Zdjęcie: TVP Sport
Reklama

Nawet 15 lat więzienia grozi Kazimierzowi G., byłemu prezesowi Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej i jego dwóch byłym wiceprezesom: Markowi H. i Zenonowi K.

W piątek Artur Grabowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie, poinformował o skierowaniu do sądu aktu oskarżenia przeciwko byłym prezesom Podkarpackiego ZPN. Sprawa dotyczy tajnego kontraktu, jaki Kazimierz G. w 2012 roku podpisał z ówczesnymi wiceprezesami Związku: Markiem H. i Zenonem K. Kontrakt podpisano za plecami zarządu PZPN.

Na mocy kontraktu menedżerskiego Kazimierz G. zarabiał miesięcznie 4800 zł, a potem umowę aneksowano, podwyższając pensję prezesa PZPN do 7250 zł. W kontrakcie był zapis, że umowa jest tajna aż do 2020 roku. Gdyby kontrakt został ujawniony, PZPN miał obowiązek wypłacenia Kazimierzowi G. 500 tys. zł (!) odszkodowania. Taką samą kwotę G. miał otrzymać, gdyby kontrakt został anulowany niezależnie od przyczyny. 

Kolejne 300 tys. zł Kazimierz G. miał dostać, gdyby zapisy kontraktu przedostały się do mediów w ciągu trzech lat od jego zakończenia. Kontrakt miał też obowiązywać jeszcze przez pół roku po zakończeniu kadencji Kazimierza G. jako szefa Związku. Według prokuratury kontrakt podpisano “bez racjonalnego uzasadnienia”, a zawarte w nim zapisy były “rażąco niekorzystne, nieekwiwalentne do rodzaju pracy i wysokości wynagrodzenia”.

Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie uważa, że na mocy kontraktu, jaki miał Kazimierz G. doszło do niebezpieczeństwa “wyrządzenia znacznej szkody majątkowej” PZPN w kwocie co najmniej 500 tys. zł. Z ustaleń śledczych wynika, że dzięki zawartemu kontraktowi do kieszeni Kazimierza G. trafiło ponad 300 tys. zł. 

Prokuratura ustaliła również, że trójka prezesów PZPN między sobą zawierała fikcyjne umowy zlecenia, które miały być tylko przykrywką do wyprowadzania pieniędzy z PZPN. Prokuratura odkryła nie tylko tajny kontrakt Kazimierza G. Ówczesny prezes Związku miał jeszcze drugą, też tajną, umowę podpisaną w 2009 roku, z której wynikało, że zajmuje on stanowisko dyrektora generalnego Związku. Umowę podpisały te same osoby. 

– Sprawcy uczynili sobie z popełnienia przestępstw źródło stałego dochodu – twierdzi prokurator Artur Grabowski

Z ustaleń prokuratury wynika, że Kazimierz G. i jego dwaj zastępcy wyrządzili Związkowi szkodę w wysokości ponad 600 tys. zł. Prokuratura całą trójkę oskarża również o niedopełnienie swoich obowiązków i nadużycie uprawnień. Żaden z byłych prezesów PZPN w trakcie śledztwa nie przyznał się do winy, wszyscy odmówili składania wyjaśnień. Grozi im do 15 lat więzienia. 

Wobec Kazimierza G. stosowany jest dozór policyjny, ma go też Zenon K. i jeszcze zakaz opuszczania kraju, a Marek H., oprócz zakaz opuszczania kraju, także poręczenie majątkowe. 

Kazimierz G. stanowisko prezesa PZPN stracił w 2015 roku, ale nie z powodu tajnego kontraktu, ale na skutek tzw. afery biletowej, gdy został zatrzymany w Dublinie przed stadionem, na którym Polska grała mecz z Irlandią. Kazimierz  G. “na lewo” sprzedawał bilety na to spotkanie. G. meczu nie obejrzał, noc spędził w areszcie. Po tamtych wydarzeniach zdyskwalifikowano go na 4 lata za naruszenie „zasad etyczno-moralnych” PZPN.

Nowe władze Podkarpackiego ZPN kontrakt menedżerski Kazimierza G., w 2015 roku ujawniony przez serwis Weszlo.com, unieważniły. 

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

4 KOMENTARZE

  1. Co to jest PZPN? Kto go finansuje? Jak podatnik, to cały zarząd do ZK Załęże na 48 godzin, bo taki Grzyb jak Greń i przyboczni nic nie wnoszą dobrego do “sportu”, a dużo do trzyliterowych służb RP. Piłka nożna zarabia na reklamach, nie musi zarabiać na RP. Panie Kaczyński – zrobi Pan coś z tym problemem? A jak Pan nie może, to może Pana minister właściwy do spraw sportu da radę?

Comments are closed.