Pikieta solidarnościowa dla nauczycieli. „Jesteśmy z wami”, “Dziękuję, że walczycie”, [FOTO]

22
Reklama

Karteczki samoprzylepne, tablica i mnóstwo słów poparcia dla strajkujących nauczycieli – tak wyglądała poniedziałkowa pikieta solidarnościowa dla nauczycieli przed I Liceum Ogólnokształcącym w Rzeszowie.

 

Pikietę w związku z rozpoczętym w poniedziałek strajkiem w szkołach zorganizowali działacze podkarpackiej partii Razem. W Rzeszowie strajkowało prawie 80 procent szkół i przedszkoli a wśród nich ponad 66 procent nauczycieli. 

Jeszcze zanim niedzielne wieczorne rozmowy “ostatniej szansy” Związku Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych z rządem na temat podwyżek dla nauczycieli zakończyły się fiaskiem, na Facebooku po południu krążyły informacje o pikiecie solidarnościowej z nauczycielami przed I LO przy ul. 3 Maja. 

Działacze Rebeliantów Podkarpackich w nocy, przed wejściem do szkoły, kredą narysowali napis z myślą o nauczycielach: “Wspieramy strajk”. W poniedziałek po południu odbyła się pikieta, którą zainspirowało podkarpackie Razem. Przed szkołą jej działacze rozłożyli dwie tablice. Przechodnie mogli przyklejać karteczki poparcia dla nauczycieli.

„Popieram strajk, jako rodzić”, „Dziękuję, że walczycie”, „Popieram Was dobrzy nauczyciele”, „Popieram waszą walkę o lepszą przyszłość”, „Jesteśmy z wami”, „Murem za nauczycielami” – to tylko niektóre wpisy, które pojawiły się na tablicy. – Inicjatywa nie jest partyjna, nasi kandydaci do PE nie przemawiają – mówi Łukasz Kozak z Razem.

– Zależy nam na tym, aby pensje nauczycieli były wypłacane z budżetu centralnego, bo te pieniądze, które trafiają do samorządów, nie zawsze są wykorzystywane tak jak powinny i są wydawane na inne cele niż oświatowe. Chcemy też, by pensje nauczycieli były powiązane ze wzrostem PKB – dodawał Łukasz Kozak. 

W pikiecie solidarnościowej z nauczycielami uczestniczyło ok. 20 osób. Wśród nich była m.in. Julia, uczennica Gimnazjum nr 1, która w środę ma przystąpić do egzaminów. Julia wspiera strajkujących nauczycieli. – Skoro partia rządząca ma tyle, żeby rozdawać na krowy, to dlaczego ma nie dać nauczycielom? Chyba są więcej warci niż krowy? – mówi. 

Strajkujących nauczycieli wsparł także tegoroczny maturzysta z I LO – Tomasz Woźniak.

– Solidaryzuję się z nauczycielami, stanową sól tej ziemi, powinni godnie zarabiać, bo to jeden z najważniejszych zawodów – twierdzi 19-latek. – Wyreżyserowana szopka, czyste kpiny – tak mówi z kolei o porozumieniu, jakie oświatowa “Solidarność” podpisała z rządem.

Na pikietę solidarnością przyszła także pani Justyna, mam trójki dzieci, uczy języka polskiego i angielskiego w jednej z rzeszowskich podstawówek. Rano strajkowała w swojej szkole, po południu przyszła na pikietę pod szkołę swojego syna.

– Zależy mi na tym, aby moje dzieci miały kontakt z mądrymi, otwartymi i ciekawymi świata ludźmi. Mój syn ma styczność z bardzo dobrymi nauczycielami – podkreśla pani Justyna. Sama zarabia niecałe 2000 zł. Mówi, że jest nauczycielem z powołania. – Chciałabym godną wypłatę, bo powołanie to nie wolontariat – dodaje. 

Na pikiecie pojawili się także działacze Wiosny Roberta Biedronia, którzy zbierali podpisy pod listami poparcia w wyborach do Parlamentu Europejskiego. 

(jg)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

22 KOMENTARZE

  1. Czytałam dzisiaj poranną prasę i moją uwagę przykuł artykuł pod tytułem Manifestacja „Solidarności” przed urzędem wojewódzkim ku chwale… PiS.
    Owszem lektura była wciągająca od pierwszego do ostatniego zdania. Najpierw pomyślałam, że ja i większość regionalnych dziennikarzy byliśmy na tej samej manifestacji, oprócz jednego.

    Ów redaktor z portalu informacyjnego zamiast przekazać relację z wydarzenia, pokusił się o test publicystyczny zgodny z linią programową udziałowca tego medium. W sumie to jego prawo, skoro musi sobie ulżyć i wylać pomyje na NSZZ „Solidarność”, ale praca dziennikarza do czegoś zobowiązuje, a już na pewno przekaz informacyjny! Za to talentu do manipulacji medialnej Panu redaktorowi odmówić nie można, bo bezstronność, rzetelność i wiedza o temacie, którego się podjął gdzieś uleciały.
    Autor artykułu, który przeczytałam dwa razy, bo za pierwszym razem nie uwierzyłam w to co czytam, ma problem z przekazywaniem faktów, bowiem każdy z nich opatruje zjadliwym komentarzem.
    “Solidarność” upomina się o podwyżki dla pracowników budżetówki, prawda panie redaktorze, natomiast kłamstwem jest insynuacja, że gdyby nie groźba strajku nauczycieli, nadal siedziałaby cicho, a manifestacja miała być odpowiedzią na to, że “S” też broni ludzi.
    Rozumiem, że nie chciało się panu sprawdzić działań NSZZ „Solidarność” na rzecz poprawy warunków płacy i pracy pracowników. A szkoda, bo mógłby Pan dowiedzieć wielu ciekawych faktów, np. że dzięki narzędziom politycznym „S” zrealizowała wiele ważnych postulatów. Przywrócenie wieku emerytalnego, ograniczenie handlu w niedziele, likwidacja syndromu pierwszej dniówki, ustalenie minimalnej stawki godzinowej, znaczący wzrost płacy minimalnej, lepsze prawa dla zatrudnionych na czas określony, dłuższe okresy odwoławcze w sądzie pracy, płaca minimalna pracowników medycznych, klauzule społeczne w zamówieniach publicznych, wyłączenie dodatków nocnych z płacy minimalnej, odmrożenie płac w budżetówce, częściowe odmrożenie wskaźnika naliczania funduszu socjalnego, lepsze warunki pracy dla pracowników tymczasowych, w tym ochrona kobiet w ciąży, to tylko niektóre z sukcesów NSZZ „Solidarność” osiągniętych w ostatnich 3 latach, dzięki negocjacjom z rządem PiS, dla którego Pana zdaniem NSZZ „Solidarność” jest jedynie przystawką.
    Czy według Pana „S” naprawdę nic nie wywalczyła? Czy PiS nie zrealizował postulatów związkowców? Czy zostałoby to osiągnięte, gdybyśmy mieli nieskutecznych, pana zdaniem, liderów? Panie redaktorze, czy naprawdę nie jest pan w stanie wydobyć z siebie resztek przyzwoitości?
    NSZZ „Solidarność” protestowała przeciwko temu, że rząd PiS traktuje pracowników wybiórczo i negocjuje z poszczególnymi grupami zawodowymi, zamiast usiąść do rozmów i na forum rady dialogu społecznego wypracować rozwiązania zadowalające wszystkie grupy zawodowe. To był powód, panie redaktorze, dla którego NSZZ „Solidarność” zorganizowała manifestacje w kraju! Mimo, że uzna pan to za wierutną bzdurę, manifestacji nie zorganizowano z zazdrości do protestów poszczególnych branż.

    A jeśli przespał Pan okres rządów PO-PSL, to przypominam, że nie było wtedy żadnego dialogu ze stroną społeczną, za to na porządku dziennym były przekręty, oto kilka z nich: afery hazardowa, Amber Gold, lekowa, reprywatyzacyjna, przetarg na Caracale dla sił zbrojnych, zakup samolotów Bryza bez przetargu, podwyżka podatku VAT do 23%, podwyżka podatku gruntowego, gaz w górę, kredyty w górę, wzrost bezrobocia do ok.14% przez co ponad 3 mln dzieci w Polsce żyło na skraju ubóstwa, a ponad 2 mln ludzi wyjechało za granicę do pracy, ciągłe próby sprywatyzowania strategicznie ważnych polskich firm (Lotos, Orlen, WBK, SPEC, LOT), zabranie 1,5 mln zł niewidomym, podwyższenie wieku emerytalnego (dla kobiet pracujących w rolnictwie o 12lat), likwidacja szkół, przedszkoli i żłobków, bardzo zła sytuacja w polskim górnictwie (z eksportera węgla, zostaliśmy jego importerem), zmniejszenie o 50% zasiłku pogrzebowego i becikowego, wzrost składki ZUS, brak konsultacji społecznych i zlekceważenie ponad 2 milionów podpisów w sprawie “reformy” emerytalnej, likwidacja ponad 300 (z ponad 800 istniejących) nocnych i świątecznych punktów opieki lekarskiej, likwidacja połączeń PKS, PKP, likwidacja 79 sądów powiatowych ( 1/3 istniejących ) likwidacja wiejskich i gminnych ośrodków kultury, przedszkoli, żłobków, likwidacja prawie wszystkich ulg podatkowych, zabranie pieniędzy z OFE w celu zmniejszenia ogromnej dziury budżetowej, likwidacja ulgi na internet, likwidacja 50% zniżki na przejazdy PKP dla studentów, podpisanie ustawy dającej zielone światło dla GMO w Polsce, podczas kiedy np. Niemcy, Francja czy nawet Rosja zabroniły u siebie GMO.
    Wystarczy?

  2. Praca w Biedronce nie wymaga dużego myślenia, i jest to bardzo niesprawiedliwe porównywanie nauczyciela z kasjerką z biedronki

  3. Dodaj że:
    – nauczyciel 18h/tydzien (2dni i 2h pracy) = 72h/mies = 42pln/h jezeli
    – biedronka 40h/tydzien w tym noce !!! = około 160h/mies, to jest, około 20PLN/h

    ZAPRASZAM DO BIEDRONKI !!!!

  4. Pragnąłbym w moich poniższych rozważaniach przedstawić zarobki różnych grup zawodowych:
    -nauczyciel dyplomowany: 3075 zł
    -lekarz rezydent : 3100 zł
    -kasjerka w Biedronce: 3150 zł
    -pani w biurze: 4500 zł

  5. Jestem murem za nauczycielami, ponieważ oni kształcą przyszłe pokolenia młodych Polaków. I zasługują na godne wynagrodzenie!

  6. Ludzie czy wy postrasaliście rozumy? Przecież nauczyciel to bardzo ważny zawód. A ludzie którzy piszą na tym forum zapewne utrzymują się z 500+ i jest to przykre że tacy ludzie się wypowiadają…

  7. Dziś rozpoczął się bezterminowy strajk nauczycieli organizowany przez ZNP i FZZ. Związki nie porozumiały się do tej pory z rządem w sprawie podwyżek dla nauczycieli. Związkowcy – z szefem ZNP Sławomirem Broniarzem na czele – niejednokrotnie przekonywali, że strajk ma charakter apolityczny. Poważnie? Więc internauci przypomnieli pewne nagranie z konwencji Platformy…

    „Sławomir Broniarz, szef Związku Nauczycielstwa Polskiego, konsultuje swoje decyzje z liderami opozycji i bywa w siedzibie Platformy Obywatelskiej”

    – stwierdził niedawno wicemarszałek Senatu Adam Bielan.

    Przypomniał, również że Związek należał kiedyś do SLD i miał swoich parlamentarzystów.

    Dziś rozpoczął się protest, który przez niektórych traktowany jest jako polityczny. Nie da się ukryć, że zbiegł się on z kampanią wyborczą. W maju wybory do europarlamentu, jesienią do parlamentu krajowego.

    Sławomir Broniarz nie raz pojawiał się na wydarzeniach typowo politycznych, organizowanych przez partie opozycyjne bądź stowarzyszenia nieprzychylne rządowi.

    I tak internauci przypominają, że szef ZNP był m.in. na konwencji Platformy Obywatelskiej, czy proteście KOD – ramię w ramię z politykami opozycji.

  8. Trwa ogólnopolski strajk nauczycieli, na którym cierpią przede wszystkim uczniowie. Pod znakiem zapytania stoi przeprowadzenie zbliżających się egzaminów. Ale zaraz, zaraz… Nie tylko uczniowie są niezadowoleni – strajkujący nauczyciele z Torunia także biją na alarm. “Każą nam siedzieć osiem godzin w szkole” – skarżą się. Chcą… strajkować zgodnie z planem lekcji.

    SPIERDALAĆ NA KASY DO BIEDRONKI KOMUNISTYCZNA HOŁOTO A OD DZIECI WARA!

  9. Trwa ogólnopolski strajk nauczycieli, na którym cierpią przede wszystkim uczniowie. Pod znakiem zapytania stoi przeprowadzenie zbliżających się egzaminów. Ale zaraz, zaraz… Nie tylko uczniowie są niezadowoleni – strajkujący nauczyciele z Torunia także biją na alarm. “Każą nam siedzieć osiem godzin w szkole” – skarżą się. Chcą… strajkować zgodnie z planem lekcji.

    W latach 2008-14 zlikwidowano 1146 szkół, a z pracy musiało odejść 47 tys. nauczycieli. Warto przypomnieć niektórym członkom ZNP

    W kontekście sporu o gimnazja oraz stajku nauczycieli warto przypomnieć o tym, co działo się w polskiej oświacie w latach 2008 – 2014. Otóż zamknięto wówczas aż 1146 szkół, a z pracy musiało odejść 47 tys. nauczycieli. Co istotne – nie odbywała się wówczas żadna reforma systemu edukacji. Szkoły były likwidowane, gdyż rząd zmniejszał dofinansowanie i najzwyczajniej w świecie nie było pieniędzy na ich utrzymanie. Warto, aby co niektórzy rozpolitykowani członkowie ZNP o tym pamiętali.

    Pisałem o tym już kiedyś, ale z okazji dnia nauczyciela chyba warto przypomnieć. Zgodnie z danymi, do których udało mi się dotrzeć, w latach 2008 – 2011 z polskiego krajobrazu zniknęło 595 szkół (podstawowych, gimnazjów i średnich). W latach 2012 – 2014 ilość likwidowanych placówek oświatowych przyspieszyła. W ciągu trzech lata zamknięto łącznie 551 szkół. Razem, w latach 2008 – 2014, zlikwidowano aż 1146 szkół.

    Powyższe nie było efektem reformy systemu oświaty. Szkoły były likwidowane, gdyż rząd zmniejszał dofinansowanie i najzwyczajniej w świecie nie było pieniędzy na ich utrzymanie. Niejako “przy okazji” z pracą pożegnało się wówczas 47 tysięcy nauczycieli.

    W tym kontekście zawsze zastanawiała mnie jedna kwestia… Dlaczego media mainstreamowe nie robiły wówczas z tematu masowo likwidowanych szkół oraz tracących pracę nauczycieli, stałego tematu “topowego”, na bazie którego można by “grillować” rząd i krytykować jego poczynania w dziedzinie oświaty i szkolnictwa? Czyżby kwestia ta stała w zbyt dużej sprzeczności do polityki “ciepłej wody w kranie”?

    Powyższe pytanie wydaje się być istotne szczególnie dziś, kiedy reforma systemu edukacji oraz likwidacja gimnazjów wywołała w tych samych mediach gigantyczne wręcz zainteresowanie.

  10. Ciekawe. Ciekawe, że żaden znany mi nauczyciel nie ma starego samochodu… Ale mniejsza z tym. Najważniejsze co chcę Wam przekazać, to: strajkujcie jak najdłużej. Bardzo Wam za to dziękują korepetytorzy (hehe). Pozgłaszaliśmy się też do Kuratorium jako zastępstwo przy egzaminach (mamy uprawnienia). Zawsze to państwu taniej wyjdzie niż te nienażarte paszcze. A biedni ludzie (w przeciwieństwie do nauczycieli – rzeczywiście i prawdziwie biedni) troszkę się poratują finansowo. Same plusy. Strajkujcie dalej. (zwł. ze jesteście tak głupi, by nie wiedzieć, że zostaliście wykorzystani jako narzędzie w grze politycznej).

  11. Bardzo dobry sposób strajkowania – mam dziś 4 godziny, to tyle strajkuję a na resztę idę do domu przygotowywać się do strajku. I to jest prawda potwierdzona przez znajomą nauczycielkę. Tak dziś strajkowała.
    Wyborne – a na drzwiach szkoły informacja że egzaminy odbędą się w późniejszym terminie

  12. Taka pikietę to można zrobić nawet pod punktem skupu metali kolorowych,uczestników było by więcej.Jak widać że nie ma poparcia ten ten strajk w czasie egzaminów.A ten z broda w czapce to jest chyba na pełnym etacie u węgierskiego inwestora J. Soroscha bo protestuje gdzie się tylko da i jest okazja,może to zawodowy protestant.

Comments are closed.