Zdjęcie: Zatrzymany nauczyciel (fot. KPP Sanok)

Miał być autorytetem dla dzieci i wzorem dla młodych sportowców. Zamiast tego usłyszał zarzuty dotyczące seksualnego wykorzystywania uczennic oraz ukrytego nagrywania dziewczynek. W Rzeszowie ruszył proces apelacyjny w sprawie, która wywołała oburzenie w całym regionie.

Ta historia stała się symbolem ogromnego problemu. Jak się okazuje, dzieci nadal nie zawsze są bezpieczne nawet tam, gdzie powinny czuć się najbardziej chronione.

Były nauczyciel przed sądem

Przed Sądem Apelacyjnym w Rzeszowie rozpoczął się proces odwoławczy byłego nauczyciela wychowania fizycznego i trenera lekkoatletyki z Sanoka, Ryszarda D. Mężczyzna został wcześniej nieprawomocnie skazany za seksualne wykorzystanie małoletnich dziewczynek oraz naruszenie ich intymności poprzez ukryte nagrywanie w szatni.

Rozprawa odbywa się za zamkniętymi drzwiami ze względu na dobro pokrzywdzonych dzieci. Oskarżony został doprowadzony z aresztu, gdzie przebywa od zatrzymania. Sama sprawa od miesięcy budzi ogromne emocje, bo dotyczy osoby, która przez lata pracowała z dziećmi i cieszyła się społecznym zaufaniem.

Molestowanie i nagrywanie

Prokuratura postawiła mężczyźnie sześć zarzutów. Według ustaleń śledczych, podczas lekcji WF-u i treningów lekkoatletycznych, nauczyciel miał dopuszczać się wobec dziewczynek poniżej 15. roku życia czynów o charakterze seksualnym. Z ustaleń wynika, że pod pozorem przyjacielskich gestów miał dotykać uczennice w miejsca intymne – piersi i pośladki.

Do zdarzeń miało dochodzić przez kilka lat, od 2015 do 2019 roku. Sąd Okręgowy w Krośnie Ryszarda D. za winnego seksualnego wykorzystania trzech małoletnich dziewczynek. To właśnie ten wymiar sprawy najbardziej porusza opinię publiczną. Rodzice powierzają szkołom i trenerom bezpieczeństwo swoich dzieci, a każda podobna historia niszczy poczucie zaufania i pokazuje, jak łatwo sprawca może ukrywać się za wizerunkiem „dobrego pedagoga”.

Eksperci od przemocy wobec dzieci od lat alarmują, że sprawcy bardzo często wykorzystują autorytet i zależność młodych osób. Dzieci boją się mówić o traumatycznych przeżyciach, wstydzą się albo nie wiedzą, jak reagować. Dlatego tak ważne jest nagłaśnianie podobnych spraw i budowanie społecznej czujności.

Ukryta kamerka i odkrycie dziewczynek

Jednym z najbardziej szokujących elementów śledztwa jest wątek ukrytej kamerki. Według ustaleń śledczych urządzenie miało być schowane w kartonowym pudełku ustawionym w miejscu przebierania dziewczynek.

Lokalne media informowały, że podczas zajęć na stadionie MOSiR w Sanoku, dwie 12-letnie uczennice zostały poproszone o przymierzenie nowych strojów sportowych bezpośrednio na nagie ciało. Jedna z dziewczynek miała zauważyć dziurę w pudełku i wystającą kamerę. Wystraszona wybiegła z pomieszczenia.

To właśnie reakcja dzieci doprowadziła do ujawnienia sprawy. Dziewczynki opowiedziały o wszystkim rodzicom, którzy zawiadomili policję. Funkcjonariusze zabezpieczyli sprzęt elektroniczny należący do trenera i rozpoczęli śledztwo. Mężczyzna został zatrzymany 5 marca 2024 r. podczas zajęć prowadzonych w szkole.

Więzienie i zakaz pracy z dziećmi

Sąd Okręgowy w Krośnie skazał byłego nauczyciela na cztery lata więzienia. Orzeczono także 10-letni zakaz pracy z dziećmi, zakaz kontaktowania się z pokrzywdzonymi oraz obowiązek wypłaty zadośćuczynienia.

Od wyroku odwołały się obie strony. Prokuratura domaga się surowszej oceny czynów i kwestionuje część ustaleń sądu dotyczących uniewinnienia od niektórych zarzutów. Obrona przekonuje natomiast, że oskarżony przyznał się jedynie do instalacji kamerki, ale miał nie rejestrować obrazu.

Historia z Sanoka nie jest wyłącznie lokalną sensacją. To ostrzeżenie pokazujące, że przemoc seksualna wobec dzieci może wydarzyć się wszędzie – również w szkołach, klubach sportowych i miejscach, które powinny być przestrzenią bezpieczeństwa i rozwoju.

AKTUALIZACJA (13:29)

Sąd odroczył ogłoszenie wyroku

W czwartek przed południem Sąd Apelacyjny w Rzeszowie rozpoczął rozprawę apelacyjna w sprawie Ryszarda D. Rozprawa rozpoczęła się zgodnie z planem w godzinach przedpołudniowych, jednak podobnie jak w pierwszej instancji, została w całości utajniona ze względu na dobro pokrzywdzonych. Oskarżony został doprowadzony na salę rozpraw z aresztu, w którym pozostaje od momentu zatrzymania.

Po zaledwie kilkudziesięciu minutach przewodniczący składu orzekającego, sędzia Arkadiusz Hryniszyn, poinformował strony o odroczeniu ogłoszenia wyroku. Sąd wskazał na konieczność dokładniejszego przeanalizowania materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie. Nowy termin ogłoszenia wyroku został wyznaczony na 28 maja. Dopiero wtedy sąd apelacyjny ma przedstawić swoje rozstrzygnięcie w tej głośnej i wielowątkowej sprawie.

(PAP)

Czytaj więcej:

Kryzys na budowie S19 na Podkarpaciu. GDDKiA zrywa umowę z Mostostalem [ZDJĘCIA]