Zdjęcie: Tomasz Modras / Rzeszów News
Reklama

– Tych imprez nie powinno się organizować tak, że całe miasto stoi w korku – uważają rzeszowscy kierowcy. Postulują, by miasto biegaczy wyprowadziło poza centrum. 

W miniony weekend (6-7 października) w Rzeszowie odbyły się dwie imprezy biegowe: w sobotę Bieg na Piątkę, w niedzielę 6. PKO Maraton Rzeszowski. Ich trasy były wytoczone m.in. przez ulice w centrum miasta. Jak łatwo się domyśleć, na wiele godzin musiał być zamknięty ruch. Pan Jacek, Czytelnik Rzeszów News, który mieszka w centrum miasta, był “ofiarą” drogowego “armagedonu”.  

“Miałem problem, żeby wyjechać z centrum. Ktoś tak “mądrze” to zaplanował, że wszystkie ulice wokół Słowackiego były zamknięte i strażnik miejski z łaską mnie przepuścił na “most tęczowy”, którym dalej przez Rejtana, utknąłem w korku na Powstańców Warszawy. Na PRz dojechałem po godzinie. Kto jest odpowiedzialny za zamknięcie całego centrum miasta?” – pytał w liście do naszej redakcji pan Jacek.

Sparaliżowane były również ulice Dąbrowskiego i Hetmańska. Kierowcy twierdzą, że podawane przez miasto informacje o tym, jakie ulice będą zamknięte podczas imprez biegowych, nie do końca były prawdziwe. Zamknięte były także ulice Słowackiego i Matejki, choć o tym wcześniej nie ostrzegano.

Weekendowe zamykanie ruchu w centrum Rzeszowa zdarza się coraz częściej. Imprez biegowych przybywa. Biegacze się cieszą, kierowcy rwą sobie włosy z głowy. “Wynieście się na obrzeża miasta. Nikomu nie będziecie przeszkadzać” – apelują kierowcy do biegaczy. 

“Nie można było tego rozdzielić na dwa weekendy? Sobota i niedziela – dzień po dniu – zablokowane miasto. Zero kompromisów, więc nie ma się co dziwić, że wzbudza to agresję i niechęć do organizatorów” – piszą w komentarzach nasi Czytelnicy. Podobnych opinii jest dużo więcej. “Biegacze swoim hobby “terroryzują” całe miasto”  – dodają inni.

Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa, uważa, że pretensje kierowców są przesadzone. – Pamiętam, jak kilka lat temu rozpoczynaliśmy imprezy biegowe. Frekwencja na nich była znikoma. Z czasem udało się sprawić, że biegi w Rzeszowie wpisały się w kalendarz takich imprez w Polsce. Przyjeżdża do nas coraz więcej zawodników z zagranicy. W zawodach bierze udział po kilka tysięcy osób – mówi Chłodnicki. 

Dla ratusza to reklama Rzeszowa, a poza tym bieganie to moda, moda zdrowa. Planów przeniesienia biegaczy poza centrum miasta nie ma. – Wśród biegaczy zapewne są też kierowcy. Jesteśmy przekonani, że do tych utrudnień podchodzą ze zrozumieniem. Poza tym, nawet jeżeli nie biegają, to może zaczną, a jeśli nie, to chociaż będą kibicować – dodaje Maciej Chłodnicki. 

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

79 KOMENTARZE

  1. Bez przesady. Rzeszowskie centrum jest tak małe, że na piechotę czy autobusem można dotrzeć w godzinę w każde miejsce. Zostawcie te auta w domu i bądźcie bardziej wyrozumiali. Zamiast wozić tyłek autem w weekend warto się przespacerować – również do kościoła, a nie autem. Kaleki kilometra nie potrafią przejść. No i łatwiej do knajpy się dostać, bo wszędzie pełno miejsca.

  2. Chlodnicki ma zawsze gotowe wytłumaczenie na wszystko. Oczywiście nie da się zorganizować biegu w taki sposób aby wszystkich pogodzić. Po prostu się nie da. No nie da się. Niestety nie. Mamy za mało ulic.

  3. W Rzeszowie jest całkowity brak skrzyżowań dwupoziomowych. Wystarczy zamknąć ruch na jednym poziomie
    samochody dalej jadą drugim. Most kosztuje ale nie korkuje mista i jest najbezpieczniejszy. Polacy niedługo wymyślą budowę rond na autostradach…

  4. Bardzo dobrze, że problem został nagłośniony.
    Są ścieżki biegowe, są ciągi pieszo-rowerowe od Lisiej Góry do Mostu Lwowskiego (co najmniej 5km). Tam bez problemu “bieg na 5” mógłby sie odbyć, gdyż piesi i rowerzyści mieliby do dyspozycji drogi w centrum, a samochody i autobusy po trakcie nad Wisłokiem poruszać się nie mogą.
    Jeśli zaś bieganie jest takie zdrowe to mogą biegać po czystych okolicach, poza miastem, gdzie ruch jest zdecydowanie mniejszy.

  5. “Wśród biegaczy zapewne są też kierowcy. Jesteśmy przekonani, że do tych utrudnień podchodzą ze zrozumieniem.”
    Podczas biegu zamknięte dla ruchu ulice raczej im nie przeszkadzają. Nawet tym biegaczom, którzy posiadają prawo jazdy. Brawo za logikę panie Ch. 😀

  6. Oto przykład kretyństwa organizatorów: Powstańców Warszawy – ruch wstrzymany i policja przepuszcza przez jezdnię panów w rajstopach jakby nie można było ich puścić pod spodem ulicy- tunelem.
    Sparaliżowali ruch w całym mieście a potem się dziwią, że społeczeństwo jest skonfliktowane.

  7. Nie do końca potrafię pojąć dlaczego biegi nie odbywają się na terenach rekreacyjnych Rzeszowa, których jest całkiem sporo. Na przykład cała długość bulwarów. Tak już jest świat skonstruowany, że czasem nawet w niedzielę trzeba gdzieś dojechać. Na lotnisko czy na pogotowie. A jak się mieszka w złym miejscu albo co gorsza Rzeszowa nie zna to umarł w butach. W końcu po to są drogi żeby po nich jeździć, chodniki żeby po nich chodzić a tereny rekreacyjne, żeby było miejsce na takie imprezy.

    • Najwyraźniej ratusz na to patrzy tak: im więcej utrudnień i komplikacji, tym większa ranga imprezy.
      Zawsze mi się wydawało, że ilość widzów świadczy o wielkości imprezy. A tu masz, innowacyjny ratusz ma na to inny sposób…głośno się zrobiło. Tylko szkoda, że nie o tłumach widzów na imprezie, a o utrudnieniach.

    • Na terenach rekreacyjnych niema spalin, smogu i twardej asfaltowej nawierzchni tak korzystnych dla płuc i stawów. Jak wiadomo należy biegać w taki sposób aby być widocznym dla innych i budzić ich podziw, bo inaczej cały trud idzie na marne.

  8. Panie Chłodnicki sam sobie pan zacznij biegać bo się pan upasłeś i ruch wskazany jak najbardziej. Ale najpierw proponuje golenie bo aż wstyd na pana patrzeć z tym zarośniętym pyskiem. Źle ubrany nie higieniczny arogant i to ma być rzecznik prasowy … A zapomniałem że to stolica innowacji.

  9. Ileż znowu tych maratonów w roku, ba w 5 latce żeby o tym aż artykuły były? Tu nie chodzi tak naprawdę o biri, sport i zdrowie. Chodzi o to że pis zawsze robi na złość prezydentowi i zawsze właśnie taka bezzasadna krytyka. Niedawno w Rzeszowie ładnie się zaprezentował Rzeszów w TV ogólnopolskiei i np. w Eurosporcie przy okazji Tour de Pologne.

    A te buce z pisu identyko argumenty że korki że biedne auta… zero refleksji że to reklama miasta że to przyciąga turystów, ze studenci widzą że sto stolica Podkarpacia a nie jakieś Jasło. Pis w Rzeszowie zawsze szkodzi miastu, byle opluć dziadka i na tym zyskać w mediach.

  10. Widzę, że większość ludzi tutaj jedyne co ma z ruchem wspólnego to marsz między kanapą, lodówką, a samochodem. No i jeszcze do centrum handlowego …przecież to była niedzielan. Dzień święty. Gdzie w Polsce biegają po obrzeżach …Warszawa, Kraków, Poznań, Wrocław może Łódź? Ktoś odpowie.

  11. Biegamy w kwietniu w półmaratonie, w czerwcu na 10km i dwa dni w październiku. I to jest problem dla kilku buraków w auatch. 4 dni w roku przez kilka godzin. To naprawde nie jest duzy problem. Jak widzę biegaczy to po prostu wysiadam i kibicuję zamiast robić z siebie idiote drogowego. 3 marca dojdzie kolejny bieg uliczny i znowu setki biegaczy zakorkują miasto 🙂 🙂 . Ale codzienne korki na marszałkowskiej , Lisa Kuli , Powstańców Warszawy to już oczywiście nie przeszkajdzają Ryszardom w autach…

    • Buraki w blachosmrodach mają to do siebie, że im się w d*pach poprzewracało od wygód i luksusów. Najchętniej wjechaliby konserwą jeden z drugim do sklepu, gdyby mogli. Zapominają, że mają zdrowe nogi i mogą się przejść łaskawie tudzież zostawić złoma i podjechać do sklepu autobusem. Ale to panu jaśnie wielmożnemu właścicielowi OOOO nie przystoi, bo MUSI się furą na mieście wieśniak jeden z drugim pokazać!

  12. Brawo Rzeszów News. To rzetelne podejście do tematu: mamy opinie obu stron – kierowców i organizatorów. A, nie. Czekaj! Organizatorów akurat nie… Bo chyba to nie Chłodnicki z Ferencem organizowali te imprezy biegowe. Mam rację? Ratusz wydał pozwolenie na podstawie opinii m.in. Policji. Gdzie jest pytanie do przedstawiciela Policji? I gdzie jego odpowiedź?
    Oczywiście większość uwag jest słuszna (chociaż przesadzona), ale wypadałoby zapytać kto pozytywnie zaopiniował np. odcięcie ul. Słowackiego czy mostów.

  13. Ja Was bardzo przepraszam. Czy Wy myślicie, że ci biegacze to na osłach czy może rowerami przyjechali !? Mieszkańcy okolic MH dobrze wiedzą co się dzieje w dni takich imprez pod blokami. Pomijam już jeżdżenie ulicami jednokierunkowymi “pod prąd” przez niektórych przyjezdnych biegaczy bo parkowanie tzw. “gdzie popadnie” to normalka. I jakoś nie widzę przy takich okazjach akcji dziennikarza(znanego) zajmującego się nieprawidłowym parkowaniem w mieście. A szkoda. Pamięci by mu w aparacie zabrakło na udokumentowanie. Nie wiem również czy wiecie Państwo, że biegają uliczką osiedlową niewyłączoną z ruchu a mieszkańcy jadą.

  14. Urządzać biegi w niedzielę handlową to mistrzostwo. Właśnie odczułem jego skutki jadąc taksówką z dworca PKP na Podwisłocze. Taksówkarz się zafiksował, bo nie wiedział, że i inne ulice są zamknięte. Koniec końców jechałem przez Hetmańską, Powstańców i obok Tesco 45 minut. Normalnie poszedłbym na nogach, ale z bagażem się da rady inaczej. Swoją drogą taksometr też zwariował, bo za stanie w korku też się płaci. I co Wy szanowni biegacze na to? Zwrócicie mi kasę?

  15. …A JA MAM DOŚĆ KIEROWCÓW I ICH WIEŚNIACKIEGO ZAPYCHANIA MIEJSC PARKINGOWYCH, WYMUSZANIA PIERWSZEŃSTWA NA PIESZYCH I ROWERZYSTACH, I NIEPRZESTRZEGANIA PRZEPISÓW RUCHU DROGOWEGO. NIECH SOBIE JEŻDŻĄ NA OBRZEŻACH, NIE W CENTRUM!!!!

  16. Jestem biegaczem ale nie mogę pojąć jak można zakorkować 200 tys miasto z powodu kilkuset lansiarzy.
    Kto wydaje takie zgody? I to w niedzielę handlową. To kpina z mieszkańców naszego miasta.

  17. Biegam i jestem kierowcą. W ostatnią sobotę jednak zmuszony byłem zostać kierowcą.
    Więc doświadczyłem utrudnień w ruchu.
    Pełen podziwu byłem dla kierowców MPK jak próbowali przeciskać się ul. Wincentego Pola bo Hetmańska bez wyjazdu.
    I mam wrażenie, że można było by wszystko pogodzić – gdyby ktoś wyraził chęć.
    MZD podobno ma stały dostęp sygnalizacji na terenie miasta. Ale sygnalizatory świeciły zielone w kierunku zamkniętego odcinka. A reszta stała na czerwonym czekając na swoją kolej – trochę to sensu nie miało.

    Na szczęście Rzeszów ma sporą ilość ulic dwu-jezdniowych wyposażonych po dwa pasy. Wprowadzenie odpowiedniej tymczasowej organizacji ruchu pozwoliło by na weekendowy ruch (stosunkowo niewielki) dwukierunkowy z wyłączeniem części jezdni dla biegaczy. Ale łatwiej zamknąć jest jeden kierunek i niech kierowcy sobie radzą.
    Brak jakiejkolwiek organizacji powoduje, że policjant stoi na skrzyżowaniu i każe zawracać.

    Nie tędy droga.

  18. A NOWYM JORKU POTRAFIĄ ZAMKNĄĆ PRZED MARATONEM GŁÓWNĄ ULICE 5 DNI PRZED BIEGIEM I POSTAWIĆ OGROMNE TRYBUNY DLA WIDZÓW. A w Rzeszowie w sobotę zamknięta była ul. Hetmańska przez 1,5h i wielkie halo. To wiadomość dla miłośników i wyznawców kościoła handlowego.

  19. Spocone tyłeczki 😀 Zakręcić im wodę po bieganiu na tydzień i przestaną pajacować i bawić się amatorsko w ,,pseudo sportowców” w ciuchach z Lidla

  20. Niech sobie biegają. Nie widzę problemu z taką częstotliwością nie ma żadnych problemów. Jak się raz na jakiś przejdziecie na nogach to się Wam kierowcy nic nie stanie. Każdy dziś przyzwyczajony, że podjeżdża po drzwi sklepowe. Sam nie biegam, ale innym nie zabraniam. Najlepiej jak jest taki maraton to sobie zaplanować inaczej dzień a nie pchać się do centrum. Proste

  21. im nie chodzi o samo bieganie , oni chcą być zauważeni przez telewizję i mieszkańców
    po prosty snoby bo biega się lepiej po obrzeżach miasta ale nikt nie widzi

  22. Co do wypowiedzi p. Chłodnickiego to skwitować wystarczy to stwierdzeniem – pokaz totalnej ignorancji. Być głuchym na głosy mieszkańców miasta, zignorować komunikaty o bałaganie organizacyjnym i zbagatelizować problem w ogóle. Ot ratuszowa metoda na problemy.
    Promocja miasta – kolejny orzełek pana rzecznika. Rzeczywiście, wszystkie krajowe, europejskie, a nawet światowe media o tym trąbiły. Na niebie było tyle dronów i innych maszyn latających największych stacji, relacjonujących to millenijne wydarzenie, że nie widziałem nawet latających kawek i gawronów w swoim ogródku. Cały świat skupił się na Rzeszowie, nawet Manhattan, Pola Elizejskie i Pekin wyłączyły się na chwilę dla Stolicy Innowacji hehehe – niech pan uda się do toalety i najlepiej ochlapie mocnym strumieniem zimnej wody, to może chociaż mniejsze brednie będą nam serwowane.

    Tłumaczenie, że to moda… ręce opadają. O dziwo – obstawiam, że 3/4 mieszkańców miasta – postępuje “modnie”, bo p. Chłodnicki znów przygasił swój umysł i zapomniał, że aktywność fizyczna, to nie tylko biegi, ale także np.: pływanie, nordic walking, wspinaczka, piłka nożna, siatkówka, sporty walki i dziesiątki innych. Dziwnym jednak trafem to najbardziej biegacze (nawet mniej uciążliwi są już rowerzyści!) powodują największy paraliż i chaos, blokując ulice i często odcinając ludzi od świata. Mało tego, do amatorskiego biegania wystarczy google map (bądź cokolwiek podobnego), można sobie samodzielnie wyznaczyć trasę i nikomu nie przeszkadzać.
    Sugerowanie kierowcom “biegania” kwalifikuje się już pod chamstwo! Po pierwsze ratuszowy intelektualista nie wziął pod uwagę, że wielu kierowców biega, tylko do głowy by im nie przyszło, żeby z powodu ich chciejstwa, prowadzić do paraliżu miasto i to kosztem wielu mieszkańców, punktów gastronomicznych, itp. Jakbym przeniósł się do komuny – poświęcić innych w imię “idei”, czy “promocji”, nieważne jak, byle do przodu. Kibicowanie? Chciałbym zobaczyć jak robi to p. Chłodnicki, czuję, że byłaby kupa śmiechu.
    Wracając do wypowiedzi – NIE, nie podchodzimy ze zrozumieniem do utrudnień. Po pierwsze, chaos, plus nieprawidłowe, często rażąco błędne informowanie innych o blokadach ulic, po drugie – paraliżowanie miasta dla grupki osób.
    Nigdy nikt nie podejdzie do takich problemów ze zrozumieniem. Albo Ratusz radykalnie sprofesjonalizuje swoje działania, albo zacznie się o tym coraz głośniej mówić.
    Podkreślam, nikt z nas nie ma nic przeciwko takim imprezom, niech sobie biegają, ścigają się, jeżdżą, itp. ale NIE CUDZYM KOSZTEM.
    Chcecie blokować ulice? Zapewnijcie należyte objazdy! Nie odcinajcie ludzi od świata!
    Nie ma w tym mieście innych tras, których wytyczenie nie doprowadziłoby do rozwałki miasta?

  23. Ja mieszkam w centrum i nie miałem żadnych kłopotów z dojazdem. Dla niedorajdów i fajtłap za kółkiem, mam radę: czytajcie gazety i ich wydania internetowe, tam wszystko pisze. Poza tym, kto w sobotę i niedziele jeździ autem? Weekend to czas odpoczynku, relaks.

  24. Pan rzecznik popłynął… promocja miasta to mogłaby być wtedy, gdyby taką imprezę zorganizowano dobrze, czyli inaczej niż wszędzie, czyli żeby wszyscy byli zadowoleni. To po pierwsze. A po drugie bieganie maratonów nie jest zdrowe tylko jest modne. To jest po prostu kolejny biznes. Miasto, które ponosi jakieś koszty z tego tytułu, odgrywa rolę tzw. “pożytecznego idioty”

    A co się tyczy tras, to raczej się je tyczy niż toczy, ale to tak na marginesie…

  25. Panie Ferenc zmień Pan rzecznika bo plecie głupoty i doradców bo za takie “imprezy” to poparcia Pan mieć nie będziesz. Mój głos w nadchodzących wyborach właśnie Pan stracił. Handlowa niedziela a Pan urządza jeden wielki korek ludziom którzy może właśnie tylko w niedzielę maja czas aby odwiedzić sklepy bo przez resztę tygodnia pracują na podatki za które Pan organizuje powyższe biegi – paradoks.
    Dobrze że Pana brzuszek nie rozbolał i nie musiał Pan jechać do lekarza lub apteki a jeszcze lepiej że się ratusz nie zapalił bo pewnie strażacy by nie dotarli. Może pora aby Ratusz włączył myślenie a jeśli brak szarych komórek to może czas na zmiany.
    A czy ktoś się zastanowił jak wyglądała promocja miasta w oczach ludzi którzy w niedzielę byli przejazdem w Rzeszowie.
    Jako Rzeszowianin od urodzenia protestuję przeciwko blokowaniu głównych dróg przejazdowych miasta na tego typu imprezy.

    • Pan Ferenc nigdy nie zmieni rzecznika bo on w nie wybredny sposób broni wszystkie dziwaczne pomysły swego pryncypała. Trzeba zmienić Ferenca w najbliższych wyborach to może następca będzie bliżej ludzi. Ferenc już za daleko odjechał i ma mieszkańców tylko do płacenia podatków.

  26. Na przyszłość biegajcie sobie na obrzeżach miasta żeby nie paraliżować ruchu a najlepiej po lesie. Poza tym tak będzie najzdrowiej a ulice zostawcie do ruchu samochodowego dla kierowców, którzy płacą na nie ciężkie podatki.

  27. ” Poza tym, nawet jeżeli nie biegają, to może zaczną, a jeśli nie, to chociaż będą kibicować – dodaje Maciej Chłodnicki”
    Panie Macieju, niestety mieszka pan w mieście innowacji.
    Niestety dla siebie jako rzecznika.
    Miasto innowacji pozakładało kamery internetowe. Przypadkowo włączyłem w niedzielę podgląd na ulicę 3 Maja.
    I zobaczyłem uczestników biegu. Pojawiali się pojedynczo, co minutę, nie budząc kompletnie żadnego zainteresowania.
    Pilnujący zakazu wjazdu policjant też wyglądał na kompletnie znudzonego.
    Tak ma wyglądać promocja miasta?

    • O wietrzeniu słychać już chwile – ciekawe czy po tym wietrzeniu wszystko bedzie tak jak w cywilizowanym świecie i wtedy dopiero My mieszkańcy stwierdzimy ze faktycznie to miasto innowacji .

  28. A Pan Jacek ma tak daleko z centrum do PRz? Proponuje rower albo pieszo lub jogging tak jak to robia ludzie w innych miastach poza polska wlasnie. Maraton jest raz w roku, a zale jakby odbywal sie codziennie. Troszke ruchu raz na rok panu nie zaszkodzi, o ile kondycja medyczna pozwala.

    • A kto i kiedy dał ci prawo do pouczania innych, jak się mają przemieszczać po mieście?
      To nie zwyczaje jak u ciebie na wiosce z domu do kościółka i z powrotem 🙂

  29. Pretensje kierowców nie są przesadzone Panie Chłodnicki, a wY nie słuchacie mieszkańców, mamy tyle terenów w Rzeszowie że można biegać i nie utrudniać ruchu

  30. Komentarz rzecznika żenujący, co ma to że biegi to zdrowie do organizacji i paraliżu miasta dzień po dniu? Joga chyba też wpływa korzystnie na zdrowie a jednak nie mamy kilkugodzinnych sesji jogi czy nordic walking na ulicach. Wszystko jest dobrze jak jest zachowany umiar.
    A i na przyszłość może by się dało ładnie graficznie na mapce rozrysować zablokowane ulice by było przejrzyście bo wypisanie listy ulic to pójście na łatwiznę łatwizny.

  31. Dlaczego mnie to nie dziwi?
    Poziom organizacji wszelkich “imprez” plenerowych w tym mieście jest tak żałośnie niski, że trudno znaleźć na to określenia inne niż inwektywy. Nie po raz pierwszy ma miejsce sytuacja, że podawane są do publicznej wiadomości ulice zamknięte dla ruchu, kierowcy kierują się (teoretycznie) innymi – wolnymi drogami, po czym… ZONK, okazuje się, że gros z niby otwartych ulic też zostają zablokowane.
    Na pytania, dlaczego wprowadza się kierowców w błąd, organizatorzy, bądź służby zabezpieczające miejsce imprezy mają to głęboko w poważaniu, albo tłumaczą to w sposób tak kuriozalny, że nikt nie ma ochoty słuchać błazenady i próbuje znaleźć jakąkolwiek alternatywę (co kończy się niepowodzeniem).
    Miałem do czynienia z taką sytuacją podczas ostatniego TdP, tym razem widzę inny czytelnik znalazł się w kleszczach.
    Trzeba takie przypadki nagłaśniać, bo nie może być tak, że grupa “hobbystów”, powoduje paraliż i wymusza na większości mieszkańców i innych osób, wielogodzinną izolację i uniemożliwiając opuszczenie swojego miejsca zamieszkania/dotarcia w Rynek, istotnie ograniczając im w ten sposób wolność, czy rujnując plany uwzględniające utrudnienia w ruchu…

  32. Materiały informacyjne wskazują ze gminy zmuszane są dopłacają również do wyścigów kolarskich,według gazet ogólnopolskich m.in gmina Rzeszów dopłaciła chyba do wcześniejszego wyścigu ponad 300 tys zł ale nie tylko ta jedna.Kto ustala trasy kolarskie wyścigu z kim i kto na tym dopłacanym przez władze gmin wyścigu najwięcej zarabia a kto traci.Najwięcej chyba właściciele hoteli ale zapewne nie wszystkich,inni tylko tracą na dochodach m.i.n sklepy w centrum miast.

  33. Organizując takie imprezy należało by pomyśleć aby chociaż na jednym moście łączącym obydwa brzegi ruch samochodowy był niezakłócony, ale nieeee – wszystkie przeprawy od zapory do mostu na ul. Piłsudskiego były zamknięte/częściowo ograniczone. Z pewnością biegaczom musiało się super biegać, jeśli obok nich stał sznur samochodów w korku.

    P. Chłodnicki uważa, że takie biegi to reklama dla miasta, ale takim stwierdzeniem tylko udowadnia, że Rzeszów nie dojrzał do organizacji takich imprez. Nie potrafią tego zorganizować w taki sposób aby wilk był syty i owca cała, tylko muszą robić dobrze jednej grupie społecznej aby udupić drugą.

    • Racja bo za taką impreze czy podobną która generuje utrudnienia w całym mieście musi sie zabrać Profesjonalista-
      – aby rozpracować całą sytuacje / utrudnienia i rozwiązania jak zrobić tą impreze aby Ci co nie uczestniczą nawet nie zauważyli że coś się dzieje .
      Tego kolejny raz zabrakło i było jak zwylke tradycyjnie ;bajzel
      A oświeceni eksperci wytykają to i owo Tym co są niezadowoleni a powinni być zadowoleni wszyscy – tj
      Ci co uczestniczą w imprezie i ci co ona ich kompletnie nie interesuje bo interesuje ich coś innego ; O !

      I dla tegi musi byc Profesjonalista – Organizator a nie
      ” psełdo – ekspert” z papką mózgową we łbie.

Comments are closed.