Reklama

Aż 80 proc. mandatów do Sejmu w okręgu rzeszowskim zdobyli kandydaci PiS. – Damy radę – powtarzali wyborcze hasło Beaty Szydło podkarpaccy politycy tej partii.

Prawo i Sprawiedliwość opromienione sukcesem wyborczym. Szczególnie na Podkarpaciu, gdzie znów partia uzyskała najlepszy wynik w kraju. W okręgu nr 23 (rzeszowsko-tarnobrzeskim) na PiS głosowało ponad 56 proc. wyborców, w okręgu nr 22 (krośnieńsko-przemyskim) – ponad 53 proc.

– Koledzy z Warszawy dzwonią i pytają jak to zrobiliśmy, że mamy tak świetne wyniki – cieszy się rzeszowski poseł PiS Andrzej Szlachta, który dostał się do Sejmu.

PiS na 26 poselskich mandatów, które były do zdobycia na Podkarpaciu, ma aż 19 – w okręgu rzeszowskim – 12 z 15, krośnieńskim – 7 z 11. PiS zgarnął pełną pulę w wyborach do Senatu. Ma pięciu senatorów. Rekordzistą jest Zdzisław Pupa, na którego głosowało ponad 118,5 tys. wyborców.

Wyniki podkarpackiego PiS robią wrażenie. W przypadku listy rzeszowskiej, PiS zdobył aż 80 proc. mandatów, a krośnieńskiej – 64 proc. Na kandydatów PiS oddano około 500 tys. głosów – o 70 tys. więcej niż w wyborach w 2011 r. PiS potwierdził, że Podkarpacie to nadal jego bastion i nic nie wskazuje na to, by w najbliższym czasie miałoby się to zmienić.

Krytyka będzie z każdej strony

W czwartek w Rzeszowie o sukcesie wyborczym mówili podkarpaccy parlamentarzyści, którzy wygrali wybory. Posłem po razy kolejny został Andrzej Szlachta, a także Bogdan Rzońca, Zbigniew Chmielowiec, Kazimierz Moskal. Senatorem znów została Alicja Zając i Mieczysław Golba (Solidarna Polska). Golba po trzech kadencjach Sejm zamienił na Senat.

Politycy PiS dziękowali mieszkańcom Podkarpacia za oddane głosy. – Docenili naszą pracę w poprzednich kadencjach – uważa Andrzej Szlachta. – To dla nas wielkie zobowiązanie i wielkie wyzwanie, aby zrealizować strategiczne inwestycje dla Podkarpacia.

– To nie były kurtuazyjne spotkania – mówiła o rozmowach z wyborcami podczas kampanii Alicja Zając. – Stanowiliśmy jedną mocną, silną drużynę, która osiągnęła rewelacyjny wynik. Nie będzie nam łatwo. Będziemy krytykowani przez wszystkich dookoła – przewiduje Zbigniew Chmielowiec.

Ludzie na Podkarpaciu biedują

Bogdan Rzońca, który w okręgu krośnieńskim, startując z 8. miejsca zdobył ponad 28 tys. głosów, uważa, że do sukcesu PiS przyczynił się nie tylko dobry program partii, ale również „potworne błędy” koalicji PO-PSL.

– Model polaryzacyjno-dyfuzyjny, na skutek który miały się rozwijać Kraków, Warszawa, Gdańsk, Sopot i inne wielkie miasta, nie sprawdził się. Ludzie biedują na obrzeżach miast na Podkarpaciu, jest ogromne wyludnienie województwa, wyprowadzane są spółki skarbu państwa. PO tam, gdzie miała większe poparcie, tam dawała większe pieniądze. Wyborcy to zauważyli i sromotnie ukarali PO i PSL – mówił poseł Rzońca, podkreślając, że PiS jest za zrównoważonym rozwojem kraju.

Niech rodzą w Polsce, a nie w Londynie

Kazimierz Moskal stwierdził, że wynik partii na Podkarpaciu to „czerwona kartka” dla ich konkurentów. – Nasz program to Polska uczciwa, silna, sprawiedliwa – mówił Moskal. Nawiązywał do Jana Burego, lidera PSL na Podkarpaciu, który nie dostał się do Sejmu. Moskal jest „chory” na punkcie Burego i wiele razy mówił o patologiach, za którymi rzekomo stoi polityk PSL.

– Ten człowiek otrzymał czerwoną kartkę – skomentował Moskal brak Burego w Sejmie.

Politycy PiS podczas konferencji wspólnie zawołali: „Dziękujemy, dziękujemy dziękujemy! Damy radę!”. Mają świadomość, że rządy PiS będzie łatwo rozliczać, bo partia nie będzie miała koalicjanta. – Jeżeli popełnimy jakieś błędy i nie dotrzymamy słowa, również i nas mieszkańcy Podkarpacia z tego rozliczą za cztery lata – uważa Zbigniew Chmielowiec.

Jedną z obietnic PiS jest 500 zł na dziecko. – To nie jest rozdawanie pieniędzy. Mamy kryzys demograficzny. Chcemy, żeby matki rodziły dzieci w Polsce. Żeby nie zakładały rodzin w Londynie, czy Grecji. Pieniądze będą z opodatkowania transakcji bankowych i sklepów wielkopowierzchniowych – powiedział poseł Rzońca, pytany, skąd PiS weźmie pieniądze na spełnienie obietnic wyborczych.

Walka o połączenie z Warszawą

Ze zwycięstwa PiS mają też czerpać mieszkańcy Podkarpacia. Politycy tej partii liczą, że w przyszłym roku rozpocznie się elektryfikacja linii kolejowej Rzeszów – Kolbuszowa – Nowa Dęba – Tarnobrzeg, a potem dalej do Warszawy.

– Rzeszów jest jedyną stolicą w Polsce, która nie ma bezpośredniego połączenia kolejowego z Warszawą – mówił poseł Chmielowiec.

Politycy PiS zapowiadają również, że będą walczyć o jak najszybsze zakończenie budowy drogi ekspresowej S19. PiS czeka na pierwsze posiedzenie Sejmu. Politycy chcą, żeby parlamentarzyści PiS z Podkarpacia byli w kluczowych komisjach sejmowych i senackich.

– W nową kadencję parlamentu wchodzimy z 19 mandatami poselskimi, 5 mandatami senatorskimi, dwoma europarlamentarnymi. To silna reprezentacja województwa podkarpackiego – uważa Andrzej Szlachta.

WALDEMAR BIENIEK

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: