Reklama

Miasto Rzeszów podpisało umowę w czwartek umowę z wykonawcą systemu dynamicznego ważenia pojazdów. Będzie kosztował blisko 7 mln zł. Kierowcy przeciążonych pojazdów nie unikną mandatów.

O tym, że taki system pojawi się w Rzeszowie wiadomo było w zasadzie od dawna. To element tzw. małego programu transportowego, który jest realizowany w mieście. I do jego wprowadzenia przygotowywano się już od tamtego roku.

Przetargowe komplikacje

Przetarg na wyłonienie wykonawcy systemu rozpisano w grudniu 2014 r. Pojawiły się jednak schody. Najpierw jeden z chętnych oferentów oprotestował surowe warunki zamówienia, jakie trzeba było spełnić, a które postawiło miasto. Poszło m.in. o wymagane doświadczenie w projektowaniu i budowie takiego systemu. Sprawa oparła się o Krajową Izbę Odwoławczą (KIO).

Miasto złagodziło więc niektóre z wymogów, ale niewiele. Cały czas pojawiały się pytania od potencjalnych oferentów, na które Zarząd Transportu Miejskiego musiał odpowiadać, co spowodowało, że co jakiś czas uszczegóławiano przetargowe wymogi i przesuwano datę otwarcia ofert.

Wreszcie 10 kwietnia nastąpiło rozstrzygnięcie. W ostatecznej przetargowej rozgrywce pozostały trzy firmy. Wygrała firma APM PRO z Bielska Białej. Jej oferta była najkorzystniejsza, wynosiła blisko 4 mln 600 tys. zł.

To jednak nie spodobało się jednej z przegranych firm, która rozstrzygnięcie przetargu zaskarżyła do KIO. Twierdziła ona, że kalkulacja zwycięzcy przetargu jest nieco z kosmosu. I izba przyznała firmie rację. Nakazano unieważnić wynik przetargu i podpisać umowę z drugim w kolejności wykonawcą.

Skąd wziąć nagle 2 mln zł?

Na początku maja miasto ogłosiło więc kolejnego zwycięzcę – firmę Telsat z Gryfic. Jednak i tu pojawił się problem, podobny jak ostatnio z wykonawcą strefy płatnego parkowania. Oferta Telsatu była o ponad 2 mln droższa od poprzedniej.

Ponieważ czas uciekał, na majowej nadzwyczajnej sesji rady miasta, radni zgodzili się na przesunięcie środków tak, aby spełnić wymagania finansowe zwycięzcy przetargu.

Umowa z Telsatem została podpisana czwartek – 21 maja. System dynamicznego ważenia pojazdów, będzie kosztował Rzeszów ponad 6 mln 800 tys. zł Ma być gotowy do połowy listopada br.

– Na wszystkich drogach wjazdowych do Rzeszowa, czyli ul. Lwowskiej, Podkarpackiej, Lubelskiej, Warszawskiej i Krakowskiej, przed wjazdem do miasta zostaną w podłożu umieszczone specjalne wagi, które będą ważyć tonaż wjeżdżających ciężarówek – mówi Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta miasta. – Jeśli będzie przekroczony, kierowca dowie się o tym 150 m dalej, z komunikatu na świetlnej tablicy.

Wykroczenia do 90 dni

Jeśli kierowca, mimo zakazu wjazdu do miasta, postanowi zaryzykować, będzie się musiał liczyć z konsekwencjami. System natychmiast wyśle informację o przeładowanej ciężarówce do centrali sterowania ruchem w mieście, które mieści się przy ul. Targowej. Stamtąd informacja powędruje do Inspekcji Transportu Drogowego, która zajmie się już każdym tego typu delikwentem.

Kierowcy ciężarówek nie mają co liczyć na to, że ktokolwiek – czy to pracownicy centrum sterowania, czy inspektorzy drogowi – machnie na ich wykroczenie ręką. System będzie na bieżąco rejestrował wszystkie wykroczenia do 90 dni a później informacje takie będą archiwizowane w systemie nawet do 10 lat.

– Robimy to po to, żeby chronić nasze ulice – tłumaczy Maciej Chłodnicki. – Kiedy tonaż jest przekraczany, szybko pojawiają się koleiny. A to skutkuje tym, że trzeba takie drogi wciąż remontować i wydawać pieniądze z budżetu miasta.

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: