Zdjęcie: Starostwo Powiatowe w Rzeszowie
Reklama

Prawie rok trwały urzędnicze przepychanki między ratuszem a Starostwem Powiatowym w Rzeszowie, by inwestorzy mogli rozpocząć budowę fabryk w strefie Dworzysko. Ratusz nie zgadzał się na to, by do firm została puszczona woda.

– Przez te problemy przybyło mi trochę siwych włosów. Dla nas to była kuriozalna sytuacja, że miasto nie chce wziąć od nas bezpłatnie majątku wartego 6 mln zł. Gdyby nie te problemy, to już trzy kolejne firmy jeszcze w tym roku rozpoczęłyby budowę. W tej sytuacji swoje plany muszą przełożyć na wiosnę 2017 r. – mówi Waldemar Pijar, który z ramienia Starostwa Powiatowego w Rzeszowie koordynuje działalność Parku Naukowo-Technologicznego „Rzeszów-Dworzysko”.

Starostwo jedno, ratusz drugie

We wtorek udało się wreszcie porozumieć starostwu z miastem Rzeszów, Miejskim Przedsiębiorstwem Wodociągów i Kanalizacji oraz Miejskim Przedsiębiorstwem Energetyki Cieplnej w Rzeszowie w sprawie doprowadzenia wody, ciepła i odbioru ścieków z parku “Rzeszów-Dworzysko”, który ma łączną powierzchnię 84 ha, a należy do powiatu rzeszowskiego.

– Porozumienie czeka już tylko na podpis prezydenta Rzeszowa – mówi jego rzecznik Maciej Chłodnicki.

Cały problem dotyczył doprowadzenia wody i ciepła do Dworzyska, oraz odprowadzania z firm ścieków. Największy był z wodą i ściekami. Starostwo chciało, żeby całą wybudowaną sieć wodno-kanalizacyjną bezpłatnie przejęło miasto Rzeszów, a dokładnie MPWiK, który zarabiałby na obsłudze przedsiębiorstw planujących rozpoczęcie produkcji w Dworzysku.

Rozmowy w tej sprawie trwały od lutego. Już w kwietniu było gotowe wstępne porozumienie. – Ale potem z ratusza dotarła do nas informacja, że porozumienie nie może być podpisane – wspomina Waldemar Pijar. – MPWiK nie mogło przejąć sieci na zasadzie wieczystego użytkowania – twierdzi tymczasem Maciej Chłodnicki.

Starostwo odpowiada, że nigdy takiej propozycji ratuszowi nie składało. – Od początku była mowa o bezpłatnym przekazaniu majątku. Żadne wieczyste użytkowanie nie wchodziło w grę. Ratusz uwierzył w nieprawdziwe informacje, które były rozpowszechniane przez niektóre media – przekonuje Waldemar Pijar.

Skutek urzędniczej przepychanki, która trwała aż do teraz, jest taki, że trzy firmy nie mogły w tym roku rozpocząć budowy fabryk w Dworzysku. To Energo System (budowa linii telekomunikacyjnych i elektroenergetycznych), Ziaja (kosmetyki) i CDO (centrum drewna i oklein). W zanadrzu jest też firma Vissavi (elegancka odzież damska).

Woda do strefy… beczkowozami

Aby było śmieszniej, firma OK Office (producent artykułów szkolnych i biurowych), która budowę fabryki w strefie rozpoczęła kilka miesięcy temu, wodę na plac budowy musi dowozić… beczkowozami.

Nowe firmy nie mogły wystąpić o pozwolenie na budowę bez porozumienia między MPWiK a starostwem. Po prawie rocznych problemach miejskim urzędnikom i urzędnikom starostwa udało się wreszcie dogadać. Ta zwłoka ma konsekwencje. Wspomniane firmy swoje inwestycje będą mogły rozpocząć dopiero na wiosnę przyszłego roku.

– Dla nas opór miasta był niezrozumiały. To chyba tylko złośliwość, że to my stworzyliśmy strefę, a nie miasto, powodowała, że ratusz rozmowy przeciągał. W oczach inwestorów niezbyt dobrze to wygląda – twierdzi Waldemar Pijar.

W ratuszu nikt do winy się nie poczuwa. –  Budowa strefy po stronie starostwa rozpoczęła się 3-4 lata temu. Nie wiedzieli, że będzie problem z wodą i ściekami? Nagle się obudzili. To niepoważne. Porozumienie udało się wypracować, bo prezydentowi zależy, żeby Dworzysko się rozwijało – mówi Maciej Chłodnicki.

Aby było jeszcze bardziej zabawnie należy wspomnieć o tym, że cała sieć wodno-kanalizacyjna  z Dworzyska do sieci MPWiK została fizycznie podpięta już prawie rok temu. Ale nie można było wpuścić w nią wody, bo na przeszkodzie stanęły wspomniane formalności.

Miejscy urzędnicy chcieli, by MPWiK rozliczało się hurtowo ze starostwem za zużycie wody przez firmy działające w strefie, a firmom faktury za konkretne zużycie wody i odbiór ścieków rachunki wystawiało starostwo. – Nie możemy prowadzić takiej działalności – utrzymuje Waldemar Pijar.

Nowy inwestor z branży lotniczej

Strefa Dworzysko ma być rajem dla inwestorów. To tutaj dostają oni zwolnienia podatkowe. Na terenach parku, które rozciągają się na osiedlach Przybyszówka, Miłocin i Pogwizdów, do zagospodarowania jest 84 ha.

W części „miejskiej” (Przybyszówka – ok. 25 ha) działa już firma transportowa Raben, która w 2015 r. otworzyła centrum logistyczne. Działki na terenach osiedla kupiły też inne firmy: Automotive Sobiesław Zasada (serwis mercedesów), działająca w branży metalowo-hutniczej firma Bowim Podkarpacie.

Na Dworzysko z Chmielnika przeniesie się także firma budowlana AJ Profibud. Tu też zainwestuje firma Savpol z Gliwic, działająca w branży spożywczej, oraz firma Game Over Cycles, która kończy budowę salonu Harley-Davidson.

Częścią Dworzyska zarządzanego przez starostwo również mocno interesują się inwestorzy. Oprócz wspomnianych pięciu firm, są już kolejne trzy, które planują wejście do strefy.

– Jedna z nich to zagraniczna firma z branży lotniczej. Do końca stycznia 2017 r. powinniśmy przekazać jej prawo do dysponowania gruntem. Ona chce zatrudnić na początek 240 osób, docelowo – 300.

– Kolejna firma to producent odkurzaczy, a trzecia to producent paneli fotowoltaicznych i kolektorów słonecznych. Nazw inwestorów nie możemy jeszcze zdradzać. Szacujemy, że łącznie w tych ośmiu firmach w naszej części strefy pracować będzie ok. 600 osób – mówi Waldemar Pijar.

Około 3 tys. nowych miejsc pracy

Na tym nie koniec. 16 kolejnych inwestorów już zarezerwowało działki w Dworzysku. To firmy głównie z branży medyczno-farmaceutycznej, a także z chemicznej i motoryzacyjnej. Starostwo przewidywało, że na terenie Dworzyska do 2021 r. będzie działało co najmniej 21 firm. Już dzisiaj wiadomo, że będzie ich więcej.

– Przewidujemy, że w ciągu najbliższych kilku lat powstanie ok. 3 tys. nowych miejsc pracy. Dworzysko będzie wizytówką gospodarczą Rzeszowa – uważa Waldemar Pijar.

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

3 KOMENTARZE

  1. Kolejne zarządy podkarpackiego nie wyciągnęły wniosku z niedoszłej inwestycji peugeota, min. razem z posłami nie potrafiły zalobbować za specustawą dt. parków przemysłowych na wzór niemiec i Słowacji która działa podobnie jak specustawa autostradowa, do tego doszła jeszcze fatalna obsługa inwestorów w COI od 11 lat , szkoda

  2. Skąd wezmą wodę dla tych fabryk? Z płytkiego zalewu utworzonego z tego zamulonego ścieku nazywanego rzeką Wisłok? Zostanie coś w sieci dla mieszkańców czy też trzeba będzie dowozić beczkowozami?

Comments are closed.