli Kasandry 

Do zestawu “paktowych” projektów Braun dorzucił jeszcze konieczność budowy obwodnic i łączników autostradowych tam, gdzie ich obecnie nie ma.

– Dobrych propozycji nie zignorujemy, nie odwrócimy się plecami, nie będziemy psujami w projektach, które wszystkim ludziom w regionie dobrze posłużą. Chcemy, by Podkarpacie daleko wybiegało w przyszłość, żeby było wzorem, klejnotem korony królestwa polskiego, które wreszcie doczeka się podniesienia – stwierdził poseł-elekt Konfederacji. 

Przypomniał też, że Rzeszów, obok Warszawy, należy do miast, w których są pozytywne prognozy demograficzne. – Chcemy, żeby ten trend udzielał się całemu regionowi – stwierdził Grzegorz Braun. 

– Bardzo chciałbym, aby posłowie ziemi podkarpackiej nie komunikowali się zdawkowym kiwnięciem na korytarzu sejmowym, czy też przy wsiadaniu do środków komunikacji – dodawał Braun. Zapowiedział, że jeżeli “samorzutnie” nie powstanie “forum wymiany uwag, ucierania się poglądów, wypracowywania koncepcji”, to sam je zainicjuje. 

– Nie chcemy tej kadencji spędzić, odgrywając rolę wyłącznie Kasandry, czy innego proroka – podkreślał Grzegorz Braun.

“Króluj nam Chryste”

11 posłów Konfederacji, którzy weszli do Sejmu nazwał “złotą jedenastką”. Gdy Braun skończył mówić o “Pakcie dla Podkarpacia”, wrócił do swojej utartej ścieżki ideologicznej, którą cała Konfederacja w kampanii wyborczej straszyła. 

– Nie będą zboczeńcy wychowywać naszych dzieci. Nie będą Niemcy, Żydzi, Ukraińcy, Moskale, Anglosasi przepisywać nam historii. Nie będą nas obce stolice i obce ambasady pouczać, jak mamy się rządzić we własnym kraju. Chcemy żyć w Polsce, a nie w landzie eurokołchozowym, nie w tęczowej republice zboczeńców, nie w kolonii banderowskiej, czy żydowskiej Polin, której zręby na Podkarpaciu już wyraźnie się zarysowały – mówił Braun. 

Stwierdził też, że Konfederacja jest na “wojnie na śmierć i życie” z tzw. układem podkarpackim, którego “korzenie sięgają sowieckiej, PRL-owskiej Polski”. – W Warszawie Pruszków, Wołomin, tu Jarosław, Łańcut – z układem podkarpackim od Burego do Kuchcińskiego. Tego układu nie rozbroi nikt, kto go współtworzy – uważa Grzegorz Braun.  

Spotkanie z dziennikarzami zakończył słowami: “Króluj nam Chryste na Podkarpaciu i wszędzie”.

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: