Zdjęcie: Komenda Wojewódzka Policji w Rzeszowie
Reklama

Policjantka z komisariatu na Baranówce była tam, gdzie potrzebna była pomoc. Uratowała leżącą na chodniku kobietę. Była nieprzytomna, miała drgawki. Obok stała jej córka.

Sierżant Aleksandra Pączka w niedzielę była na spacerze z rodziną w rejonie ul. Obrońców Poczty Gdańskiej. W pewnym momencie zauważyła leżącą na chodniku kobietę. Obok stała  wołająca do niej córka. 

Policjantka ruszyła na pomoc. Pobiegła do nich, okazało się, że leżąca kobieta jest nieprzytomna i ma drgawki. Funkcjonariuszka zabezpieczyła jej głowę, udrożniła drogi oddechowe, sprawdziła funkcje życiowe i ułożyła kobietę w bezpiecznej pozycji bocznej. – Przechodzącego obok mężczyznę poprosiła o wezwanie pogotowia ratunkowego – relacjonuje nadkom. Adam Szeląg, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie.

W tym czasie na miejsce dotarli mundurowi z pobliskiego komisariatu. Mieli ze sobą koc termiczny i przykryli nim poszkodowaną. Po chwili przyjechało pogotowie, nieprzytomną kobietą zajęli się ratownicy medyczni.

(la)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama