Zdjęcie/screen: Protest pod szpitalem w Jaśle (fot. Fundacja Życie i Rodzina - Polska)

Przed Szpitalem Specjalistycznym w Jaśle odbył się protest zorganizowany przez Fundację Życie i Rodzina. Uczestnicy zgromadzili się na modlitwie i manifestacji, wyrażając sprzeciw wobec wykonanych w placówce dwóch zabiegów przerwania ciąży.

Jak przekazała nam dyrekcja szpitala, były to zabiegi w pełni legalne. Taką ocenę kwestionują działacze pro-life na czele z Kają Godek.

Protest pod oknami szpitala

Przed szpitalem powiatowym w Jaśle odbył się głośny protest zorganizowany przez Fundację Życie i Rodzina. Zgromadzeni tam działacze pro-life oraz okoliczni mieszkańcy wyrazili swój stanowczy sprzeciw wobec dwóch zabiegów przerwania ciąży, które zostały przeprowadzone w tej placówce w 2025 roku.

Według fundacji w czerwcu dokonano tam aborcji na 16-tygodniowym dziecku ze zdiagnozowanym zespołem Downa. W listopadzie natomiast przerwano sześciotygodniową ciążę.

– To dziecko było całkowicie zdrowe. Być może gdzieś w Polsce jest rodzina, która czeka, żeby pokochać jakieś dziecko, żeby je adoptować. Ona mogła to dziecko wziąć. To dziecko miałoby termin porodu mniej więcej na ten czas, w którym jesteśmy teraz. Mogło się urodzić, mieć kochającą rodzinę i takiej rodziny trafić. A tu, w tym szpitalu, zostało zabite poprzez aborcję – mówiła Godek pod oknami szpitala.

Zarzuty aktywistów

Liderka ruchu pro-life w undacji w czerwcu dokonano tam aborcji na 16-tygodniowym dziecku ze zdiagnozowanym zespołem bardzo mocnych słowach opisała sytuację w jasielskiej placówce i sformułowała bezpośrednie oskarżenia. – Podkarpacie to był zdrowy region, w którym dzieci nienarodzone były bezpieczne. I oto okazuje się, że jedna z placówek ochrony zdrowia postanowiła zostać abortorium – twierdziła aktywistka.

Godek nie przebierając w słowach stwierdziła, że doszło do zabójstwa nienarodzonych dzieci, a szpital dokonał aborcji „naciągając interpretację prawa”. Wobec dyrekcji i lekarzy padły także zapowiedzi konsekwencji prawnych w przyszłości. – Jesteśmy tutaj po to, żeby modlić się o zatrzymanie tego procederu, ale też, żeby powiedzieć decydentom tego szpitala: zapłacicie za to – grzmiała.

– Dzisiaj wydaje wam się, że kryje was władza i rząd, że kryją was jakieś bezprawne wytyczne. Żebyście się nie zdziwili, kiedy przyjdzie ktoś, kto będzie rozliczał wiele lat wstecz, co robiły placówki ochrony zdrowia, są do tego podstawy prawne – zapowiedziała.

Zgromadzeni apelowali do personelu medycznego o respektowanie wartości moralnych oraz zapowiedzieli dalsze monitorowanie działań szpitala, licząc na to, że publiczna presja doprowadzi do zaprzestania procedur.

Szpital: Działamy zgodnie z prawem

Władze szpitala powiatowego w Jaśle już wcześniej jednoznacznie deklarowały, że wszelkie procedury medyczne w placówce są realizowane w ścisłej zgodzie z obowiązującym w Polsce prawem.

– Jako pełniący obowiązki dyrektora szpitala mogę potwierdzić, że zabiegi te zostały wykonane zgodnie z zasadami funkcjonowania oddziałów ginekologiczno-położniczych i zaraportowane do krajowego konsultanta. Wiem, że było zapytanie wspomnianej fundacji, a nasz szpital odpowiedział zgodnie z prawdą. Nasz oddział stosuje się do obowiązującego prawa, bo to jest jednostka publiczna. Tutaj mój komentarz w tej sprawie się kończy, bo to są bardzo drażliwe sprawy – powiedział nam pełniący obowiązki dyrektora szpitala dr n. med. Szymon Niemiec.

Jak podkreślił, szpital ma prawny obowiązek ratowania kobiet w sytuacjach zagrożenia, a kwestionowanie legalności działań lekarzy wykonujących swoje obowiązki uznaje za bezpodstawne. Fundacja Życie i Rodzina zakwestionowała zastosowane przesłanki i stwierdziło, że w Jaśle doszło do „aborcji na życzenie”.

– Jako pretekstu użyto „świstka od psychiatry” o epizodzie depresyjnym i zaburzeniach adaptacyjnych, czyli o normalnej reakcji organizmu matki na trudną informację. Stres, smutek, nawet stany depresyjne, są czymś absolutnie naturalnym w sytuacji niepomyślnej diagnozy o dziecku, ale nie mogą stawać się wyrokiem śmierci, a w murach tego szpitala się stało – oceniła Godek.

Podkarpacie na mapie statystyk aborcyjnych

Województwo podkarpackie zajmuje szczególne miejsce w statystykach dotyczących legalnego przerywania ciąży w Polsce, notując najniższe wskaźniki w całym kraju. Region od lat raportuje liczby bliskie zeru. W latach 2017, 2018 oraz 2019 w całym województwie sprawozdano dokładnie zero legalnych zabiegów.

Sytuacja powtórzyła się po wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2020 roku. Orzeczono wówczas, że tzw. „przesłanka eugeniczna” która pozwalała na legalne przerwanie ciąży w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, jest niezgodna z Konstytucją RP.

To właśnie ten wyrok i wykasowanie tej przesłanki wywołały masowe protesty społeczne w całym kraju i pośrednio mogły doprowadzić do sytuacji, w której statystyki legalnych aborcji w wielu regionach spadły niemal do zera. Organizacje kobiece wskazywały, że lekarze częściej korzystali z klauzuli sumienia w obawie przed odpowiedzialnością karną.

W latach 2022 oraz 2023 oficjalne statystyki NFZ i Ministerstwa Zdrowia ws. legalnych aborcji na Podkarpaciu ponownie wyniosły „zero”. Z kolei w latach 2020, 2021, 2024 oraz 2025 liczba ta wynosiła zaledwie kilka przypadków w skali całego województwa.

Dodajmy, że z danych NFZ wynika, że w 2025 roku w publicznych szpitalach w całej Polsce wykonano 846 legalnych zabiegów przerwania ciąży. Najwięcej takich procedur przeprowadzono w województwie mazowieckim, gdzie odnotowano aż 242 przypadki. Na drugim miejscu znalazł się Dolny Śląsk z liczbą 133 zabiegów. Wysokie wartości pojawiły się także na Śląsku (81), w Wielkopolsce (78) czy w województwie łódzkim (80).

Klauzula sumienia i walka o prawa pacjentek

Z perspektywy środowisk konserwatywnych, niski wskaźnik aborcji na Podkarpaciu jest dowodem na wysoki poziom moralny regionu, podczas gdy organizacje kobiece wskazują na systemowe ograniczenia w dostępie do gwarantowanych prawem świadczeń medycznych.

Dyskusja wokół wydarzeń w Jaśle osadzona jest w szerszym kontekście polityczno-prawnym z okresu rządów Prawa i Sprawiedliwości. W tamtym okresie powszechnym zjawiskiem stało się powoływanie przez lekarzy na wspomnianą „klauzulę sumienia”, co w wielu placówkach medycznych na Podkarpaciu, w ocenie organizacji kobiecych, realnie uniemożliwiało wykonanie zabiegu bez względu na okoliczności.

Zaostrzenie przepisów po wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2020 roku doprowadziło do niemal całkowitego zniknięcia przesłanki embrionopatologicznej z polskiego systemu prawnego.

Zjawisko to wywołało masowy opór środowisk kobiecych, które od lat walczą o prawo do decydowania o kontynuacji lub przerwaniu ciąży. Działaczki na rzecz praw kobiet alarmują, że restrykcyjne prawo i strach lekarzy przed odpowiedzialnością karną mogą zagrażać bezpieczeństwu pacjentek, gdy ich zdrowie lub życie w trakcie ciąży wisi na włosku. Debata ta uwypukla konflikt między prawem lekarza do odmowy wykonania świadczenia ze względów moralnych a prawem kobiety do opieki zdrowotnej.

Definicja początku życia

Fundamentem trwającego od lat konfliktu pozostaje interpretacja przepisów konstytucyjnych oraz ustawowych określających legalność aborcji w Polsce. Obecnie polskie prawo dopuszcza przerwanie ciąży w dwóch ściśle zdefiniowanych sytuacjach, którymi są zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej oraz uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego.

Każda próba interpretacji tych zapisów, zwłaszcza w obszarze zdrowia psychicznego jako elementu ogólnego stanu zdrowia pacjentki, staje się natychmiast zarzewiem kolejnego kryzysu społecznego, co widać po nastrojach demonstrantów.

Oprócz wymiaru ściśle prawnego, spór opiera się na głębokim pęknięciu światopoglądowym dotyczącym momentu, w którym płód staje się człowiekiem. Środowiska prokatolickie stoją na stanowisku, że życie ludzkie oraz pełna podmiotowość zaczynają się w momencie poczęcia.

Z kolei w środowiskach medycznych i naukowych wskazuje się na różne etapy rozwoju, takie jak uformowanie się układu nerwowego i początki aktywności mózgu, czy też moment osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego przeżycia poza organizmem matki.

Czytaj więcej:

Cztery nowe miasta na Podkarpaciu? Zmiany mają wejść w życie 1 stycznia 2027 roku [ZDJĘCIA]