Marcin Warchoł: wybuduję w Rzeszowie instalację do recyklingu i butelkomaty

Reklama

Tańsze zakupy za oddanie plastikowej butelki do butelkomatu? Marcin Warchoł twierdzi, że to możliwe. Obiecuje w Rzeszowie budowę nowoczesnej instalacji do recyklingu. Chce też, by kosze na śmieci były wyposażone w specjalne czujniki. 

 

Kandydaci w wyborach na prezydenta Rzeszowa prześcigają się w pomysłach na „zielony Rzeszów”. Ekologia jest jednym z głównych tematów trwającej kampanii do wyborów, które rząd PiS przesunął na 13 czerwca.

Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości, którego wspiera Tadeusz Ferenc, już w drugiej połowie marca zapowiedział budowę w Rzeszowie biogazowni, która produkowałaby „zielone paliwo” m.in. do miejskich autobusów i ciężarówek. Umowa czeka na podpis. 

Warchoł robi krok dalej i teraz zapowiada, że jeżeli zostanie prezydentem Rzeszowa, to w mieście powstanie nowoczesna instalacja do recyklingu. – Nowoczesna gospodarka komunalna, gospodarka odpadami za główny cel stawia odzysk – mówi Marcin Warchoł. 

Spalarnie są passé

We wtorek przed Galerią Rzeszów zaprezentował przykładowy butelkomat, do którego można wrzucać plastik. Warchoł chce, by takie butelkomaty były przy sklepach na terenie całego miasta. Zaprezentował jego działanie. Do urządzenia wrzucił plastikową butelkę. 

Butelkomat przyznaje punkty. Wydrukowane paragony będzie można wykorzystywać na promocje dowolnych artykułów w sklepach. – Jako prezydent podpiszę umowy ze sklepami, które będą chciały wejść w system odzysku – zadeklarował Marcin Warchoł.   

Twierdzi, że dzięki temu mieszkańcy będą mniej płacić za zakupy w sklepach, a w efekcie też za wywóz śmieci. Dziś w rzeszowskich blokach jedna osoba płaci 27 zł, w domach jednorodzinnych – 32 zł. Warchoł uważa, że te ceny można obniżyć. 

– Butelkomat zachęca do recyklingu, promuje nowoczesne formy gospodarki komunalnej. Spalarnie są passé. Powinniśmy stawiać na odzysk – postuluje Marcin Warchoł. 

Butelkomaty mają być częścią nowego systemu recyklingowego. Bo jej osią będzie nowoczesna instalacja do przetwarzania odpadów. To właśnie do centrum recyklingowego będzie trafiał plastik, z którego będzie stworzony granulat, a z niego nowy produkt. 

– Tzw. gospodarka obiegu zamkniętego ma wiele zalet – obniża koszty energii przeznaczanej do produkcji artykułów, obniża emisję dwutlenku węgla, zmniejsza ilość odpadów na składowiskach. Rzeszowianie zapłacą mniej za śmieci – twierdzi Warchoł. 

Czas na zielony Rzeszów 

Uprzedza pytania o koszty instalacji do recyklingu. W miastach 4-krotnie większych od Rzeszowa takie instalacje kosztują ok. 300 mln zł. Rocznie przetwarzają do 150 Mg (1 megagram to jedna tona) odpadów, odzysk jest na poziomie 60 tys. Mg.

– To nie są mechanizmy, których świat nie widział. Czas na recykling, czas na zielony Rzeszów. Chcę, żeby Rzeszów przyłączył się do innowacyjnych rozwiązań w zakresie gospodarki komunalnej, gospodarki odpadami – mówi Marcin Warchoł. 

Na tym nie koniec „zielonych” projektów wiceministra. Warchoł chce też, by kosze na śmieci na terenie miasta były wyposażone w specjalne czujniki, które dawałyby sygnał, że dany pojemnik jest wypełniony i dopiero wtedy byłby opróżniany. 

– Śmieciarka nie będzie jeździła po całym mieście, często do pustych pojemników. Chcę też wyposażyć miasto w system pojemników podziemnych – zapowiedział Marcin Warchoł.

Kopiec atrakcją turystyczną 

 

Po południu pojechał na osiedle Pobitno, gdzie kontynuował swoją akcję „Moje osiedle”. Zadeklarował budowę tzw. Wisłokostrady, która docelowo ma połączyć Nowe Miasto z północną częścią Rzeszowa, a także poszerzenie ulicy Morgowej. 

Warchoł chce też z Kopca Konfederatów Barskich stworzyć atrakcję turystyczną z punktem widokowym. Zapowiada, że w pierwszych 100 dniach swojego urzędowania udostępni mieszkańcom plan zagospodarowania tego terenu, który ma 58 ha. 

– 27 ha to tereny zielone. To kapitalne miejsce z przeznaczeniem na sport, rekreację, wypoczynek. Naturalne pochyłości terenu można wykorzystać do toru saneczkowego, pumptracka dla dorosłych – proponuje. 

Sztabowcy Marcina Warchoła twierdzą też, że w tym roku uda się stworzyć ogród jordanowski za Szkołą Podstawową nr 12. Z mniejszych inwestycji, mieszkańcy chcą dotykową sygnalizację na przejściu przy ul. Lwowskiej na wysokości McDonald’s.

– Głosujcie za dobrą kontynuacją, a nie eksperymentami – zaapelował na koniec wiceminister Warchoł.  

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama