Bronią drzew przy ul. Dominikańskiej. “Drzewa z nami, a my z drzewami” [FOTO]

0
Reklama

Kolejny protest mieszkańców w obronie drzew. Tym razem przy ulicy Dominikańskiej w Rzeszowie. Pod topór ma iść 41 drzew. 

 

Wycinka drzew to od około dwóch lat w Rzeszowie bardzo gorący temat. Sporo emocji wzbudza chociażby wycięcie jednego, nie mówiąc już o kilkunastu. Przykład? Wycinka 21 drzew przy Szkole Podstawowej nr 25 przy ulicy Starzyńskiego. Bez protestów się nie obeszło.

Podobnie jest i teraz gdy w ratuszu proceduje się wniosek o wycięcie 41 drzew na skwerku przy ul. Dominikańskiej, tuż naprzeciwko kina Helios. Dlaczego? Bo prywatny właściciel działki, na której stoją drzewa, chce postawić tam kolejny wieżowiec. Kim on jest? Tego nie wiadomo. Wniosek o wycinkę drzew w imieniu inwestora złożyła Pracownia Architektoniczna Studio O2.

Mieszkańcom pomysł na wycinkę drzew i budowanie wieżowca kompletnie się nie podoba. W niedzielę późnym popołudniem ok. 50 osób pikietowało na skwerze z banerami: “Inwestora pieniądze, a nasze drzewa”, “Miasto jest mieszkańców, a nie władzy”, “Drzewa z nami, a my z drzewami”, “Śmierć drzew, to nasza śmierć”, “Drzewa żywią, drzewa chronią”, “Człowieku, twoje przetrwanie zależy od naszej egzystencji”. 

Osiedle Piastów, na którym znajduje się skwer, leży przy ruchliwej alei Powstańców Warszawy. Drzewa chronią okolicznych mieszkańców przed hałasem i zanieczyszczeniami. Ponadto, przy skwerze jest kilkadziesiąt miejsc parkingowych. W momencie, gdy zacznie się budowa, mieszkańcy je stracą.

To, co nie podoba się ludziom to także fakt, że po raz kolejny ktoś podejmuje decyzje bez konsultacji z nimi. – Miasto nie bierze pod uwagę zdania mieszkańców. Zapomina się o nich, a przecież to oni będą mieszkać w sąsiedztwie tych rozwiązań urbanistycznych – mówił w niedzielę podczas pikiety Zbigniew Mieszkowicz ze stowarzyszenia Społecznych Strażników Drzew.

– Głos mieszkańców powinien być zawsze brany pod uwagę, a to, niestety, dość rzadka praktyka. Zresztą, nie może być też tak, że jedyne rozwiązanie w tym miejscu, to wyciąć drzewa – podkreślał.

Mieszkańcy, którzy w niedzielę pikietowali, 1 września złożyli w obronie drzew petycję do prezydenta Rzeszowa, którą podpisało 137 osób. – Nadal zbieramy podpisy mieszkańców Rzeszowa na petycji online [TUTAJ]. Ta petycja także zostanie wydrukowana i złożona w ratuszu – zapowiadają Społecznicy Strażnicy Drzew.

W niedzielnej pikiecie brali udział także miejscy radni: Marcin Deręgowski (PO) i Waldemar Kotula (PiS). – Jedyna szansa, aby tu nie powstały bloki, to zamiana działek z miastem. Aby inwestor chciał się zamienić musi widzieć, że realizacja inwestycji w tym miejscu jest nieopłacalna, bo np. koszt wycinki drzew jest zbyt wysoki – podpowiadał protestującym Marcin Deręgowski.

Na razie ratusz opcji zamiany działek nie rozważa. – Obecnie jest procedowany wniosek o wycinkę drzewa. Mocno się zastanawiamy, czy jest on zasadny – zapewnia Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa. Niedawno urzędnicy stwierdzili, że przez co najmniej najbliższe dwa miesiące nie zapadną w tej sprawie żadne wiążące decyzje. 

(jg)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: