Zdjęcie: Bartosz Frydrych / Rzeszów News
Reklama

Młodzież Wszechpolska i Ruch Narodowy uważają, że policjanci podczas II Rzeszowskiego Marszu Równości przekroczyli swoje uprawnienia. W piątek narodowcy złożyli pierwsze skargi na funkcjonariuszy. 

II Marsz Równości w Rzeszowie odbył się 22 czerwca. Według policji, w paradzie środowisk LGBT brało udział ok. 400 osób, organizatorzy marszu twierdzą, że uczestników było drugie tyle. Policja sam marsz, mimo kilku incydentów, oceniła jako spokojny. Wylegitymowano 28 osób, które protestowały przeciwko marszowi. To głównie ludzie ze środowisk Młodzieży Wszechpolskiej i Ruchu Narodowego. 

Policjanci zatrzymali także 56-letniego mężczyznę, który dostał zarzut wywierania przemocą wpływu na czynność funkcjonariusza, jeszcze inną osobę ukarano mandatem za to, że nie chciała podać swoich danych osobowych. 

Skarga córki zatrzymanego 56-latka

Uczestnikom II Marszu Równości nic się nie stało, w dużej mierze dzięki zdecydowanej postawie rzeszowskich policjantów komendy miejskiej, których wspierali funkcjonariusze z Oddziału Prewencji Policji w Rzeszowie. Marsz na początku próbowali zakłócić kibole, którzy w kominiarkach obrzucili uczestników parady jajkami. Na widok policjantów uciekli. Potem nacjonaliści prowokowali konfrontację z uczestnikami marszu w okolicach placu Wolności. 

Dzięki szczelnym policyjnym kordonom narodowcy nie byli w stanie przedrzeć się w kierunku kolorowego i tańczącego tłumu. To się właśnie teraz nie podoba narodowcom, którzy w piątek na funkcjonariuszy złożyli pierwsze skargi. 

Tomasz Buczek, szef podkarpackiego Ruchu Narodowego, oraz Mateusz Lewicki, wiceprezes podkarpackiej Młodzieży Wszechpolskiej, w piątek w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie złożyli skargę od córki zatrzymanego 56-latka na funkcjonariuszy. Narodowcy twierdzą, że mężczyzna w wyniku działań policjantów zasłabł. – Został poturbowany – mówi Mateusz Lewicki. 

Poseł Robert Winnicki interpeluje 

Narodowcy i Wszechpolacy mówią, że zachowanie policjantów podczas II Marszu Równości było nieadekwatne do sytuacji. – Przynajmniej w kilku przypadkach mamy do czynienia z przekroczeniem uprawnień przez funkcjonariuszy – uważa Tomasz Buczek.

– Policjanci nie podawali swoich stopni służbowych, nie reagowali na pytania dotyczące powodów przetrzymywania uczestników kontrmanifestacji. W wielu przypadkach policjanci mieli założone kominiarki, co miało utrudnić możliwości identyfikacji działań poszczególnych funkcjonariuszy i wyciągnięcia względem nich ewentualnych konsekwencji. Jeden z policjantów wyrwał mi dowód osobisty, nie udzielił mi informacji, dlaczego – mówi Buczek.

Narodowcy chcą w tej sprawie spotkać się z kierownictwem KWP, by – jak mówili – przedstawić materiał dowodowy, mający świadczyć o winie policjantów. Zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa mają trafić także do prokuratury. Narodowcy zapowiadają również złożenie skarg do Biura Spraw Wewnętrznych (policja w policji). 

– By sprawdzono zasadność podejmowanych działań wobec uczestników kontrdemonstracji – tłumaczy Tomasz Buczek. Do złożonych w piątek skarg narodowcy dołączyli interpelację posła Roberta Winnickiego, prezesa Ruchu Narodowego, który oczekuje wyjaśnień od ministra spraw wewnętrznych i administracji Elżbiety Witek na temat pracy rzeszowskich policjantów. 

Chronić wszystkich, nie tylko “tęczowych”

Nadkom. Marta Tabasz-Rygiel, rzecznik KWP w Rzeszowie, nie chce odnosić się do zarzutów, jakie policjantom stawiają narodowcy. – Skargi będą rozpatrywane w odpowiednim trybie – wyjaśnia nadkom. Tabasz-Rygiel. Dodaje, że spośród 28 legitymowanych osób wobec 23 prowadzone są aktualnie czynności pod kątem zakłócania porządku publicznego. 

– Nikt nie został jeszcze przesłuchany w charakterze sprawcy popełnienia wykroczenia – mówi nadkom. Marta Tabasz-Rygiel. 

Narodowcy, choć skarżą się na policjantów, twierdzą, że podczas II Marszu Równości reakcja policjantów wobec kontrdemonstrantów była “o wiele bardziej stonowana”, niż rok temu. – Oczekujemy, że w przyszłości takie działania będą zmierzyły w tym kierunku, że polska policja będzie ochraniała obywateli nie tylko spod znaku tęczowego, ale również tych, którzy mają inne zdanie – powiedział Tomasz Buczek. 

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: