Fot. Tomasz / Czytelnik Rzeszów News. Na zdjęciu wylany Strug powyżej Tyczyna
Reklama

Od roku do dwóch lat. Tyle czasu potrzeba Wodom Polskim, by zrealizować inwestycje przeciwpowodziowe na Strugu i Młynówce. W sumie mają one kosztować 46 mln zł.

Po nawałnicach, które w ostatnim tygodniu czerwca przetoczyły się nad Podkarpaciem, i które wyrządziły poważne szkody m.in. w Rzeszowie, przyszedł czas na refleksję.

Politycy Koalicji Obywatelskiej kontrolują Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej Wody Polskie w Rzeszowie, a zarząd obiecuje przyspieszenie kolejnych inwestycji, m.in. na Młynówce i Strugu, które od lat zagrażają rzeszowianom.

Zdjęcie: Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Rzeszowie

Na Młynówce, w środkowym i górnym jej biegu, mają powstać dwa suche zbiorniki przeciwpowodziowe o łącznej pojemności 130 tys. metrów sześciennych. Przechwycą one nadmiar wody w potoku. – Dodatkowo w niektórych odcinkach wyprofilujemy koryto rzeki, aby przeprowadzić nim wody opadowe – zapowiada Krzysztof Gwizdak, rzecznik Wód Polskich w Rzeszowie.

Jeszcze tego roku Wody Polskie wystąpią o zgodę na realizację tego projektu. – Uzyskanie decyzji śrndowsiskowej przeciągało się ze względu na protesty okolicznych mieszkańców, ale roboty mogą zostać zrealizowane w ciągu dwóch, trzech lat – przekonuje Gwizdak. 

Protestujący martwili się m.in. o warunki sanitarne, jakie będą panować w zbiornikach. – Uznali, że towarzyszyć im będzie brzydki zapach, a okolica straci powab. Skorzystali więc z prawa do odwołania się od decyzji środowiskowej – wyjaśnia rzecznik Wód Polskich. 

Inwestycje stanęły, bo Unia ucięła finansowanie

Druga inwestycja to udrożnianie Strugu. Projekt obejmuje 8 km rzeki, od ujścia do Tyczyna. – Pełna regulacja nie jest możliwa. Zostały wytypowane miejsca, w których wzmocnione zostaną dno i brzegi. To m.in. pobliża dróg i budynków mieszkalnych, którym zagraża nurt – wylicza Krzysztof Gwizdak. 

Jak się okazuje, działania na Strugu podejmowano już w 2014 r., ale zostały one przerwane, ponieważ Unia Europejska zawiesiła ich finansowanie. – Część robót została zrealizowana. Później niektóre projekty w kraju zawieszono przez niepełne wdrożenie postanowień Ramowej Dyrektywy Wodnej do prawa polskiego. Teraz już spełniamy warunki i możemy wrócić do inwestycji – zapewnia rzecznik.

Przy Strugu powstanie też dodatkowe koryto, tzw. “kanał ulgi”, dzięki któremu nadmiar wody, jeśli się ona podniesie, zostanie bezpiecznie odprowadzony do niższych partii rzeki.

“Kanał ulgi” o długości ponad 100 metrów będzie zlokalizowany w szóstym kilometrze biegu Strugu. Ma ono liczyć 6 km.

Całe przedsięwzięcie na Strugu ma kosztować 26 mln zł. Wody Polskie uzyskały już pozwolenie wodnoprawne, wkrótce złożą wniosek o pozwolenie na realizację inwestycji. 

Kontrola w Wodach Polskich

Czy podgrzanie tematu inwestycji na Strugu i Młynówce jest efektem interwencji posłów KO z Podkarpacia, którzy wytykają Wodom Polskim, że w ostatnich latach tnie inwestycje hydrologiczne na Podkarpaciu? 

– Nie wierzymy, że wszystko w Wodach Polskich przebiega prawidłowo – mówił w środę przed kontrolą posłanka Krystyna Skowrońska. 

Posłowie, powołując się na dane z roczników statystycznych GUS, przekonywali, że na terenie województwa podkarpackiego od 2015 roku maleją nakłady finansowe na regulacje rzek. Wody Polskie przekonują, że od 2018 roku nakłady na tzw. inwestycje wodne rosną. 

Według danych sporządzonych przez zarząd Wód Polskich w 2018 roku było to blisko 27 mln zł, w 2019 roku prawie 55 mln zł, a w 2020 roku przeszło 130 mln zł.

(cm)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: