rada miasta rzeszowa IX kadencji
Zdjęcie: Sebastian Stankiewcz, Rzeszów News

Przez pierwsze dwa lata IX kadencji Rady Miasta Rzeszowa (od maja 2024 do kwietnia 2026 roku) lokalni politycy samorządowi złożyli setki interpelacji i zapytań. Jak wynika z analizy Rzeszów News – najnowszy raport przygotowany przez ruch Razem dla Rzeszowa – ujawnia potężne ekstrema w Radzie Miasta w zakresie tych kluczowych aktywności.

Podczas gdy jeden radny generuje ponad 20 proc. całej aktywności, inni przez 24 miesiące nie napisali ani jednego pisma w sprawach mieszkańców. Kto naprawdę patrzy władzy na ręce, a dla kogo mandat radnego jest wizerunkowym dodatkiem lub ciągnie tę funkcję z przyzwyczajenia? Matematyczną podpowiedzią jest zestawienia interpelacji i zapytań widocznych w BIP Rzeszów. 

Jak powstał raport?

Analiza obejmuje dokładnie dwuletni okres pracy samorządowców. Pod lupę wzięto oficjalną dokumentację – łącznie 275 dokumentów, na które złożyły się 182 interpelacje oraz 93 zapytania. Ponieważ radni często łączą siły, autorzy zestawienia zastosowali przejrzystą metodę „zlicz imiona i nazwiska”. Każde pojawienie się radnego pod pismem (nawet wspólnym) liczone było jako jedna aktywność. Łącznie dało to 341 punktów aktywności rozłożonych na 25 radnych.

Taki system ma swoje oczywiste plusy i minusy. Z jednej strony docenia współpracę i jest matematycznie niepodważalny (bazuje na oficjalnych, dostępnych każdemu danych z Biuletynu Informacji Publicznych, podstrona zatytułowana “Interpelacje i zapytania Radnych”). Z drugiej strony nie ocenia jakości pism – interpelacja problemowa waży w statystyce tyle samo, co jednozdaniowe zapytanie o załatanie dziury w chodniku. Mimo to, liczby dają jednoznaczny obraz zaangażowania.

Jeden radny jak cały klub

Na szczycie tabeli indywidualnej doszło do absolutnej dominacji. Bezapelacyjnym liderem zestawienia okazał się Jacek Strojny (klub Razem dla Rzeszowa). Samodzielnie wygenerował aż 70 aktywności (16 interpelacji i 54 zapytania), co oznacza, że odpowiada za ponad 20,5% pracy całej, 25-osobowej Rady Miasta.

Tuż za nim, na drugim miejscu, uplasował się Mateusz Szpyrka z Prawa i Sprawiedliwości. To z kolei absolutny rekordzista pod względem samych interpelacji – złożył ich aż 32 (łącznie 43 aktywności). Podium zamyka najaktywniejszy przedstawiciel Koalicji Obywatelskiej, Mateusz Maciejczyk, z wynikiem 25 aktywności. Ta trójka radnych udowadnia, że merytoryczna kontrola nad działaniami urzędu miasta jest możliwa.

Radni-widmo, czyli zero lub jeden na koncie

Na drugim biegunie rankingu znajduje się grupa radnych, których zaangażowanie w pisemną kontrolę prezydenta i urzędników po prostu nie istnieje.

  • czyste zero: trzech radnych – Bogusław Sak, Mirosław Kwaśniak oraz Sławomir Gołąb (wszyscy reprezentujący klub Rozwój Rzeszowa) – przez pełne dwa lata nie złożyło ani jednej interpelacji czy zapytania

  • aktywność śladowa: niewiele lepiej wypada grupa polityków Prawa i Sprawiedliwości. Andrzej Szlachta, Krystyna Wróblewska, Robert Kultys oraz Waldemar Szumny odnotowali w ciągu 24 miesięcy zaledwie po jednej interpelacji.

Takie ekstrema pokazują, że ciężar pracy w rzeszowskiej radzie balansuje na barkach zaledwie kilku najbardziej zdeterminowanych osób.

ranking-aktywnosci-radnych-klubów-rada-miasta-rzeszowa-IX-kadencja
Grafika: Razem dla Rzeszowa, podsumowanie aktywności radnych i klubów Rady MIasta Rzeszowa IX kadencji

Najmniejszy klub zdemolował resztę 

Przekładając wyniki indywidualne na siłę poszczególnych klubów, pojawia się dość zastanawiające zestawienie efektywności. Najmniejszy klub w Radzie pracuje najbardziej intensywnie.

Miejsce 1: Razem dla Rzeszowa (RdRz). Liczy zaledwie 4 radnych, a wygenerował najwięcej pism ze wszystkich – aż 128. Przekłada się to na astronomiczną średnią 32 aktywności na jednego radnego. Klub ten odpowiada za blisko 38% wszystkich działań kontrolnych w mieście.

Miejsce 2: Koalicja Obywatelska (KO). Spokojny środek stawki. 7 radnych wypracowało 76 aktywności (średnia 10,86 na głowę). Liderami są tu wspomniany Mateusz Maciejczyk oraz Katarzyna Maciechowska (21 interpelacji).

Miejsce 3: Prawo i Sprawiedliwość (PiS). Najliczniejszy, 9-osobowy klub złożył łącznie 91 pism. Wynik ogólny jest wysoki, to w przeliczeniu na jednego radnego daje średnią 10,11. Rezultat PiS „ciągną” w górę liderzy (Szpyrka, Szala), z paroma osobami na poziomie aktywności śladowej.

Miejsce 4: Rozwój Rzeszowa (RR). Klub prezydencki zamyka tabelę z wynikiem 46 aktywności (średnia 9,2). Co ciekawe, za cały wynik tego 5-osobowego klubu odpowiadają… dwie osoby. Bracia Robert i Witold Walawenderowie złożyli solidarnie po 23 pisma. Pozostała trójka radnych, jak wspomniano wyżej, nie złożyła nic.

Opozycja patrzy na ręce

Dlaczego taki raport powstał i jakie wnioski płyną z obozu jego twórców? Przedstawiciele klubu Razem dla Rzeszowa, którzy zainicjowali badanie, chcą pokazać, że liczby coś mówią. Obrazują realny podział ról w rzeszowskim samorządzie. Ich zdaniem raport jasno dowodzi, że to na opozycji oraz ruchach miejskich spoczywa faktyczna odpowiedzialność za kontrolowanie działań prezydenta Konrada Fijołka i podległego mu aparatu urzędniczego.

Z politologicznego punktu widzenia niższa aktywność klubu Rozwój Rzeszowa (który stanowi zaplecze polityczne prezydenta) jest zjawiskiem do pewnego stopnia naturalnym. Radni związani z grupą rządzącą rzadziej uderzają w krytyczne tony wobec włodarza wywodzącego się z własnego obozu.

Niemniej jednak autorzy raportu podkreślają, że „czyste zero” w rubryce aktywności przez dwa lata kadencji to trudne do usprawiedliwienia unikanie podstawowego narzędzia, jakim radny dysponuje w dialogu z mieszkańcami. Zestawienie to ma być dla rzeszowian jasnym drogowskazem przy kolejnych wyborach samorządowych. 

Czytaj więcej: 

Kontrowersje wokół amerykańskich lotów deportacyjnych. Znów głośno o Jasionce