Fot. Tomasz Modras / Rzeszów News. Na zdjęciu Zdzisław Gawlik
Reklama

– Sukcesu nie ma, ale to nie była też klęska – uważa Zdzisław Gawlik, szef podkarpackiej Platformy Obywatelskiej. Rezygnacji z kierowania regionalnymi strukturami partii nie zamierza składać. 

W poniedziałek Zdzisław Gawlik w otoczeniu m.in. Krystyny Skowrońskiej, Joanny Frydrych i Teresy Kubas-Hul podsumował wyniki podkarpackiej Koalicji Obywatelskiej w wyborach parlamentarnych, które odbyły się 13 października. W tym gronie nie było jednak Pawła Poncyljusza, który był liderem rzeszowskiej listy KO i dostał się do Sejmu. 

Wynik KO na Podkarpaciu jest dramatyczny. W okręgu nr 22 (przemysko-krośnieński) KO zdobyła 18,18 proc. głosów, w okręgu nr 23 (rzeszowsko-tarnobrzeskim) – 13,33 proc. PiS zmiażdżył Koalicję Obywatelską. Zdobył odpowiednio: 72,73 proc. i 66,67 proc. 

KO z Podkarpacia wysyła na Wiejską czterech posłów: z okręgu nr 22 Joannę Frydrych i Marka Rząsę (byli w parlamencie przez ostatnie cztery lata), z okręgu nr 23 wspomnianego Pawła Poncyljusza i Krystynę Skowrońską. Do Sejmu nie wszedł dotychczasowy poseł PO – Zdzisław Gawlik, który startował z drugiego miejsca rzeszowskiej listy KO.  

Z Podkarpacia nie zobaczymy ani jednej osoby w Senacie z ramienia KO. Pełną pulę – pięć mandatów – zgarnęło PiS. Cztery mandaty sejmowe to utrzymanie tego, co PO miała w ostatnich czterech latach. Na obie listy KO na Podkarpaciu w ostatnich wyborach oddano prawie 150 tysięcy głosów. 

Zdzisław Gawlik nie poddaje się

Część regionalnych działaczy PO uważa, że za porażkę KO w województwie odpowiedzialny jest Zdzisław Gawlik, który podkarpackimi strukturami partii rządzi od maja 2017 roku. O tym, że jego pozycja, jako lidera, słabnie, świadczy chociażby to, że po rezygnacji ze startu w wyborach prezydenta Rzeszowa Tadeusza Ferenca, zastąpił go Paweł Poncyljusz. 

W szeregach PO panuje powszechne przekonanie, że Zdzisław Gawlik partii nie pociągnął, a jego najbliższe otoczenie wywołało wewnętrzne konflikty, doprowadzając do podziałów w PO. O konieczności wymiany szefa Platformy na Podkarpaciu otwarcie od dawna mówi  europosłanka Elżbieta Łukacijewska. 

Według naszych nieoficjalnych informacji płynących z PO, Zdzisław Gawlik nie zamierza składać rezygnacji z kierowania partią. – Dał nam to jasno do zrozumienia podczas ostatniego posiedzenia zarządu – słyszymy w PO.

Wybory nowego kierownictwa PO na szczeblu ogólnopolskim i regionalnym odbędą się dopiero jesienią 2020 roku. – Nie będę się kurczowo trzymał stanowiska – mówił w poniedziałek Zdzisław Gawlik. Zapewniał, że “podda się weryfikacji”, jeżeli centrala PO zdecyduje, by harmonogram wyborów w Platformie jednak zmienić. 

Nie wygraliśmy, ale… 

Gawlik pochwalił się, że w ostatnich dwóch tygodniach przeczytał dwie książki, na co wcześniej nie miał czasu, jeździł po Polsce, odbierał telefony z propozycjami pracy. Jakimi? Od kogo? Tego nie zdradził. Zdzisław Gawlik jest pracownikiem akademickim, wykłada na uczelniach. W poniedziałek dziękował kandydatom, którzy startowali z list KO. 

– Każdy głos na nich w wyborach był bardzo ważny – mówił.

Gawlik stwierdził, że kandydaci KO w kampanii pracowali w “trudnych warunkach”, a samo Podkarpacie dla takich ugrupowań, jak KO, jest “trudnym miejscem”. Zdzisław Gawlik twierdzi, że w kampanii KO była widoczna, bo kandydaci korzystali z puli bezpłatnych billboardów, a na tydzień przed wyborami rozdawano ludziom koalicyjną gazetkę.

– Trudno mówić o sukcesie wyborów na Podkarpaciu, bo nie wygraliśmy. Trudno też mówić o klęsce, czy porażce – uważa Gawlik. Jeśli gdzieś dostrzega on progres, to tylko w tym, że cztery lata temu PO w okręgu nr 22 zdobyła dwa mandaty jako piąty i ostatni – 11. Teraz jako czwarty i 9.

Debaty i porady prawne

Poza tym, jak mówił Zdzisław Gawlik, z przedwyborczych sondaży lokalnych mediów wynikało, że KO łącznie na Podkarpaciu zdobędzie tylko trzy miejsca w Sejmie, z czego jeden w okręgu nr 22. Ten scenariusz ostatecznie się nie sprawdził. Szef podkarpackiej PO przypomniał, że KO w regionie na swoich listach miała m.in. wielu samorządowców. 

– Progresu nie udało się uzyskać – przyznał Gawlik. Stwierdził, że przed Koalicją Obywatelską “kolejne wyzwania”. Zapowiedział, że w grudniu br. KO rozpoczyna w regionie cykl comiesięcznych spotkań z mieszkańcami pod hasłem “Nie tylko o polityce”. Pierwszym gościem panelu ma być Borys Budka, typowany na następcę Grzegorza Schetyny. 

Zdzisław Gawlik mówił, że gośćmi paneli nie będą tylko politycy, ale również “osoby znane”, które mają mówić o “obecnej rzeczywistości” w kraju i na Podkarpaciu. Gawlik ogłosił również, że w podkarpackim biurze PO co tydzień będzie bezpłatny dyżur prawnika, który ma mieszkańcom udzielać porad prawnych. 

Co przypomniał Poncyljuszowi? 

Gawlika zapytano też o jego obecne relacje z Pawłem Poncyljuszem. To właśnie on wygryzł go z Sejmu. – W tamtym tygodniu mieliśmy długą rozmowę. Przypomniałem mu, jakie deklaracje złożył przed zarządem PO. Mam nadzieję, że je dotrzyma i zrealizuje. Na kolejną rozmowę z Pawłem Poncyljuszem jesteśmy umówieni 13 listopada – mówił Gawlik. 

Zdzisław Gawlik dość wnikliwie śledził też wypowiedzi Pawła Poncyljusza podczas kampanii wyborczej. – Niekoniecznie to tak wygląda, jakbym chciał, żeby wyglądało – stwierdził dość enigmatycznie lider podkarpackiej PO.  

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: