Zdjęcie: Joanna / Czytelniczka Rzeszów News
Reklama

Niestety, lekarzom nie udało się uratować życia mężczyzny, który w sobotni wieczór wszedł do drzewa na ulicy Zamkowej w Rzeszowie i się podpalił.

– Mężczyzna zmarł w niedzielę rano w szpitalu – poinformował nas Bartosz Wilk z Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie. 

Do dramatu doszło w sobotę po godz. 21:00 na przeciwko głównego wejścia do siedziby podkarpackiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia. Jak mówili strażacy, do rosnącego tam drzewa, w który część pnia jest pusta, wszedł mężczyzna w wieku ok. 60 lat.

W pewnym momencie mężczyzna podpalił się. Ogień ugasili nieumundurowani policjanci z komendy miejskiej, którzy przejeżdżali obok NFZ. Nie sądzili, że w drzewie może być człowiek. Policjanci ugasili ogień i wezwali strażaków.

Mężczyzna trafił do Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie przy ul. Lwowskiej. Z relacji strażaków wynikało, że miał poparzone 60 proc. ciała. Z rzeszowskiego szpitala mężczyzna miał być przetransportowany do Centrum Oparzeń w Siemianowicach Śląskich.

Niestety, w niedzielę mężczyzna zmarł. – Wciąż ustalamy jego tożsamość i okoliczności zdarzenia – dodaje Bartosz Wilk. 

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: