Fot. Sebastian Fiedorek / Rzeszów News. Na zdjęciu Zamek Lubomirskich, obecna siedziba Sądu Okręgowego w Rzeszowie
Reklama

Sąd Okręgowy w Rzeszowie wyłączył jawność procesu 18-letniego Mateusza M., który odpowiada za usiłowanie zabójstwa małżeństwa z Kosiny k. Łańcuta.

Proces Mateusza M. ruszył w czwartek w Sądzie Okręgowym w Rzeszowie. Skuty kajdankami, wychudzony, z wygoloną głową, z krzyżem na szyi 18-latek został dowieziony do sądu ze schroniska dla nieletnich pod Lublinem, w którym przebywa od momentu zatrzymania. Na korytarzu w asyście policjantów w milczeniu minął 38-letniego Krzysztofa F. i jego 39-letnią żonę, Jolantę F., których 28 lipca 2019 roku próbował pozbawić życia. 

Sędzia Marzena Ossolińska-Plęs, przewodnicząca składu orzekającego, uznała, że dziennikarze nie mogą relacjonować przebiegu procesu Mateusza M. – Z uwagi na to, że oskarżony jest nieletni, rozprawa będzie się odbywać z całkowitym wyłączeniem jawności – uzasadniła sędzia Ossolińska-Plęs. Mateusz M. w chwili zdarzenia miał 16-latek, ale przed sądem odpowiada jako osoba dorosła pod zarzutem usiłowania podwójnego zabójstwa.

Sędzia Marzena Ossolińska-Plęs nie zgodziła nawet na to, by dziennikarze zostali na sali rozpraw na czas odczytania aktu oskarżenia. Mateuszowi M. za usiłowania zabójstwa Krzysztofa F. i Jolanty F. grozi do 25 lat więzienia. Sąd nie może wobec sprawcy orzec kary dożywotniego pozbawienia wolności, jeżeli w chwili zdarzenia był nieletni.

Mateusz M. 28 lipca 2019 roku, około godz. 3:00 w nocy, wszedł po drabinie na balkon domu małżeństwa F. Hałas obudził małżeństwo. Krzysztof F. zerwał się z łóżka, by zobaczyć, co się stało. Na balkonie zaczął się szarpać z zamaskowanym sprawcą, który zadał mu kilka ciosów nożem w klatkę piersiową oraz okolice brzucha.

Ciosy nożem w brzuch otrzymała także Jolanta F., która pobiegła z pomocą mężowi. W tym czasie w domu były dwie córeczki małżeństwa F. w wieku 3 i 6 lat. Im, na szczęście, nic się nie stało. Po zdarzeniu sprawca uciekł, a małżeństwo w poważnym stanie trafiło do jednego z rzeszowskich szpitali. Na szczęście, oboje przeżyli. 

Napastnikiem okazał się Mateusz M. z tej samej miejscowości. Policjanci zatrzymali go po kilkunastu godzinach. Nastolatek trafił do policyjnej izby dziecka, obecnie przebywa w schronisku dla nieletnich. W śledztwie M. nie przyznał się do winy. Z opinii biegłych psychiatrów i psychologa wynika, że w chwili zdarzenia był poczytalny. Jak twierdzi prokuratura, M. planował okraść dom małżeństwa. Myślał, że w domu nikogo nie ma.

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: