Zdjęcie: Materiały podkarpackiej Platformy Obywatelskiej
Reklama

Tego podkarpaccy politycy Platformy Obywatelskiej się nie spodziewali. W środę chcieli punktować rząd PiS za drożyznę w sklepach i na targowiskach. Tymczasem przed zwykłymi ludźmi musieli się tłumaczyć, co zrobili, gdy rządzili z PSL. 

“Drożyna. Wzrost cen zjada 500+” – to był temat konferencji PO na bazarze przy ulicy Targowej w Rzeszowie. Lider podkarpackiej PO poseł Zdzisław Gawlik i jego dwie koleżanki z ław sejmowych Krystyna Skowrońska i Joanna Frydrych przyszli na targowisko i między straganami postanowili mówić o szalejącej drożyźnie.

Zazwyczaj jest tak, że politycy najpierw mówią coś od siebie, a potem odpowiadają na pytania dziennikarzy. W środę tak miło jednak nie było. Konferencji, na którą przyszło sporo dziennikarzy, przysłuchiwali się też zwykli ludzie. Zdzisław Gawlik mówił, że świadczenia, jakie Polacy w ostatnich trzech latach dostali od rządu PiS, m.in. 500+, “w połowie zostały zjedzone”. 

“Z 500+ będziemy oddawać”

– Dzisiaj trzyosobowa rodzina na podstawowe produkty i usługi wydaje miesięcznie co najmniej 250 zł. Drożeje wszystko – produkty spożywcze, rolne. Niektórzy mówią, że przyczyną wzrostu cen produktów rolnych jest susza. Ona nie jest bez znaczenia, nikt tego nie ukrywa, ale nikt nie zwraca uwagi na szalejące ceny benzyny. Dzisiaj benzyna w Polsce jest droższa niż u naszych sąsiadów. Systematycznie wzrastają ceny gazu, prądu… – wyliczał Zdzisław Gawlik.

Powoływał się na dokumenty rządowe z 10 czerwca 2019 roku, w których rząd napisał, że w latach 2015-2018 cena prądu w Polsce w stosunku do Niemiec była wyższa o 20 procent, w porównaniu do Czech o 22 procent, na Słowacji o 17 procent, a w stosunku do Rumunii o 6 proc. To wtedy właśnie zaczęła się emocjonująca wymiana zdań polityków PO z ludźmi, którzy przyszli na bazar. – Z 500+ będziemy oddawać – rzucił ktoś z tłumu. 

Zdzisław Gawlik starał się zachowywać spokój i nie chciał dać się przekrzyczeć. Pokazał wspomniany dokument rządowy, z którego wynika też, że od 1 października 2020 roku ceny prądu znów pójdą w górę – o 40 zł za MWh. – Przestańcie straszyć – reagowali ludzie. 

Aktywni tylko przed wyborami? 

Poseł Gawlik mówił dalej, że “cena energii rośnie i będzie jeszcze rosła”. – Będziemy za produkty płacić jeszcze więcej – ostrzegał szef podkarpackiej PO. Ludzi to nie przekonywało. – Gdzie byliście 4-5 lat po wyborach? Przychodzicie na rynek tylko przed wyborami – zarzucała politykom Platformy jedna z kobiet.

– Jesteśmy i będziemy – odpowiadał Zdzisław Gawlik. Sprzedawcy bazaru na ulicy Targowej zarzucili politykom PO, że teraz chętnie się pokazują przy ludziach, a gdy sami byli przy władzy, to o sprzedawcach zapominali. – Nie zrobiono nic – stwierdziła kobieta. Z tłumu dało się usłyszeć teksty o “kolesiach” i “rozkradaniu” Polski przez polityków PO. 

– Rządziliście 8 lat – nie dawała za wygraną kobieta. Zdzisław Gawlik stwierdził, że PiS-owskie rozdawnictwo pieniędzy przypomina czasy realnego socjalizmu i Edwarda Gierka. – Dziś mamy powrót do przeszłości – uważa Gawlik. Krystyna Skowrońska próbowała uspokoić atmosferę na konferencji. – Później z panią porozmawiamy – obiecywała kobiecie posłanka.

Skowrońska, która jest fachowcem w dziedzinie finansów, zarzucała rządowi PiS, że to za jego czasów po raz pierwszy od 2012 roku inflacja w tym roku przekroczy 2,5 procent.

– Ceny towarów wzrosły powyżej 7 procent. Jeżeli inflacja się powiększy, to Rada Polityki Pieniężnej będzie musiała podnieść ceny stóp procentowych. Wtedy automatycznie pójdą w górę ceny kredytów – ostrzegała Krystyna Skowrońska. Stwierdziła też, że rząd PiS, aby sfinansować socjalne wydatki, wprowadził aż ponad 30 różnych podatków.

Cebula, marchewka, schab, jajka… 

Joanna Frydrych z kolei wyciągnęła kartki, na których prezentowała ceny podstawowych produktów, ile wynosiły one w 2015 roku, a ile w 2019 roku. Kilogram pietruszki kosztował 3 zł, dziś 20 zł; kilogram ziemniaków w 2015 r. – 1 zł, teraz 3 zł; kilogram cebuli i marchewki 1,5 zł, teraz – 4,5 zł; za 10 sztuk jaj w 2015 r. płacono 3,4 zł, teraz – 5 zł; kilogram schabu bez kości w 2015 roku kosztował 14 zł, teraz – 18 zł. 

– W 2014 roku z 50 złotymi można było zrobić zakupy. Dzisiaj ciężko przygotować obiad dla kilkuosobowej rodziny – mówiła posłanka Frydrych.

Politycy PO nadal byli jednak przekrzykiwani. – Pieniądze za darmo rozdają – rzucił z tłumu jakiś mężczyzna w obronie rządu PiS. Joanna Frydrych przekonywała, że to PiS doprowadził do drożyzny. Dowód? Baryłka ropy w 2014 roku kosztowała 54 dolarów, rok później, gdy zaczął rządzić PiS już 65 dolarów. Obecnie za baryłkę ropy trzeba zapłacić ok. 30 dolarów. Jest tańsza niż woda mineralna – porównywała Frydrych. 

– To nie susza, nie inne zewnętrzne czynniki są odpowiedzialne za wzrost cen. To wyłącznie nieracjonalna polityka. Jesteśmy w stanie zatrzymać podwyżki cen – zapewniała Joanna Frydrych. Zdzisław Gawlik dodał, że drożeją też woda i odpady. 

Dziennikarz TVP pyta i… odpowiada

Gdy atmosferę konferencji politykom PO udało się w miarę uspokoić, do ataku przystąpił dziennikarz TVP Rzeszów. TVP wspiera politykę rządu PiS. – Co zrobicie, żeby obniżyć te ceny? Rząd ich nie ustala – zapytał i stwierdził reporter publicznej telewizji. Zdzisław Gawlik nie ukrywał zdziwienia. 

–  Jak nie ustala? – zapytał retorycznie szef PO na Podkarpaciu.

I znów pokazał rządowy dokument, w którym stwierdzono, że ceny prądu drożeją. Dziennikarz TVP Rzeszów “dociskał”, powołując się na raport Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów sprzed dwóch miesięcy, z którego wynika, że “rolnik na warzywach i owocach zarabia kilkanaście procent, pozostały zysk trafia do pośredników i sieci handlowych”.

– Jak państwo chcecie przeciwdziałać temu? – pytał dalej w konfrontacyjnym tonie dziennikarz TVP Rzeszów.

Zdzisław Gawlik znów się zdziwił. – Przeciwdziałać czemu? – odpowiedział. – Ceny rosną dlatego, że ten pośrednik musi zapłacić za paliwo, za utrzymanie chłodni, w której przechowuje warzywa – wyjaśniał Gawlik.

– W jaki sposób chcecie to zmienić? – “dociskał” dziennikarz TVP Rzeszów. 

– Prosta sprawa – odpowiadał Zdzisław Gawlik. – Jeśli chodzi o ceny energii, w sobotę przedstawimy pomysł na energetykę przyszłości, by móc pogodzić czarne z zielonym.  Dzisiaj utrzymujemy nieefektywne źródła energii, w konsekwencji za energię zapłacimy najwięcej w Europie – tłumaczył poseł PO.

– Nieefektywne, czyli? – pytał dalej dziennikarz TVP Rzeszów. – Bo są zasilane węglem kamiennym, prawa do emisji wzrastają – odpowiadał Zdzisław Gawlik. Z tłumu ktoś w tym czasie rzucił do polityków PO: “A co oferujecie?”. – Zieloną energię – odpowiedziała posłanka Krystyna Skowrońska. 

PO: jeden przekonany, to sukces

Padały kolejne oskarżenia pod adresem PO: “Platforma nie istnieje”, “Nie macie wstydu”. Zdzisław Gawlik nie udawał, że tego nie słyszy. – Mam odwagę spojrzeć ludziom i rozmawiać – bronił się. Dziennikarz TVP Rzeszów dopytywał polityków PO: – Spodziewaliście się takich reakcji ludzi? 

– Jesteśmy na targowisku, reakcje są różne. Ja się temu nie dziwię. Można okłamywać ludzi i mówić im, że jest pięknie i wspaniale. Naszym zadaniem jest mówić, jak jest. Jeżeli jednego przekonany, to będzie sukces – odpowiedział Zdzisław Gawlik. 

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: