Uchwała PiS ws. zabezpieczenia osiedli w Rzeszowie przed powodziami przepadła

0
Reklama

Natychmiastowa budowa kanalizacji deszczowej i kolektorów wodnych – tego domagali się radni PiS na czwartkowej nadzwyczajnej sesji Rady Miasta. Ich pomysł przepadł, ale prezydent Tadeusz Ferenc obiecał pomoc mieszkańcom. 

 

Nadzwyczajną sesję Rady Miasta Rzeszowa zwołano na wniosek opozycyjnych radnych PiS. Inspiracją do tych obrad była ulewa z 19 maja i kolejne deszczowe dni, które w Rzeszowie m.in. na terenie osiedli Słocina, Zalesie, Budziwoj, Mieszka I doprowadziły do potopień. 

Radni PiS, widząc co się wówczas stało, postanowili wywołać dyskusję na temat problemu odprowadzenia deszczówki z rzeszowskich osiedli, a szczególnie na Słocinie, która praktycznie za każdym razem, gdy spadnie większy deszcz, boryka się z podtopieniami.

– Wystarczyła godzina deszczu i mamy problem. Okazuje się, że miasto nie jest na to przygotowane. Na Słocinie Młynówka wylała z koryta, osiedle Wikana przy ul. św. Rocha zalane, przepusty mostowe na osiedlu Mieszka przy ul. Witolda, Czołgistów, Niepodległości nie mieściły gwałtownie napływającej wody – wylicza radny PiS Jerzy Jęczmienionka. 

– Mieszkańcy pamiętają wydarzenia z 2010 roku. Dobrze, że przestało padać, bo mielibyśmy kolejną powódź – twierdzi Jęczmienionka. 

W uchwale, którą radni PiS przygotowali na nadzwyczajną sesje zasugerowali miastu, aby ratusz pilne opracował plan rozbudowy sieci kanalizacji deszczowej na terenie miasta.

– Miasto powinno w sposób poważny podejść do tematu rozbudowy sieci kanalizacyjnej i budowy kolektorów burzowych. Słocina, która w granicach Rzeszowa jest od 2006 roku, do tej pory nie ma kanalizacji. Mam nadzieję, że sytuacja z minionego tygodnia spowodowała, że w ratuszu zapaliła się czerwona lampka – mówił Marcin Fijołek, szef klubu PiS.

Andrzej Gutkowski, wiceprezydent Rzeszowa, o kanalizacji na Słocinie mówił tak: – Trudno budować kanalizację deszczową w miejscu, gdzie woda nie ma gdzie spływać.

Chodzi o to, że Słocina leży nad rzeką Młynówka. Od lat mówi się, że trzeba ją wyregulować i zbudować poldery wodne. To inwestycja na barkach “Wód Polskich”, które od 2017 roku nie mogą uporać się z otrzymaniem decyzji środowiskowej. Ten dokument jest niezbędny, by rozpocząć całe przedsięwzięcie. Bez niego nie można nawet mówić o planach rozpoczęcia robót. 

W przypadku pozostałych rejonów, gdzie mieszkańcy mieli do czynienia z podtopieniami, wiceprezydent Gutkowski stwierdził, że takie zdarzenie wystąpiło nagle z uwagi na bardzo duże opady deszczu. – Roczna ilość opadów deszczów w Rzeszowie to 600 ml na metr kw., a w tym przypadku tylko w jednym dniu spadło 100 ml na metr kw. – wyjaśniał Andrzej Gutkowski. 

– Największe straty odnotowaliśmy w rejonie Młynówki, gdzie był przekroczone stany alarmowe. Jeśli chodzi Wisłok i Strug, tu odnotowaliśmy lekko podwyższony stan wód, który nie stwarzał zagrożenia powodziowego – dodał wiceprezydent Rzeszowa. 

Andrzej Gutkowski poinformował także, że na terenie Rzeszowa jest 36 km kanalizacji deszczowej, a miasto ma w planach jej rozbudowę. Za 107 mln zł ratusz chce m.in. przebudować kanalizacje deszczową w okolicach ul. Przybosia, wybudować kanalizację deszczową na os. Budziwój oraz odprowadzić wodę opadową z okolic ulic Jazowej, Kwiatkowskiego, Makuszyńskiego, Podmiejskiej i Gościnnej.

– Kanalizacja deszczowa jest robiona w całym mieście, nie tylko w jednym miejscu – zauważa Andrzej Gutkowski. 

Dyskusja, jak zabezpieczyć Rzeszów przed powodzią, trwała blisko trzy godziny. Przed głosowaniem Marcin Fijołek zaapelował do radnych Rozwoju Rzeszowa, aby zrobili to w sposób odpowiedzialny. Ostatecznie uchwałę PiS odrzucono. Za jej przyjęciem było 6 radnych PiS: Waldemar Szumny, Marcin Fijołek, Grażyna Szarama, Waldemar Kotula, Robert Kultys i Mateusz Szpyrka.

Od głosu wstrzymał się klub PO: Andrzej Dec, Jolanta Kazimierczak, Wiesław Ziemiński, Marcin Deręgowski. Przeciw uchwale radnych PiS było 10 radnych Rozwoju Rzeszowa.

Po głosowaniu Tadeusz Ferenc powiedział: – Każdy wniosek dotyczący podtopień mieszkańców będziemy analizować i starać się zabezpieczyć ich przed powodziami. Mimo, że przyroda jest czasem nie do okiełznania, będziemy starać się mieszkańców chronić. 

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: