Zdjęcie: Ewa Szyfner / Rzeszów News
Reklama

W Rzeszowie w końcu powstaną miejsca do kontroli przeciążonych pojazdów. Ma ich być pięć. Powstaną też trzy nowe wagi.

Wagi do ważenia ciężarówek w Rzeszowie funkcjonują od jesieni 2015 roku. Wówczas pojawiły się na „wylotówkach” z miasta: na Warszawskiej, Lubelskiej, Krakowskiej, Lwowskiej i Podkarpackiej. Ich zamontowanie miało być lekiem na przeciążone ciężarówki, które niszczą nowe drogi.

Na wagi wydano wtedy prawie 7 mln zł, projekt w 85 procentach sfinansowała Unia Europejska. W niedalekim sąsiedztwie wag zamontowano kamery, które umożliwiają identyfikację pojazdu wraz z numerem rejestracyjnym. Około 100 metrów od wag zainstalowano tablice o zmiennej treści.

System ważenia pojazdów daje znać automatycznie, gdy samochód ma zbyt duży nacisk na oś. Drogi wjazdowe do Rzeszowa mają dopuszczalny nacisk od 10 do 11,5 ton na oś. Ich przekroczenie może słono kosztować. Mandaty wynoszą od 500 do 15 tys. zł.

System miał na bieżąco rejestrować wszystkie wykroczenia do 90 dni, a później informacje archiwizować nawet do 10 lat. Już po pół roku okazało się, że dane z systemu, które są w centrum sterowania ruchem w mieście przy ul. Targowej, nie trafiają do Inspekcji Transportu Drogowego, która zajmuje się karaniem kierowców jadących zbyt ciężkimi samochodami.

Po naszej publikacji Miejski Zarząd Dróg w Rzeszowie zapowiedział wówczas, że drogowcy będą przekazywać odczyty z systemu do ITD. Problem dalej nie został jednak rozwiązany, bo „krokodyle” twierdziły, że samo przekazanie danych jest na nic, jeśli nie będą mieć miejsca do kontrolowania pojazdów.

– Od samego początku mówiliśmy, że muszą być punkty do kontroli, choćby jeden. Na każdym etapie informowaliśmy o tym MZD i prezydenta. MZD wybudował wagi, a nie wybudował żadnego punktu kontroli. To tak jakby kupić czajnik bezprzewodowy i nie mieć do niego kabla – mówił nam w 2016 r. Łukasz Tur, ówczesny szef WITD w Rzeszowie. 

Mówił, że ratusz kupił „najtańszy, najgorszy, najmniej dokładny system mierzenia ciężaru pojazdów”. Dziś szef MZD Andrzej Świder zarzuty odpiera: – Inspekcja dostała od nas wszystko, co tylko mogła. Widzi rejestrację pojazdów, jakimi jeżdżą trasami, gdzie najczęściej można je spotkać. Posiadając takie narzędzia ma pełną statystykę, a nasz sprzęt jest najwyższej klasy.

I dodaje: – Do końca 2020 roku WITD będzie miało także miejsca do kontroli pojazdów. Mając pełną infrastrukturę, mam nadzieję, że będą nakładać mandaty – dodaje.

Miejsca do kontroli pojawią się przy ul. Lubelskiej na wysokości salonu Volkswagena; ul. Warszawskiej, al. Sikorskiego na odcinku pomiędzy skrzyżowaniem z ul. Robotniczą, ul. Łukasiewicza, ul. Krakowskiej w okolicach cmentarnego parkingu i przy ul. Przemysłowej przy łączniku S19 w kierunku miasta.

W ogłoszonym we wtorek (28 maja) przetargu miasto chce nie tylko wybudować miejsca do kontroli pojazdów, ale także stworzyć jeszcze trzy nowe wagi, które mają powstać w okolicach ronda Kuronia, ul. Przemysłowej w pobliżu S19 i na al. Sikorskiego. Całość inwestycji ratusz oszacował na ponad 10 mln zł.

Miasto w ub. r. planowało wybudować wagę przy al. Wyzwolenia w okolicach parkingu PKS. Ogłoszono w tej sprawie przetarg, ale ostatecznie z inwestycji zrezygnowano, bo obecnie miasto chce zrealizować projekt kompleksowo.

joanna.goscinska@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: