Zdjęcie: Komenda Wojewódzka Policji w Rzeszowie
Reklama

To nie było klasyczne zabójstwo, a w afekcie, dlatego 36-letniemu Konradowi W. za zabójstwo swojego ojczyma grozi maksymalnie 10 lat więzienia, a nie dożywocie. 

We wtorek (22 grudnia) Prokuratura Rejonowa dla miasta Rzeszów wysłała do Sądu Okręgowego w Rzeszowie akt oskarżenia przeciwko Konradowi W. Odpowie on za zabójstwo swojego ojczyma, 57-letniego Andrzeja W. (emerytowanego policjanta), do którego doszło 8 października br. w jednym z bloków przy ulicy Krakowskiej w Rzeszowie

Akt oskarżenia przeciwko Konradowi W. powstał w ekspresowym tempie. Prokuratura ustaliła, że feralnego dnia Andrzej W. po raz kolejny wywołał awanturę domową. Był znany z tego, że od wielu lat znęcał się nad rodziną. Był za to dwukrotnie karany, dwa razy siedział w więzieniu, na wolność wyszedł w sierpniu 2011 r. (przesiedział za kratami 2,5 roku).  

Ale pobyt w więzieniu Andrzeja W. nic nie nauczył. Nadal znęcał się nad swoją żoną,  przyszywanym synem oraz córką, która dwa lata temu wyprowadziła się z mieszkania. Mężczyzna wywoływał awantury zazwyczaj po pijanemu. 

8 października br. doszło do kolejnej. Tym razem ze skutkiem śmiertelnym. Na klatce schodowej przed mieszkaniem Konrad W. szarpał się z ojczymem. W pewnym momencie wyciągnął 29-centymetrowy nóż myśliwski i zadał Andrzejowi W. cios w szyję. Cios okazał się zabójczy. 57-latek wykrwawił na śmierć. Po zdarzeniu policjanci zatrzymali Konrada W. 

Na początku śledztwa 36-latkowi przedstawiono zarzut zabójstwa, za co grozi kara od 8 lat do dożywotniego pozbawienia wolności. W trakcie postępowania prokuratura zdobyła opinie biegłych psychiatrów i psychologów, którzy sprawdzali, czy Konrad W. w chwili zdarzenia był poczytalny. Okazało się, że tak. Ale z jednym dużym zastrzeżeniem. 

Z opinii biegłych wynika bowiem, że Konrad W. zabił ojca z powodu “chronicznego wieloletniego napięcia w skutek przewlekłego stresu, wywołanego zachowaniem ojczyma”. “Dotychczasowe mechanizmy obronne występujące tego dnia (8 października) już, niestety, nie zadziałały” – orzekli biegli w swoich opiniach. 

Dodali oni, że Konrad W. działał w “sposób impulsywny”, a napięcia psychicznego nie był w stanie już kontrolować. W dużym uproszczeniu, 36-latek zabił ojczyma w tzw. afekcie, bo miał już dość wywoływanych przez niego awantur, do tego doszła trauma z dzieciństwa. Prokuratura zmieniła więc zarzuty Konradowi W., uzupełniła je o wspomniany “afekt”. 

– To oznacza, że oskarżonemu nie grozi kara dożywotniego więzienia, a od roku do 10 lat pozbawienia wolności – wyjaśnia nam Wojciech Przybyło, szef Prokuratury Rejonowej dla miasta Rzeszów. Konrad W. od początku przyznawał się do winy. Na końcowym etapie śledztwa wyraził skruchę. 36-latek cały czas przebywa w tymczasowym areszcie.

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ: