Zdjęcie: Bieszczadzki Oddział Straży Granicznej
Reklama

Funkcjonariusze Straży Granicznej zatrzymali na terenie gminy Dynów (powiat rzeszowski) 33-letniego Algierczyka. W Polsce przebywał nielegalnie u dziewczyny, którą poznał na Facebooku. 

W miniony poniedziałek (4 lutego) pogranicznicy z Sanoka kontrolowali legalność pobytu cudzoziemców na terenie jednej z miejscowości w gminie Dynów. Funkcjonariusze dowiedzieli się wcześniej, że od kilku tygodni w jednym z domów nielegalnie przebywa pochodzący z Afryki mężczyzna.

Pogranicznicy ustalili, że 33-letni obywatel Algierii nie ma dokumentów pozwalających na pobyt w Polsce. Jego nazwisko widniało także w europejskiej bazie SIS jako osoba z zakazem wjazdu do strefy Schengen. Dodatkowo, pogranicznicy ustalili, że Algierczyk stara się o azyl w Austrii. W rezultacie nie może podróżować legalnie poza granice tego kraju.

W rozmowie z funkcjonariuszami SG mężczyzna tłumaczył, że do Polski przyjechał odwiedzić dziewczynę, którą kilka miesięcy wcześniej poznał na Facebooku. – Para miała już wobec siebie poważne plany – ślub – relacjonuje mjr Elżbieta Pikor, rzecznik Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej. 

Algierczyk został zatrzymany, rozpoczęto procedury zmierzające do przekazania go do Austrii. Do tego czasu – zgodnie z czwartkową decyzją sądu – przez najbliższe trzy miesiące będzie przebywał w Strzeżonym Ośrodku dla Cudzoziemców w Białymstoku.

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama
Powiadom o
Ferenc
Ferenc

Tanie “polskie” dziewki to chodliwy towar, robią kariery w europejskich burdelach.

z zawodu Leon
z zawodu Leon

a dla anny z czworaków wędzone ogórki i podwędzane rolki papy

Anna
Anna

Prostak

z zawodu Leon
z zawodu Leon

e tam ahmed chciał posmakować wieprzowiny tej z chlewika i tej pod pierzyną

Mamciezjemcie
Mamciezjemcie

Uczciwi ludzie nie dostają się do Europy takimi “kanałami”. Tak robią bandyci, albo terroryści, którym zależy na tym, żeby nikt nich nie rozpoznał, nie zauważył. Każdy pretekst jest dobry, np. ślub. Jak dostanie się już do Austrii to wsiąka i zajmuje się “właściwą” działalnością. Normalny koleś wsiadłby po prostu w pociąg, czy autobus, prom i przyjechał do Dynowa. Za te przerzuty oni płacą tyle (ISIS płaci), żeby mogliby kilka razy jeździć tam i z powrotem.