Zdjęcie: Urszula Chrobak / Rzeszów News
Reklama

– Po “aferze z Maderą”, partia się po prostu „zwijała” – tak Robert Homicki tłumaczy powody, dla których opuścił Nowoczesną i wrócił do podkarpackiej Platformy Obywatelskiej. 

Gdy w grudniu 2015 roku ówczesny szef podkarpackiej Nowoczesnej Mirosław Nowak z otwartymi rękami witał Roberta Homickiego, ten tak tłumaczył, dlaczego porzucił PO: 

– Utożsamiałem się zawsze z Platformą z jej początków, czyli tą, która mówiła m.in. o jednolitych i przejrzystych podatkach, likwidacji przywilejów emerytalnych, czy dwukadencyjności parlamentarzystów. Za czasów rządów PO żaden z tych postulatów nie został zrealizowany, stąd moje rozczarowanie. 

Robert Homicki był wiceprzewodniczącym Nowoczesnej na Podkarpaciu, w latach 2014-2018 był radnym miasta Rzeszowa. Do rady dostał się z list PO, gdy wstąpił do Nowoczesnej opuścił klub PO, był radnym niezrzeszonym, ale wspierającym politykę prezydenta Rzeszowa Tadeusza Ferenca. 

Homicki był pierwszym szefem PO w Rzeszowie – w latach 2006-2007. W 2017 roku Ryszard Petru, wtedy jeszcze szef Nowoczesnej, zapowiadał, że Homicki będzie kandydatem N. na prezydenta Rzeszowa w wyborach samorządowych w 2018 roku. Tak się jednak nie stało. Nowoczesna poparła urzędującego Tadeusza Ferenca.  

Nowoczesna się “zwija”

Robert Homicki chciał się ponownie dostać w wyborach do Rady Miasta Rzeszowa. Mimo, że swoją listę wystawiła Koalicja Obywatelska (PO i Nowoczesna), to Homicki startował z listy… proprezydenckiego Rozwoju Rzeszowa. Do rady jednak nie wszedł. Po wyborach znalazł się w grupie około 200 działaczy Nowoczesnej, którzy porzucili partię.  

Część z nich wtedy przeszło do nowej partii Ryszarda Petru – Teraz! Robert Homicki tego nie zrobił, a teraz postanowił, że wróci do Platformy Obywatelskiej. – To partia liberalna, stawiająca w założeniu na sile obywatela, a nie na sile państwa – mówi dziś Homicki.

Pobyt w Nowoczesnej tak wspomina: – Założenia były świetne, jednak po “aferze z Maderą”, partia się po prostu „zwijała”, a teraz jej praktycznie nie ma, co oznacza, że nie ma wpływu na to, co się w kraju dzieje.

– Czas w Nowoczesnej był czasem straconym? – dopytujemy? – Nie rozważam tego w tych kategoriach. Wstecz patrzę tylko po to, żeby wyciągać wnioski. Nowoczesna to był projekt potrzebny Polsce, który jednak z różnych względów się nie udał – odpowiada Homicki. 

Skąd ta ponowna miłość do PO? – Pomimo swoich grzechów, PO jest tą siłą, która może nie tylko powstrzymać „putinizację” naszego państwa i szczucia człowieka na człowieka, ale też przywrócić obywatelom poczucie życia w normalnym i bezpiecznym państwie – mówi Robert Homicki.

PO: Robert zrozumiał

W PO jest w tej chwili szeregowym członkiem, do partii przyjęto go dwa tygodnie temu. – Zawsze mieliśmy podobne poglądy na otaczającą nas rzeczywistość polityczną. W PO Robert reprezentował skrzydło liberalne, które również, jak skrzydło konserwatywne, buduje różnorodność i równowagę w reprezentacji środowisk, które skupia PO – twierdzi Marcin Deręgowski, szef PO w Rzeszowie.

Deręgowski cieszy się, że Robert Homicki “zrozumiał” iż realną realną możliwość realizacji postulatów liberalnych ma tylko w PO. – Dlatego też cieszy nas decyzja o powrocie – dająca energię do dalszego działania i uświadamiająca, że to, co robimy, ma sens – podkreśla Marcin Deręgowski.

Robert Homicki na co dzień prowadzi własną firmę, działa w branży ubezpieczeniowej. 

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl 

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: