Reklama

Jest nadzieja, że rzeszowscy żużlowcy w nowym sezonie będą występować w Enea Ekstralidze. Pomoc klubowi deklaruje ratusz.

Dzisiaj (25 listopada) w ratuszu odbyło się spotkanie z prezesa Speedway Stali Rzeszów Andrzeja Łabudzkiego z prezydentem Rzeszowa Tadeusza Ferenc.

– Mogę jedynie potwierdzić, że takie spotkanie odbyło się i wszystko wskazuje na to, że nastąpi szczęśliwe rozwiązanie problemów rzeszowskiego żużla – powiedział nam Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa. – W sprawę włączyli się bowiem parlamentarzyści, którzy obiecali pomoc naszym sportowcom.

Rzecznik dodał, że więcej szczegółów spotkania nie może jeszcze zdradzić.

– Na razie wokół tej sprawy potrzebna jest raczej cisza, by można było w spokoju podjąć ważne ustalenia. Więcej szczegółów kibice żużla powinna poznać za kilka dni. Mam nadzieję, że wtedy sprawa się wyjaśni – dodał Chłodnicki.

O szczegółach rozmów nie chce też mówić kierownictwo rzeszowskiego klubu. Wiadomo jedynie, że liczy na wsparcie miasta w wysokości około 600 tys. złotych. W kasie klubu na nowy sezon jest w tej chwili około 2 mln złotych, do startu w Enea Ekstralidze potrzebuje ok. 6 mln zł

– Jestem szczęśliwy, bo prezydent Ferenc dołożył ważną cegiełkę do startów drużyny w Ekstralidze – powiedział prezes Łabudzki, którego cytuje serwis Sportowefakty.pl.

Klub w środę ma kontynuować rozmowy z potencjalnymi sponsorami. Kłopoty rzeszowskiej drużyny zaczęły się 13 listopada, gdy z tytularnego sponsora drużyny zrezygnowała firma Marma Polskie Folie, należąca do Marty Półtorak.

Decyzja Półtorak oznaczała, że budżet klubu znacznie został okrojony. Jeżeli nie uda się załatać dziury, rzeszowscy żużlowcy nie wystąpią w nowym sezonie do Enea Ekstraligi, do której awansowali po rocznym pobycie w Nice Polska Liga Żużlowa. Rozmowy z nowymi zawodnikami. zostały zawieszone.

W niedawnym wywiadzie dla Sportowych Faktów Marta Półtorak, która nadal posiada większość udziałów w spółce prowadzącej klub, powiedziała, że Nice PLŻ będzie ciekawsza od najwyższej klasy rozgrywek.

– Ekstraliga Żużlowa jest bardzo drogim pośrednikiem w prowadzeniu rozgrywek. Nie wnosi natomiast do końca żadnej wartości dodanej do tej działalności. Pierwsza liga ma bardziej przejrzystą strukturę, jeśli chodzi o schemat organów prowadzącym rozgrywki. To również argument za tym, żeby startować akurat w niej, a nie w Ekstralidze – powiedziała serwisowi Półtorak.

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: