Reklama

Najnowszy mural Arkadiusza Andrejkowa tak zachwycił prezydenta Tadeusza Ferenca, że chce on, aby kolejne dzieło street art pojawiło się w Rzeszowie. Tym razem „pod odstrzałem” pędzla, sprayu i farby ma być Komenda Miejska Policji.  

Prezydent Tadeusz Ferenc często podkreśla, że ma tzw. „hopla” na punkcie obserwowania Rzeszowa. Tym razem w jego oko wpadła  Komendy Miejskiej Policji przy ul. Jagiellońskiej 13 i „czysta” ściana policyjnego budynku od strony ulicy Zygmuntowskiej.

– To jedno z wielu świetnych miejsc, na którym mógłby powstać mural. Zwróciłem również uwagę na budynek poczty przy ul. Moniuszki oraz fasadę kamienicy, która znajduje się za ratuszem – Tadeusz Ferenc wymienia miejsca, gdzie jego zdaniem mogłyby powstać jeszcze nowe wielkoformatowe dzieła street art.

Co mogłoby powstać na fasadzie budynku policji? – Mural namalowany w tym miejscu przedstawiałby pracę osób, które w tym budynku pracują, ponieważ oni dla nas robią dużo dobrego – wyjaśnia Ferenc, podkreślając, nie pierwszy raz, jak bardzo jest zadowolony z pracy rzeszowskich policjantów.

Szefowie rzeszowskiej komendy pomysł prezydenta podchwycili i nie mówią “nie”. Tadeusz Ferenc żartobliwie dodaje, że z kolei na budynku poczty widziałby listonosza, który biegnie z torbą pełną listów, aby jak najszybciej rozdać je adresatom.

Niestety, budynek, na którym zależy najbardziej prezydentowi, a jest nim kamienica za ratuszem przy parkingu, należy do prywatnych właścicieli i póki co nie można postawić tam nawet małej kreski.

A szkoda, ponieważ o tym, że fasada tej kamienicy jest świetnym „płótnem”, na którym artysta może się spełnić, przekonywali wcześniej Arkadiusz Andrejkow, który rozważał, aby tam namalować swój pierwszy wielkoformatowy mural oraz Jakub Hader z fundacji „Precyzja”, który właśnie w tym miejscu podczas Europejskiego Stadionu Kultury wyświetlał  video mapping „Światłem obudowane”.

Gdyby pomysł Tadeusza Ferenca został zrealizowany, to w Rzeszowie powstałby już drugi, duży mural.

Pierwsze tego typu dzieło, autorstwa wcześniej wspomnianego Arkadiusza Andrejkowa, znajduje się na budynku Zespołu Opieki Zdrowotnej przy ulicy Hoffmanowej 8 przy skrzyżowaniu ul. Jagiellońskiej z Poniatowskiego zaraz za Galerią Graffica.

Obraz ma 20 m wysokości i 10 m szerokości i przedstawia dziewczynkę siedzącą za biurkiem w słuchawkach na uszach, która zapisuje coś w zeszycie

Wcześniej Andrejkow na garażach znajdujących się przy budynku Estrady Rzeszowskiej namalował nieco mniejsze dzieło, ukazujące postać Edwarda Janusza, najsłynniejszego rzeszowskiego fotografika.

Autorstwa sanockiego artysty są również portrety polskich i ukraińskich artystów związanych z Rzeszowem, które znajdują się na studzienkach przy hali Podpromie.

JOANNA GOŚCIŃSKA

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

3 KOMENTARZE

  1. W Warszawie można spotkać blisko centrum a nawet w samym centrum podobne. To nie są graffiti w ubogich dzielnicach. Najpierw należny pozwiedzać a później wyciągać wnioski

  2. Ferenc tylko nie wie, że taka “sztuka” zdobi jedynie najgorsze dzielnice miast, a czasami zwyczjne slumsy. Czy w centrum jakiegokolwiek dużego miasta ktoś zdecydował się na takie ozdobniki?

Comments are closed.