Zdjęcie: Pixabay

„Wycieczkę” kradzionym iveco zafundował dwójce znajomych mieszkaniec Rzeszowa. Teraz odpowie za „krótkotrwałe użycie pojazdu”.

Jak poinformowała Komenda Miejska Policji w Rzeszowie, do zdarzenia doszło tydzień temu, w sobotę (20 sierpnia). Po godz. 17:00 funkcjonariusze zostali powiadomieni o kradzieży firmowego iveco. Kierowca jechał przez Tyczyn, ciężarówkę wypatrzył mężczyzna, który wcześniej zaparkował ją na jednym z rzeszowskich osiedli. 

Mężczyzna zadzwonił do właściciela firmy. Zaskoczony przedsiębiorca stwierdził, że iveco powinno stać na parkingu. Podejrzewając, że pojazd został skradziony, powiadomił policjantów. Pracownik pojechał za iveco i na bieżąco przekazywał mundurowym informacje, gdzie znajduje się ciężarówka. 

Funkcjonariusze z Tyczyna zajechali drogę kierowcy w Borku Starym. W iveco było jeszcze dwóch znajomych samochodowego złodzieja: mężczyzna i kobieta. Wszyscy zostali zatrzymani. Za kierownicą iveco siedział mieszkaniec Rzeszowa. Jak się okazało, nie miał uprawnień do kierowania. Alkomat wskazał, że mężczyzna był trzeźwy.

Sprawą zajęli się policjanci z komisariatu na Baranówce. Z uwagi na znaczną wartość samochodu, wynoszącą 230 tys. zł, śledztwo wszczęła miejska prokuratura. – Prokurator przedstawił zarzut zaboru pojazdu mechanicznego w celu krótkotrwałego użycia jednemu z mężczyzn – poinformował podinsp. Adam Szeląg, rzecznik KMP w Rzeszowie. 

Mężczyźnie grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności. Ponadto odpowie on za kierowanie bez uprawnień. Pozostałe dwie osoby mają status świadków.

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

NAPISZ KOMENTARZ:
Reklama