Zdjęcie: Pixabay

Zanim w Rzeszowie przy Szpitalu Miejskim powstanie basen solankowy, ratusz chce sprawdzić, czy spadkobiercy nie roszczą sobie praw do terenu. 

Prezydentowi Tadeuszowi Ferencowi jeszcze w sierpniu ub. r. zamarzyło, aby w Rzeszowie w okolicach Szpitala Miejskiego przy ulicy Rycerskiej od strony ulicy Marszałkowskiej, powstał basen solankowy. – Ludzie potrzebują basenu, gdzie będą mogli korzystać z mineralnych wód leczniczych – stwierdził wówczas prezydent Ferenc.

Według ówczesnego planu taka wodna atrakcja zdrowotna mogłoby pomieścić jednocześnie około 50 osób i szacunkowo kosztować 7 mln zł. Pomysł całkiem niezły, bo w ten sposób miasto mogłoby z korzyścią dla mieszkańców wykorzystać na szerszą skalę zasoby solankowe, które znajdują się w tym miejscu.

Obecnie zdrowotny potencjał tej lokalizacji wykorzystuje od 2010 roku Szpital Miejski, w którym działa Zakład Balneologii, nazywany „rzeszowskim uzdrowiskiem”.

W ub. r. wydawało się, że realizacja tego pomysłu odbędzie się bez większych problemów. Miasto od przeszło dwóch lat ma projekt, który w ostatnim czasie zaczęło aktualizować. Do niedawna ratusz myślał, że ma także działkę, na której miałby basen solankowy powstać, ale dziś nie jest już tego taki pewny.

– Zanim podejmiemy dalsze kroki związane z budową basenu solankowe chcemy sprawdzić, czy do terenu nie roszczą sobie praw spadkobiercy rodziny Jędrzejowiczów – mówi Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa.

Bądź na bieżąco.

Rzeszów News - Google NewsObserwuj nas na Google News!

Jeśli okaże się, że tak, wówczas planowaną inwestycję trzeba będzie odłożyć na półkę, dopóki sprawa się nie wyjaśni.

– Wolimy dmuchać na zimne. W przypadku parku przy ul. Rycerskiej byliśmy przekonani, że roszczenia spadkobierców się wyczerpały. Okazało się inaczej, więc musieliśmy przerwać prace. Nie chcemy, aby taka sytuacja powtórzyła się kolejny raz – wyjaśnia Maciej Chłodnicki.

Dziś trudno powiedzieć, na jak długo trzeba zawiesić plan budowy basenu solankowego. Gdyby się okazało, że są spadkobiercy tych terenów, to samo postępowanie wyjaśniające może potrwać nawet dwa lata. 

(jg)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama