Zdjęcie: Maciej Brzana / Rzeszów News
Reklama

Plan był taki – na początku maja rusza remont ulicy Grunwaldzkiej w Rzeszowie. Nic z tego. Miastu wygasło pozwolenie konserwatorskie. 

Miasto jeszcze pod koniec stycznia ogłosiło przetarg na przebudowę ulicy Grunwaldzkiej, licząc, że wykonawcę uda się szybko wyłonić i pierwsze prace budowlane ruszą już w maju. Niestety, oszacowaną na około 4 mln zł inwestycję pokrzyżował wojewódzki konserwator zabytków.

– Postępowanie musiało zostać zawieszone, ponieważ wygasło wydane jeszcze w 2015 roku pozwolenie konserwatorskie. Obejmowało ono ulice: 3 Maja, Kościuszki oraz Grunwaldzką – wyjaśnia Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa. 

– Nowe pozwolenie musi uwzględnić zmienioną w międzyczasie ustawę o ochronie zabytków, jak też nowe przepisy określone przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego w zakresie działań inwestycyjnych i ochrony zabytków archeologicznych – dodaje. 

Miasto przed rozpoczęciem prac musi od nowa opracować i uzgodnić z konserwatorem nowy program badań archeologicznych, a następnie wykonać je według nowych wytycznych. Jeszcze w marcu ratusz zwrócił się z prośbą do Wydziału Architektury Uniwersytetu Rzeszowskiego o pomoc w przygotowaniu dokumentacji archeologicznej. 

– Opracowanie jest już gotowe i zostało przekazane do konserwatora zabytków, który musi je zaopiniować. Jeśli nie będzie żadnych zastrzeżeń, od razu przetarg odwiesimy, a potem rozstrzygniemy. Zależy nam na tym, by jak najszybciej ruszyć z inwestycją – mówi Maciej Chłodnicki. 

Remont ulicy Grunwaldzkiej na niespełna 250-metrowym odcinku – od ul. Kościuszki do ul. Jana III Sobieskiego – planowano zakończyć w pierwszej połowie 2021 roku. Czy ten termin zostanie dotrzymany? To zależy od konserwatora, jak długo będzie opiniował projekt prac archeologicznych i od samych archeologów, jak długo będą pracować na ul. Grunwaldzkiej.

Warto przypomnieć, że ta część obecnego deptaka była niegdyś jednym z najważniejszych traktów miejskich, komunikujących Rzeszów w kierunku na Kraków i Sandomierz.To tam, niedaleko wylotu ul. Grunwaldzkiej w kierunku ulicy Kościuszki stała brama miejska, którą widać na planie Karola Wiedemanna.

Obecnie miejsce istniejącej niegdyś bramy oznaczone jest symbolicznie innym kolorem kostki. Specjaliści podejrzewają, że w trakcie remontu ul. Grunwaldzkiej istnieje szansa na odkrycie bramy miejskiej tzw. Sandomierskiej.

(jg)

redakcja@rzeszow-news.pl 

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: