Zdjęcie: Kadr z programu "Nasz nowy dom" (fot. Kala Kiełbasińska / Telewizja Polsat)
Reklama

Samotna matka wychowująca dwóch synów w spektrum autyzmu żyła w domu, który bardziej przypominał ruinę niż bezpieczne schronienie. Za tą historią kryje się tragedia, groźby śmierci i dramatyczna walka o przetrwanie.

Interwencja lokalnej społeczności sprawiła jednak, że do wsi Malinie na Podkarpaciu przyjechała ekipa programu „Nasz Nowy Dom”. Już 14 maja widzowie zobaczą jeden z najbardziej poruszających odcinków programu Telewizji Polsat.

Życie zamieniło się w koszmar

Historia pani Moniki z Malinia w powiecie mieleckim to opowieść o samotności, strachu i codziennej walce o godne życie dla swoich dzieci. Kobieta samotnie wychowuje dwóch synów w spektrum autyzmu, a każdy dzień podporządkowany jest trosce o ich bezpieczeństwo i stabilność. Choć pochodziła z dobrej, inteligenckiej rodziny, jej dzieciństwo zostało naznaczone przez uzależnienie ojca, które doprowadziło do rozpadu rodzinnego świata.

Kiedy wydawało się, że odnajdzie szczęście u boku partnera, życie ponownie brutalnie ją doświadczyło. Pierwszy mężczyzna nie chciał wychowywać wspólnego dziecka, a drugi, jak się okazało, zmagał się z poważnymi problemami psychicznymi. Sytuacja szybko wymknęła się spod kontroli, a kobieta zaczęła obawiać się o własne życie. Partner miał grozić jej śmiercią, dlatego z pomocą MOPS-u zdecydowała się odejść.

Wszystko się zmieniło

Dramatyczne wydarzenia osiągnęły punkt kulminacyjny w dniu, którego pani Monika nigdy nie zapomni. Kobieta otrzymała telefon od partnera, a chwilę później dowiedziała się o jego śmierci.

– Zadzwonił do mnie o godzinie 11:11 i mówi mi, że gdybym miała telefon z wideo-rozmową, to bym zobaczyła fajny film. Rozłączyłam się, nie zastanawiając się, co ma na myśli. Później zadzwoniła do mnie policja. O 11:30 straż pożarna dostała zgłoszenie, że w stodole znaleźli zwłoki mężczyzny i prawdopodobnie to mój partner… On się spalił – mówi pani Monika.

Po tej tragedii została całkowicie sama z dwójką małych dzieci i ogromnym ciężarem codziennych obowiązków. Mimo dramatycznych doświadczeń nie straciła jednak wiary w lepsze jutro. – Wiarę traktuję jako siłę, która pozwala mi iść dalej – przyznaje kobieta.

Dom miał być ratunkiem

Kilka lat temu pani Monika kupiła niewielki dom z nadzieją, że rozpocznie nowy rozdział życia. Budynek miał dać rodzinie poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna.

W domu nie było prawdziwego ogrzewania, a na ścianach wisiały jedynie atrapy kaloryferów. Ściany zaczęły pękać, stare okna przepuszczały zimno, a przestarzała instalacja elektryczna stwarzała zagrożenie dla mieszkańców. Z każdym miesiącem warunki stawały się coraz gorsze. W pomieszczeniach pojawiła się wilgoć i grzyb, a prowizoryczne ogrzewanie piecykami generowało ogromne koszty. Zimą w domu panował przenikliwy chłód.

Dla dzieci wymagających szczególnej opieki, takie warunki były wyjątkowo trudne. Pani Monika mimo ogromnych problemów robiła wszystko, by zapewnić synom choć namiastkę normalności.

Reklama

Ruszyli na pomoc

Przełom nastąpił dzięki ludziom, którzy nie potrafili przejść obojętnie obok rodzinnego dramatu. Historię pani Moniki nagłośniła lokalna farmaceutka Ilona Lasek oraz dziennikarz Krzysztof Radoń. – Kiedy zobaczyłam, w jakich warunkach mieszkają, pękło mi serce – powiedziała pani Ilona.

Nagłośnienie sprawy wywołało ogromny odzew mieszkańców. Ludzie zaczęli organizować zbiórki, dostarczać żywność i oferować różnego rodzaju wsparcie. Pomoc napływała praktycznie natychmiast. – To był taki impuls, żeby zrobić coś więcej – dodała pani Ilona.

To właśnie dzięki zaangażowaniu lokalnej społeczności rodzina została zgłoszona do programu „Nasz Nowy Dom”, który od lat pomaga osobom żyjącym w dramatycznych warunkach mieszkaniowych.

Program zmienia ludzkie życie

Program „Nasz Nowy Dom” to jedna z najbardziej rozpoznawalnych produkcji pomocowych w polskiej telewizji. Emitowany na antenie Polsatu format od ponad dekady pomaga rodzinom znajdującym się w trudnej sytuacji życiowej. Ekipa programu w zaledwie kilka dni przeprowadza kompleksowe remonty domów i mieszkań, dając potrzebującym szansę na nowy start.

Obecnie gospodynią programu jest znana aktorka Ela Romanowska, która odwiedza rodziny i przekazuje im informacje o przyznanej pomocy. Wcześniej twarzą programu przez wiele lat była Katarzyna Dowbor. Format zdobył ogromną popularność, ponieważ pokazuje prawdziwe ludzkie historie, dramaty i emocje, a także realną pomoc, która zmienia życie całych rodzin.

Hasłem programu jest „Wspólnie robimy dobro”, a producenci nieustannie zachęcają do zgłaszania osób potrzebujących wsparcia. „Jeśli mieszkasz w trudnych warunkach i potrzebujesz realnej pomocy – nie zwlekaj. A może znasz kogoś, kto każdego dnia zmaga się z brakiem podstawowych warunków do życia? Nasz nowy dom to szansa na zmianę, konkretne wsparcie i nowy start. Czasem jeden krok wystarczy, by odmienić naprawdę wiele – apelują twórcy programu.

Finał wzruszy do łez

Kiedy Ela Romanowska pojawiła się u pani Moniki, przekazała wiadomość, która całkowicie odmieniła los rodziny. Telewizja Polsat zdecydowała się wyremontować dom samotnej matki i jej dzieci. Natychmiast rozpoczęły się intensywne prace remontowe, a do działania ponownie włączyli się mieszkańcy regionu. Architekci przygotowali także wyjątkowe niespodzianki dla chłopców, dostosowane do ich potrzeb i zainteresowań.

Dla pani Moniki i jej synów to nie tylko remont zniszczonego budynku. To przede wszystkim szansa na spokojne życie, bezpieczeństwo i odzyskanie nadziei po latach dramatycznych doświadczeń. Emisja odcinka już 14 maja o godzinie 21:30 w Telewizji Polsat.

Czytaj więcej:

KOD alarmuje ws. mowy nienawiści w Rzeszowie? Krucjata Młodych przeciwko związkom partnerskim

Czytasz Rzeszów News? Twoje wsparcie pozwoli nam działać sprawniej.

 

Reklama