Reklama

Po raz czwarty francuski kierowca Bryan Bouffier (Ford Fiesta) wygrał Rajd Rzeszowski. 24. edycję rajdu na trzecim miejscu zakończył rzeszowianin Grzegorz Grzyb.

Francuska para Bryan Bouffier – Thibault de la Haye wyprzedziła o 7,4 s duet Łukasz Habaj, Piotr Woś. Załoga Grzegorz Grzyb i Robert Hundla zajęła trzecie miejsce. Do zwycięzców straciła 46,5 s.

Bryan Bouffier triumfował w Rajdzie Rzeszowskim już po raz czwarty. Wcześniej zwyciężał w 2007, 2010 i 2011 r.

Sobota był drugim i ostatnim dniem ścigania, tym razem w powiecie rzeszowskim. Zawodnicy mieli do przejechania dwa odcinki specjalne w Lubeni (23,10 km) i Sołonce (12,40 km). Rajd zakończył OS Nowy Świat (4 km), który tradycyjnie biegł ulicami Rzeszowa, wokół galerii handlowej Nowy Świat.

Siódmy odcinek specjalny wygrali Łukasz Habaj i Piotr Woś w Fordzie Fiesta R5. Ich przewaga nad prowadzącą załogą Bryan Bouffier i Thibault de la Haye w Fordzie Fiesta Proto wyniosła aż 7,1 sekundy, dzięki czemu wysunęli się na pozycję liderów.

Dziewiąty „oes” wygrali Grzyb i Hundla. Pokonali Bouffiera i de la Haye o 0,7 s. Francuzi nadrobili jednak kolejne 4,8 s nad Łukaszem Habajem i Piotrem Wosiem, umacniając się na prowadzeniu, którego nie oddali już do końca rajdu.

Ostatnią próbę zawodów, uliczny odcinek specjalny w Rzeszowie, traktowany jako Power Stage, wygrali Maciej Oleksowicz i Michał Kuśnierz, powiększając swój dorobek w Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski o 3 punkty. Dwa punkty wywalczyli Łukasz Habaj i Piotr Woś, jeden – Tomasz Kuchar i Daniel Dymurski.

W „dziesiątce” znaleźli się także: Maciej Oleksowicz, Tomasz Kasperczyk (Fordy Fiesta R5), Jan Chmielewski (Citroen DS3 R3) – najszybszy w „ośce”, Dariusz Poloński (Peugeot 208), Grzegorz Musz (Renault Clio) oraz Mariusz Stec (Ford Fiesta Proto).

W gronie załóg jadących Fordami Fiesta R2 najszybsi okazali się Paweł Suchorzebski i Mateusz Martynek.

Mety, z powodu awarii FSO Poloneza 2000, nie ukończyła załoga ciesząca się ogromną popularnością wśród kibiców: Paweł Hoffman i Michał Wiśniewski. Piosenkarz zamiast na mecie pod Podkarpackim Urzędem Wojewódzkim w Rzeszowie pić szampana, rozdawał jedynie autografy.

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: