Zdjęcie: Czytelnik Rzeszów News
Reklama

– Dzieci boją się iść do szkoły – alarmują mieszkańcy ulicy Robotniczej w Rzeszowie, gdzie w poniedziałek rano biegały dwie świnie wietnamskie z wyglądu przypominające dzika.

Nasi Czytelnicy twierdzą, że świnie należą do jednego mieszkańców, który nie dba o zwierzęta. – Urzędy słabo reagują na skargi sąsiadów – słyszymy od mieszkańców. – Dużo kaczek, łabędzi, kur hoduje w fatalnych warunkach. Smród, syf, bałagan, głośne odgłosy głodnych zwierząt. Po prostu dramat – dodają mieszkańcy. W poniedziałek chcieliśmy w tej sprawie porozmawiać ze Strażą Miejską w Rzeszowie. Bezskutecznie.

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

11 KOMENTARZE

  1. Ja tam złych warunków dla świń nie widzę, rycie w błocie to jedno z ich ulubionych zajęć 🙂 a jakie mięso zdrowe z tak hodowanej kury czy świni.. Nie to co w marketach kupujecie.

  2. Ciekawe kiedy te Okazy zaczną spacerować bliżej ratusza po tych zmodernizowanych trotuarach z granitu – i co wtedy co ?

    A to zacznijmy te gadziny łapać i zróbmy w końcu to obiecane ZOO
    X lat temu
    Zamiast wydawać jakieś miliony na renowacje piwnic no nic ciekawego tam ni ma – zresztą
    widziałem jak tam grzebali pod koniec lat 60-tych bo rynek ” siadał “

  3. Ludziom to teraz wszystko przeszkadza. Kot, pies, kury, świnie. Wyprowadza się jeden z drugim na tereny typu zalesie czy Budziwój, i pretensje ma, że mu kogut rano pieje, dzieci na dworze wrzeszcza, a sąsiad trzyma kury czy coś tam innego.Wszystko teraz takie państwo wytworne się porobiło:/ klitka i kredyt na 30 lat, a ambicje jak u Carringtonow.

  4. Dziki, świnie… szukanie sensacji na siłę. Niedługo pewnie przeczytamy o gangu swinek morskich;) ot, zdarzyło się, uciekły i tyle. Gorsze są niby bezpanskie kundle, polujace na rowerzystów i pieszych, a które notorycznie nie są zamykane za ogrodzeniem…

  5. Jako iż mieszkam w Rzeszowie od urodzenia i nie poznaje tej nazwy ulicy sprawdziłem sobie na mapsach gdzie to – i się nie dziwie że tam świnie biegają po ulicy, bo to już nie miasto tylko wieś za zalesiem formalnie Rzeszów ale nie ma z nim nic wspólnego

  6. Co w tym dziwnego jak 70% miasta to tereny wiejskie, gdzie każdy ma kury, krowy i świnie, czasem coś wybiegnie z zagrody, wielkie rzeczy, ważne że w centrum miasta są wystarczająco duże termometry, które odpowiadają żywotnym potrzebom całego społeczeństwa, to są termometry na skalę naszych możliwości…

Comments are closed.