Reklama

Anna Habało, szefowa Prokuratury Apelacyjnej w Rzeszowie, nadal będzie zawieszona w czynnościach służbowych. Przeciwko niej w piątek (9 stycznia) wszczęto postępowanie dyscyplinarne.

– Sąd dyscyplinarny przy prokuratorze generalnym uwzględnił wniosek rzecznika dyscyplinarnego prokuratora generalnego i wszczął przeciwko prokurator Annie Habało postępowanie dyscyplinarne. Postępowanie się rozpoczyna. Sprawa ma charakter niejawny, a to wynika z przepisów ustawy. W tym momencie nie możemy przekazać więcej szczegółów – poinformował Mateusz Martyniuk, rzecznik prasowy Prokuratury Generalnej.

– 10 stycznia upływał okres zawieszenia Anny Habało w funkcji prokuratora apelacyjnego w Rzeszowie. Skutkiem decyzji sądu jest to, że zawieszenie nie upada, pani prokurator będzie nadal zawieszona w wykonywaniu obowiązków – dodał Martyniuk.

Anna Habało jest zawieszona od pół roku. W lipcu 2014 roku agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego przeszukali jej gabinet. CBA dokonało wtedy 15 przeszukań.

Oprócz gabinetu Habało, sprawdzone zostały pomieszczenia m.in. Zbigniewa Rynasiewicza, przewodniczącego Platformy Obywatelskiego na Podkarpaciu i jednocześnie wiceministra infrastruktury i rozwoju, Jana Burego, szefa podkarpackiego PSL, oraz Zbigniewa Niezgody, byłego prokuratora okręgowego w Rzeszowie i byłego doradcy ministra sprawiedliwości.

Przeszukań dokonano na polecenie Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie. Śledztwo dotyczy udzielania korzyści majątkowych w zamian za pośrednictwo w załatwieniu sprawy w instytucji państwowej. CBA poszukiwało sztabki złota.

Według Gazety Wyborczej w Rzeszowie prokuratura zamierza wystąpić o uchylenie immunitetu Annie Habało, której grozi wydanie z zawodu i zarzuty karne.

W aferze podkarpackiej zarzuty przedstawiono na razie pięciu osobom: dwóm biznesmenom z Leżajska, dwóch księżom z Podkarpacia i byłemu dyrektorowi Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie. Sztabkę złota o wartości ok. 130 tys. zł CBA znalazło u ks. Roberta M., ówczesnego proboszcza Katedry Polowej w Warszawie. Ks. M. potem został zawieszony, a potem stracił stanowisko. Wrócił na Podkarpacie do diecezji rzeszowskiej, skąd pochodził.

Ks. Robert M. został proboszczem nowej parafii na osiedlu Zawiszy w Rzeszowie. Na tę funkcję mianował go biskup rzeszowski Jan Wątroba.

Po wybuchu afery, podkarpaccy politycy PiS wezwali władze PO i PSL do podjęcia jak najszybszych kroków personalnych wobec Zbigniewa Rynasiewicza i Jana Burego. PiS stwierdził, że przeszukania u Burego i Rynasiewicza „są wyraźnym sygnałem ostrzegawczym o skali nieprawidłowości, do których mogło dojść poprzez stworzenie lokalnych układów biznesowo-politycznych”.

Według polityków PiS afera jest dowodem na istnienie “układu podkarpackiego”.

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: