Zdjęcie: Pixabay
Reklama

„Gmina Głogów Małopolski ograbiła dzieci z osiedla  z placu zabaw, bo nie może pogodzić się z tym, że zagłosowaliśmy za wejściem do Rzeszowa” – zaalarmowała nas jedna z Czytelniczek Rzeszów News. 

Od czterech miesięcy cały Miłocin już nie jest w gminie Głogów Młp., a w Rzeszowie. Drugą część tego sołectwa, dziś osiedle Miłocin Św. Huberta, stolica Podkarpacia przyłączyła 1 stycznia 2019 roku.

Nie od dziś wiadomo, że powiększanie Rzeszowa jest w niesmak wójtom i burmistrzom okolicznych gmin. Mieszkańcy o tym wiedzą i z niepokojem patrzą, gdy po włączeniu do Rzeszowa okazuje się, że po jakimś czasie z ich otoczenia nagle znika plac zabaw.

Takiej właśnie sytuacji doświadczyła pani Marta (nazwisko do wiadomości redakcji), mama dwójki dzieci, mieszkająca właśnie na nowym osiedlu – Miłocin Św. Huberta. „Gmina Głogów Młp. ograbiła dzieci z osiedla  z placu zabaw, bo nie może pogodzić się z tym, że zagłosowaliśmy za wejściem do Rzeszowa i odgrywa się na nas, a dokładniej na naszych dzieciach” – pisze w liście do Rzeszów wzburzona pani Marta.

„Chyba żaden z rodziców nie chciałby zobaczyć takiego smutku w oczach, jaki ja ujrzałam w oczach swoich dzieci, kiedy dostrzegły, że ich skromny, ale ukochany plac zabaw, został ograbiony z huśtawek i zjeżdżalni. Jak wytłumaczyć dzieciom, że ich plac zabaw został ograbiony ze względów politycznych? – pyta.

Zniknięcie urządzeń zabawowych z placu w Miłocinie potwierdza także Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa. – Jesteśmy tym zdziwieni. Zrobiono to na złość nam, czy mieszkańcom? – zastanawia się Chłodnicki.

– Mieliśmy przeznaczone 100 tys. zł, aby zrobić tam fajny, nowoczesny plac zabaw, ale gmina nie przekazała nam jeszcze prawa własności działek. W związku z tym gmina uważa, że teren jest jej i może robić z rzeczami na tych działkach co chce – dodaje rzecznik prezydenta.

Paweł Baj, burmistrz Głogowa Młp., potwierdza, że w ubiegłym tygodniu z placu zabaw w Miłocinie Św. Huberta zniknęły urządzenia służące do zabaw. Twierdzi jednak, że nie jest to żadna złośliwość, a coroczny przegląd i kompleksowy remont placów zabaw, który gmina co roku robi na całym swoim terenie.

– Elementy były stare i zniszczone, więc zostały usunięte. Na ich miejscu pojawią się nowe i wyremontowane. Zrobiliśmy to ze względów bezpieczeństwa, bo jeśli dziecko np. spadnie, to, jako właściciel obiektu, będziemy za to odpowiadać – mówi nam Paweł Baj. – Remont placu zabaw będziemy chcieli zakończyć jak najszybciej – zapewnia.

Rzeszowski magistrat nie kryje zdziwienia. – Nikt nas o tym nie informował – twierdzi Maciej Chłodnicki. Zapowiada, że w poniedziałek ratusz wyśle do gminy pismo z prośbą o jak najszybsze przekazanie działki, przynajmniej tej, gdzie jest plac zabaw.

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: